sobota, 21 kwietnia 2012

Pyszny, energetyczny krupnik.

Nie mam kompletnie czasu na pisanie. Praca ze zwierzakami, praca zarobkowa (tfuj, nienawidzę), załatwianie miliona rzeczy, które powinny być zrobione tydzień temu.. I na nic nie ma czasu. Bloga nikt już nie odwiedza, nikt nie czyta tego co piszę. Ale ja i tak będę pisać chociażby sama dla siebie :) Bo lubię pisać.
Trochę smutków w życiu przybyło. W zeszłym miesiącu pożegnaliśmy chorą na padaczkę szczurzycę Qlkę. W poniedziałek jedziemy skrócić cierpienia jej siostrze. Ciężkie i chujowe to decyzje. Zabawa w boga. Nie lubię. I sama ją napędzam mając zwierzaki. Błędne koło. Ale bez zwierząt moje życie byłoby tak do bólu puste. Nie przepadam za ludźmi, mam ich w swoim otoczeniu kilku. Więcej nie chcę, nie potrzebuję. Za to zwierzęta muszę mieć przy sobie, codziennie, jak najwięcej. Praca z nimi, szkolenie, socjalizacja, zabawa- to mi sprawia największą radość. Nawet pogryzienia przez psiaki ze schroniska (czasami się zdarzają a że pracuję najczęściej z psami ras ogromnych to takie przypadki nie są najmilsze, trust me ;) ) mi aż tak humoru nie psują ;)
Od września idę do technikum weterynaryjnego. Postanowiłam. Dodatkowo zaprenumerowałam magazyn weterynaryjny i całymi dniami przedzieram się przez pojedyncze kolumny tekstu podkreślając miliony linijek, których kompletnie nie rozumie a wujek Google stara mi się wyjaśniać zagadnienia. Nasz zaprzyjaźniony wet obiecał, że weźmie mnie na praktykę od samego początku szkoły a nie tak jak powinno to być- od drugiego semestru drugiego roku. Obiecał, że nauczy tego co sam umie, żebym była lepsza niż najlepszy technik weterynaryjny a ciut gorsza od dyplomowanego weterynarza ;) I wtedy jakoś będę musiała tak pokierować moim życiem, żeby w końcu zacząć robić to co chcę robić- pracować zw zwierzętami.
Koniec gadania, czas na przepis na przepyszny, oszałamiająco smaczny krupnik, który po dwóch dniach stania i wchłonięciu płynu przez kaszę robi się sycącą potrawką, którą można zjeść z chlebem. Polecam.

Składniki:

  • ziemniaki (ja dałam około kilograma, uwielbiam gęste zupy- potrawki)
  • kasza jęczmienna lub pęczak- około 2 szklanki
  • włoszczyzna na rosół lub jeśli wolicie z kostki (fuj) to kostki rosołowe
  • duża cebula
  • olej do smażenia
  • sól
  • pieprz
  • papryka słodka w proszku
  • opcjonalnie coś do posypania zupy

Włoszczyznę i cebulę obieramy i kroimy na małe kawałki. Na patelni podgrzewamy olej i smażymy wszystkie warzywa aż zmiękną trochę. Smażenie wydobędzie z nich smak i aromat i sprawi, że zupka będzie pyszna. W tym samym czasie ziemniaki obieramy i kroimy. Wrzucamy do wody, dodajemy kaszę i usmażoną włoszczyznę. Gotujemy często mieszając. Przyprawiamy do smaku. My zjedliśmy posypane kiełkami rzodkiewki. Zupa jest naprawdę rewelacyjna. 

czwartek, 5 kwietnia 2012

Szukamy domu dla Walusia :)

Szukamy odpowiedzialnego domu dla rottka Walusia :) Jeżeli ktoś z Was byłby nim zainteresowany lub zna kogoś kto mógłby dać mu dom to proszę się zgłosić :) A tu możecie poczytać o Walusiu i naszej pracy z nim i obejrzeć zdjęcia tego cudownego psiaka :) Pragnę zaznaczyć, że to, że mieszkacie na drugim końcu Polskie nie dyskwalifikuje Was lub Waszych znajomych jako nowych właścicieli psiaka. Zawsze możemy zorganizować transport do każdego miejsca w kraju.

http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?p=1426830#post1426830