sobota, 18 grudnia 2010

Po długim milczeniu.

Witam po baaaardzo długiej przerwie. Niestety nie miałam przez ponad 2 tygodnie dostepu do komputera bo przeszedł on poważną awarię i naprawa pochłonęła ogromne pieniądze i bardzo dużo czasu.. Przeżyłam kilka mini zawałów serca bo miałam najczarniejsze wizje, w których to bezpowrotnie traciłam całą zawartość dysku, w tym blisko 3 tysiące zdjęć- efekt prawie dwuletniego fotografowania. A wiele z tych zdjęć będzie zdjęciami dyplomowymi do mojej szkoły.. Tak więc wizja utracenia tego wszystkie napawała mnie tak ogromnym przerażeniem, że pierwszą noc po śmierci kompa prawie nie spałam. Tyle razy sobie już obiecywałam, że kupię sobie jakiegoś sporego pendrivea i zawsze kończyło się na obietnicach. Ale tym razem stwierdziłam, że czas najwyższy. Udałam się do sklepu i kupiłam na spółkę z Tżem dysk zewnętrzny 650 GB. Lubię czasem zrobić sobie taki prezent ;) Ale teraz już mogę spać spokojnie. W razie czego mam wszystko na dysku.
Wracając do przepisów- chodził ostatnio za mną tofurnik czyli sernik z tofu. Przepis znalazłam na forum Empatii. Wydał mi się wart wypróbowania. Szkoda tylko, że w przepisie nie ma podanej dokładnej ilości cukru.. Ja dałam za mało i mój tofurnik był zbyt mdły. Nie bójcie się dodawać cukru i próbujcie masę tofurnikową zanim wstawicie ją do piekarnika. A oto przepis:

  • 4 kostki tofu naturalnego
  • szklanka ugotowanej na mleku sojowym kaszy mannej
  • 2 banany
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki oleju
  • cukier (sporo!!!)
  • wegańska polewa czekoladowa
  • pół tabliczki gorzkiej czekolady
  • kilka suszonych moreli
  • wedle uznania: orzechy, rodzynki, skórka pomarańczowa itp.
  • gotowe wegańskie ciastka jako spód


Miksujemy tofu z bananami i ugotowaną kaszą (ja ugotowałam na gęsto ale nie wiem czy był to dobry pomysł). Smarujemy formę odrobiną oleju, żeby tofurnik się nie przykleił na amen. Spód formy możemy wyłożyć gotowymi ciastkami jednak nie jest to konieczne, bez ciach też będzie pyszny. Do zmiksowanej masy dodać rodzynki, orzechy, suszone morele i połamaną na drobne kawałeczki czekoladę i dokładnie wymieszać. Przełożyć masę do formy i piec 20-30 min. w piekarniku nagrzanym do około 200 stopni. Polewę rozpuszczamy zgodnie z instrukcją na opakowaniu i nakładamy na przestudzony tofurnik. Dekorujemy dowolnie. Ja posypałam cukrowymi perełkami a boki obsypałam zmiażdżonymi orzechami i ciasteczkami. Był naprawdę rewelacyjnie pyszny !! Na święta zrobię znowu ale według przepisu z bloga Ilovetofu. 
P.S. Czy ktoś może mi podać linka do wątku (chyba z forum Empatii.. ) gdzie sa mniej lub bardziej zabawne reklamy i obrazki dotyczące weganizmu i wegetarianizmu?? Będę wdzięczna :) 



1 komentarz:

  1. lista składników brzmi tak pysznie. i zdjęcia apetyczne..

    OdpowiedzUsuń