niedziela, 24 października 2010

Niedzielna zupa.

Jako, że dzień dziś brzydki, deszczowy i zimny postanowiłam ugotować jakąś zupę. Ale chciałam zjeść coś sycącego i gęstego a nie wodnistą zupkę. Jako, że od tygodnia na blacie zalegał kalafior padło na krem z kalafiora. Przepis całkowicie spontaniczny choć nic nowego nie stworzyłam, ot zupa krem jakich setki w internecie. Przepis prosty i robienie sprawia przyjemność ;)

1 litr bulionu warzywnego
1 średni kalafior
6 małych ziemniaków
1 cebula
szczypta gałki muszkatołowej
sól
pieprz

Wszyskie warzywa ugotować, potem dodać do rosołu, dodać przyprawy i zmiksować. Ta czynność sprawiła mi najwięcej frajdy :) Zupa jest gęsta dzięki ziemniakom i baaaardzo sycąca. Polecam dodać grzanki z ciemnego pieczywa podsmażone na oliwie z czosnkiem :) Sama bohaterka dnia wyglądała tak (zanim jej nie zjadłam)


Teraz mam dosyć dużo czasu bo siedzę w domu na L4 ale od przyszłego poniedziałku pewnie będę o wiele rzadziej pisać i zamieszczać jakieś sensowne przepisy bo i na gotowanie nie będzie czasu :(
Czekam teraz na paczkę z Evergreenu, zamówiłam kilo wegańskiego sera żółtego i wegańskie kebaby. Tak się stęskniłam za pizzą i zapiekankami, że pierwsze co zrobię jak dostanę paczkę to ogromną blachę pizzy.. Z sojową wedliną, pieczarami i oliwkami.. Mmmmm ;)

2 komentarze:

  1. Kalafior króluje na kulinarnych blogach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo to takie miłe i ładnie komponujące się ze wszystkim warzywko :)

    OdpowiedzUsuń