wtorek, 21 grudnia 2010

Ciastkowo.

Święta się zbliżają, czasu coraz mniej, spraw do załatwienia coraz więcej, doba powinna trwać 48 godzin.. Zakupy, sprzątanie, gotowanie.. Mojego kochanego nie widziałam już z tydzień, szczurów tak samo :( A jeszcze tyle przede mną.. Lista potraw wigilijnych pełna, jak wyrobię się z czasem to będzie 12 :) Świąt w ogóle nie przeżywam, mogłyby dla mnie nie istnieć. Zobaczymy czy coś wykreślę z listy potraw, zobaczymy jak będzie z czasem ale na dzień dzisiejszy lista wygląda następująco:

  • sernik z tofu z masłem orzechowym
  • sałatka jarzynowa z sojonezem
  • wegański sos tatarski
  • śledzie sojowe w zalewie octowej
  • wędliny sojowe
  • parówki sojowe pieczone w piwie
  • hamburgery sojowe
  • barszcz z tortelini nadziewanych tofu
  • pasztet sojowy 
  • pierogi z kapustą i grzybami
  • wegańskie pralinki czekoladowe
  • sałatka ryżowa z kukurydzą i sojonezem

Ostatnio zrobiłam wegańską wersję moich ulubionych ciasteczek bez pieczenia. Zawsze robię je z płatków owsianych ale tym razem miałam paczkę ryżu dmuchanego w zanadrzu więc zamieniłam. Tylko nie wiem co się dzieje ostatnio z tymi ciastkami.. Kiedyś jak robiłam to masa po wymieszaniu była zwarta, dokładnie oklejała płatki i zastygała w ciastka.. Teraz jest jak widać na zdjęciu.. Masa spływa i ciastka w ogóle nie trzymają się kupy.. ale i tak są pyszne nawet jako bezkształtna breja :D Oto przepis:

  • 1/3 szklanki mleka sojowego
  • 125 gramów margaryny roślinnej
  • szklanka cukru
  • 5 łyżek dobrego gatunkowo kakao (to bardzo ważne)
  • płatki owsiane lub ryż dmuchany

Mleko delikatnie podgrzewamy z margaryną, jak tylko się rozpuści dodajemy cukier i kakao. Dokładnie mieszamy i wsypujemy ryż/ płatki. Mieszamy dokładnie i dwoma łyżkami formujemy ciastka i zostawiamy do stężenia. Moje ciastka niestety spływały i rozpadały się:





No i generalnie chyba nie do końca dobra wiadomość: postanowiłam iść do dietetyka... Nie mieszczę się w spodnie i coraz gorzej mi z samą sobą.. W tym wypadku nie wiem czy jest sens prowadzić tego bloga skoro nie będę już gotować wymyślnych potraw tylko jeść sucharki i sałatę na śniadanie i kolację.. Chyba, że dojrzymy plusy sytuacji.. Wizyta u dietetyka jest droga i nie każdy ma na nią czas i kasę.. Ja mogę przepisywać menu, które mi ułoży dietetyk i ktoś kto będzie się chciał wegańsko odchudzić zrobi to dzięki mojemu blogowi.. A ja będę robiła taką fotorelację  „chudnięcie na bieżąco”. Sama nie wiem. Szkoda mi zamykać bloga.

12 komentarzy:

  1. Hmm wyglądają pysznie! Dzięki za podzielenie się przepisem, będę musiała go spróbować i upiec takie ciasteczka :). No i muszę przyznać, że robisz na prawdę fajne zdjęcia :), może prowadziłabyś blog o podstawach, czy w ogóle o fotografii dla takich laików jak np. ja? A jak nie to możne znasz jakiegoś bloga gdzie bym poznała jakieś podstawy?
    Pozdrawiam
    Beata

    p.s. nie wiem jak u Ciebie, ale mi dużo dało to, że nic nie jadłam po godzinie 18, a potem dołożyłam sobie bieżnie (i czasami vacu) i szczerze chyba, żadna dieta tyle mi nie dała co takie połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana jakbym miała tylko czas to bym prowadziła bloga fotograficznego chociaż myślę, że raczej się do tego nie nadaję bo sama się uczę fotografii.. Chodzę na studium fotograficzne więc jeszcze delako mi do uczenia się ale ponoć wykładowcy twierdzę, że mam dar ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. gdzie się nie obejrzeć, słodkości i delicje na blogach - jak tu się powstrzymać?

    OdpowiedzUsuń
  4. lubie te słodkie ciastkowe dni..

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje boczki ich nie lubią ;/ ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. boczki nie lubią ale fajnie by było jakbyś od czasu do czasu wrzuciła jakiś przepis na wegańskie odchudzanie :) no i w ogóle powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W sumie to naprawdę żadne przepisy.. Same warzywa, owoce i sucharki :( I czasem tofu na ciepło.. Spokojnie, wrzucę cały mój plan diety i każdy będzie mógł skorzystać i się odchudzić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. @Aluta:
    Ale na pewno znasz się na fotografii bardziej niż np. ja co robi zdjęcia aparatem cyfrowym w trybie "auto", a jak masz dar to tym bardziej! :)
    No przynajmniej ja z chęcią popatrzyłabym na ładne zdjęcia i poczytała jakieś rady.

    A co do diety to jak są same warzywa, owoce i sucharki to na pewno by się szybko schudło, tylko jak potem ominąć efekt jojo :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Te ciacha może nie wyszły, dlatego że ryż nie chłonie tak wody jak płatki, chyba że już kiedyś robiłaś z ryżem i wyszły prawidłowo.

    OdpowiedzUsuń
  10. A może zamiast zamykać bloga zajmiesz się potrawami niskotłuszczowymi potrawami wegańskimi, które smakują przepysznie jak się je odpowiednio przyrządzi i nie tuczą?

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie je zrobiłam, wyszły pyszne i na szczęście nie spłynęły. U mnie w domu rodzinnym mówiło się na te ciastka "szyszki":)
    Jeśli chodzi o przyczyny "spływania" masy to może:
    - masa była za krótko gotowana przed wrzuceniem ryżu (cukier musi się dobrze rozpuścić, ok.5 min)
    - masa nie odstała chwilę przed wrzuceniem ryżu, żeby zgęstniała
    - za mało ryżu;)

    OdpowiedzUsuń