czwartek, 5 marca 2015

Marcowe spaghetti a'la Bolognese.

Cześć!!
Napisałam to i chyba z 15 minut gapiłam się bezmyślnie w puste, białe pole bo nie miałam pojęcia co napisać ;) Może wynika to z bólu głowy, który męczy mnie od wczoraj. Ale skoro pierwsze zdanie już za mną to teraz pójdzie już gładko. U mnie trochę się dzieje z jednej strony a z drugiej czuję jakbym tonęła w smole. Szukam nowej pracy, mam czas do 20 kwietnia bo wtedy ulega rozwiązaniu moja aktualna umowa. Byłam dziś na przesłuchaniu do pewnego wydawnictwa naukowego. Jako sprzedawca. 1250 zł na rękę plus premia od sprzedaży... No masakra. Warunki urągające człowieczeństwu a najgorsze jest to, że jeżeli nie znajdę nic innego to będę musiała to przyjąć i przez te 3- 4 miesiące zanim nie rozkręcę działalności będę musiała wegetować za tą sumę.. Przyznam Wam, że przeraża mnie to. no ale lepiej to niż zasiłek dla bezrobotnych czyli 575 zł w moim mieście.. Trzymajcie za mnie kciuki, żeby znalazła coś lepszego. Jako typowy korposzczur mam wprawdzie szansę na coś lepszego ale nigdy nic nie wiadomo. Korzystając z tego, że jeszcze przez miesiąc będę miała pieniądze kupiłam sobie dekorację, której wprost nie mogłam sobie odmówić gdy tylko ją zobaczyłam. Zobaczcie jaki uroczy plakat (to jest taki blaszany):


<3


Lubię takie gadżeciki. 
Nie chcę Was zamęczać moimi lękami i niepewną przyszłością więc porozmawiajmy o jedzeniu :) Bo kto nie lubi dobrego jedzenia. A jak ja zaczynam myśleć o jedzeniu to pochłania mnie to bez reszty. Gdzieś ostatnio (wydaje mi się, że na Atelier Smaku) trafiłam na film z przepisem na spaghetti a'la Bolognese. Gdy jadłam jeszcze mięso nie lubiłam tej potrawy.





Makaron jest dla mnie sam w sobie tak idealnym daniem, że dodawanie tam mięsa było dla mnie zawsze bezsensowne i psuło smak. Ale powtarzając ten przepis w wersji wegańskiej okazuje się, że nie tylko jest to zjadliwe a wręcz pyszne!! Przystąpmy więc czym prędzej do przygotowania obiadu.

Składniki:

  • paczka dowolnego spaghetti
  • kartonik pomidorowej passaty
  • ćwierć małego selera
  • 1 pietruszka
  • 1 duża marchew
  • 1 cebula
  • pół szklanki granulatu sojowego
  • olej
  • przyprawy (ja dodałam pieprz, bazylię i czosnek)
  • wegański parmezan (opcjonalnie)
Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy granulat sojowy. Podsmażamy pilnując bardzo i często mieszając bo mi pierwszą porcję udało się przypalić i musiałam wyrzucić ;) Gdy już granulat jest podsmażony wrzucamy na patelnię marchewkę, seler, cebulę i pietruszkę. Oczywiście warzywa ścieramy najpierw na tarce, na grubych oczkach. Oprócz cebuli. Cebuli nie ścieramy tylko siekamy w kostkę :) Smażymy warzywa, dolewając co jakiś czas po trochu wody. Warzywa muszą się "udusić" i zmięknąć trochę. Dolewamy przecier pomidorowy i doprawiamy do smaku. Ja dodałam extra łyżkę sojonezu bo lubię zabielane sosy. Oczywiście nie jest to konieczne. Przyprawiamy i dusimy do momentu gdy warzywa będą już miękkie. Sos mieszamy z ugotowanym al dente makaronem.





Możemy posypać wegańskim parmezanem zrobionym z mielonych migdałów z płatkami drożdżowymi. Oczywiście to tylko dodatek, bez tego nasz makaron będzie również przepyszny :) 
Smacznego i trzymajcie się :)


4 komentarze:

  1. Hej,
    kiedys pytałam jak karmić kota wegańsko, wiem że tego nie popierasz i wiem, że kot nie może być na takiej diecie pełnej. Ale gdyby mu mieszać Ami cat lub lepiej Benevo such i np pół puszki dziennie wysokiej jakości mięsnej karmy - np Power of Life? oto skłąd Benevo dla kotów: Skład: pszenica, soja , mąka kukurydziana , ryż , olej słonecznikowy , suszone drożdże piwne , pulpa buraczana , aromat naturalny , siemię lniane , minerały, mączka z wodorostów morskich , spirulina , oligofruktoza , ekstrakt z juki , niezbędne kwasy omega -3 i omega- 6 kwasy tłuszczowe

    Analiza: Białko 28% włókno surowe 2,5 % Tłuszcz surowy 12% Popiół 8 % witamin i minerałów na kg : Witamina A 15000 jm ; Witamina D3 1300 tj . ; Witamina E 150 tj . ; Miedź ( jako siarczan miedzi) 12 mg tauryny , oprócz ważnych witamin z grupy B i pierwiastki śladowe .

    WEganizm to minimalizowanie cierpienia zwierząt, kota mam z przypadku, przygarnięty - chciałabym choć trochę odciąć sie od mięsnejgo przemysłu w tym wypadku. A moze właśnie na odwrót - sucha mięsna i wysokobiałkowa(może być to power of life) a do tego jakieś weganskie mokre, jeżeli w ogóle są. Dziękuje za odpowiedz i pozdrawiam Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :)
      Przepraszam, że tak długo nie odpisywałam, mam nadzieję, że się nie gniewasz :) Jako, że nie czuję się jeszcze na siłach aby wypowiadać się jako dietetyk (a mam w planach zrobienie kursu psiego i kociego dietetyka) postanowiłam zapytać Panią Sybillę, która doradzała mi w sprawie karmienia Walusia. Stwierdziła, że żywienie jakie proponujesz jest ok. Ponownie wspomniała, że karmienie kota czysto wegańską karmą nie jest bezpieczne dla kota (szczególnie karmą Ami) ale mieszanie dobrej jakości puszki z karmą wege uznała za ok :) Mam nadzieję, że w jakimś stopniu rozwiało to Twoje wątpliwości :)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Nie przesadzasz? A co nas obchodzi ile zarabiasz czy jaki masz zasiłek?? To jest blog vegański czy ja trafiłam na zwierzenia i żale???

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepis fajny, ale zgodzę się, że dywagacje o pensji, na której będziesz musiaĺa wegetować to niezupełnie dobry pomysł na blogu o wegańskiej kuchni, bo ktoś kto taką wegetatywną pensję otrzymuje co miesiąc od kilku lat może się poczuć dziwnie (np. ja). Pozdrawiam, Paula:)

    OdpowiedzUsuń