sobota, 21 listopada 2015

Najprostsza a zarazem najpyszniejsza- tofucznica!!

Witajcie :)
Staram się teraz spinać tyłek, żeby i tu i na Psim Blogu umieszczać notki tak często, żeby każdy był usatysfakcjonowany. Zaglądajcie i komentujcie proszę na Psim Blogu i lajkujcie Fejsbukowego Fan Pejdża bo na razie pustki i lipa na drugim blogu :( A bardzo mi zależy, żeby trafił on do jak największej ilości osób.
A dziś ostatnia już recenzja BIO Tofu firmy Polsoja. I nie mogło zabraknąć wszystkim znanej ale masowo uwielbianej tofucznicy. Uwielbiam to danie, mogłabym jeść na obiad, na kolację i na śniadanie. Smakuje doskonale zarówno na zimno jak i na ciepło. Dodatki można wrzucić jak do jajecznicy- takie, które sobie wymyślicie. Spektrum możliwości jest ogromne. Tofucznica smakuje genialnie zarówno z tofu naturalnego jak i wędzonego. Do tego przepisu akurat użyłam BIO Tofu Naturalnego firmy Polsoja.




Składniki:

  • kostka BIO Tofu naturalnego firmy Polsoja
  • 1 cebula
  • olej do smażenia
  • czarna sól Kalak Namak (nadaje jajecznego smaku, jeśli nie macie użyjcie zwykłej)
  • pieprz
  • kurkuma
  • czosnek w proszku lub 1 ząbek zgniecionego na pastę czosnku świeżego

Tofu wraz z zalewą rozgniatamy widelcem albo w dłoniach na pożądane kawałki. Cebulę siekamy i podsmażamy na oleju. Dodajemy wszystkie przyprawy i chwilę smażymy. Dolewamy odrobinę oleju i wrzucamy rozgniecione tofu. Smażymy około 2 minut obtaczając tofu dokładnie w przyprawach. 
I koniec :) Przepis tak prosty jak niewegańska jajecznica.





Tofucznica jest idealna jako obiad do pracy- podgrzewasz i już. Albo jesz na zimno. I nadal jest pyszna. Można zalać keczupem i jeść z grzankami razowymi (tak jak ja) albo wydrążyć bułki i wrzucić tam tofucznicę, przykryć serem i zapiec jak tu. Możliwości jest milion. 




A wiec gotujcie, lajkujcie, komentujcie oba mojego blogi i bądźcie szczęśliwi ;) Bo jak człowiek dobrze zje to musi być szczęśliwy ;)



środa, 4 listopada 2015

Tarta z porem i ziemniakami i BIO Tofu wędzonym i kilka informacji.

Hej kochani!!
Zanim przejdziemy do przepisu mam informację :) Trochę (bardzo) się stresuję ale jednocześnie jestem bardzo podekscytowana gdyż ruszyłam z zapowiadanym od jakiegoś czasu Psim Projektem. Blog CanisBonus już istnieje. Istnieje również Fejsbukowy Fan Pejdż, który oczywiście polubiajcie tłumnie i zapraszajcie proszę znajomych. Na razie pustka na blogu i wieje nudą ale notki potem się rozkręcą, zrobią się baaaardzo ciekawe i merytoryczne.
Żeby Was zanadto nie zadręczać przejdę od razu do przepisu. To przedostatni przepis z użyciem BIO Tofu firmy Polsoja. Tym razem użyłam wędzonego BIO Tofu. Smak wędzonki idealnie pasował do tarty. Tak idealnie, że następnego dnia znowu popełniłam tę tartę ;)
Do przygotowania tej pyszności będziemy potrzebować:


  • ciasto do tarty z Waszego przepisu (przyznaję się bez bicia, że użyłam gotowego z Biedronki)
  • 1 kostka BIO Tofu wędzonego
  • 5 średnich ziemniaków
  • 2 pory (tylko białe części)
  • 3/4 szklanki sojonezu
  • sól
  • pieprz
  • tymianek
  • czosnek



Formę do tarty wykładamy ciastem (pójdę do piekła za tego gotowca) i nakłuwamy je widelcem. Pora kroimy w talarki. Ziemniaki obieramy i również kroimy w plasterki (w miarę cienkie). Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy ziemniaki i pora. Podsmażamy a potem zalewamy wodą i solimy. Dusimy póki ziemniaki nie będą al dente a woda całkiem nie wyparuje. Wtedy dodajemy pieprz i tymianek i przekładamy masę do garnka. BIO Tofu wędzone dokładnie ugniatamy widelcem i dodajemy do garnka z porem i ziemniakami. Zalewamy sojonezem i dokładnie Mieszamy. Powstałą masę przekładamy na ciasto, wygładzamy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy do momentu gdy ciasto na brzegach się zarumieni. 



Tarta jest bardzo sycąca i obłędnie pyszna. Tymianek bombowo podkręca smak i świetnie komponuje się z ziemniakami. 
Z recenzji Polsoji została mi tylko jedna notka a potem czeka Was recenzja Gdańskiej Burgerowni, która niedawno znacznie poszerzyła swoją działalność :) Zaglądajcie i komentujcie. A jeśli macie psiaki to nie zapominajcie o moim drugim blogu :)