<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428</id><updated>2012-02-26T11:33:24.550+01:00</updated><category term='tofu makaron parówka sojowa'/><title type='text'>Veganizm- i życie jest pyszne</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>38</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-3035412828597099139</id><published>2012-02-25T18:24:00.000+01:00</published><updated>2012-02-25T18:24:51.456+01:00</updated><title type='text'>STOP Skaryszew 2012</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Jutro wyjazd. Jedzenie na dwa dni protestu przygotowane. Aparat naładowany i spakowany. Serce pełne strachu.. Jak będzie? Jak bardzo źle będzie? Jak to zniesiemy? Trzeba walczyć i nie patrzeć na swój wewnętrzny ból. Warto poświęcać siebie dla zwierząt. Myślę, że wrócę bardzo potłuczona psychicznie. Denerwuję się. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Widzimy się na miejscu.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zLgu5h9ZxNU/T0kZOItgzVI/AAAAAAAAALs/fSH9sIalHrY/s1600/ulotka+przod+mala.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-zLgu5h9ZxNU/T0kZOItgzVI/AAAAAAAAALs/fSH9sIalHrY/s320/ulotka+przod+mala.jpg" width="154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-3035412828597099139?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/3035412828597099139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2012/02/stop-skaryszew-2012.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/3035412828597099139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/3035412828597099139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2012/02/stop-skaryszew-2012.html' title='STOP Skaryszew 2012'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-zLgu5h9ZxNU/T0kZOItgzVI/AAAAAAAAALs/fSH9sIalHrY/s72-c/ulotka+przod+mala.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-7589464222150654660</id><published>2012-02-11T17:53:00.001+01:00</published><updated>2012-02-11T18:05:47.608+01:00</updated><title type='text'>Szuszi :)</title><content type='html'>W końcu odważyłam się samodzielnie zrobić sushi nazywane przez nas pieszczotliwie szuszi. Zawsze chciałam wybrać się do jakiejś sushi- dajni ale zniechęcał mnie zawsze brak różnorodności i trudność w znalezieniu całkiem wegańskiego sushi. A do zrobienia sushi w domu zainspirowała mnie koleżanka z pracy. Koleżanka wegetarianka. Koleżanka, o zgrozo, największa lewaczka z jaką miałam styczność. Okropne- mam w pracy lewaka ultrasa i to jeszcze 4 krzesła od siebie ;] Lewaka, który w zeszłym roku stał po drugiej stronie 11 Listopada. I wiecie co jest najbardziej frustrujące w tym wszystkim? Że ja ją naprawdę lubię.. Ciągle suszę jej głowę, żeby przeszła na weganizm i kuszę przynosząc wegańskie pyszności do pracy. Ona też jak coś zrobi to zaraz się ze mną dzieli. I tak sobie funkcjonujemy obok siebie- prawicowy i lewicowy radykał. Ostatnio obie stwierdziłyśmy, z lekkim niepokojem, że najwięcej smsów w skrzynce mamy od siebie nawzajem więc coś w tym musi być na zasadzie przyciągania przeciwieństw chyba ;) No i właśnie ona przyniosła sushi do pracy i dała mi spróbować. Muszę przyznać, że to najdziwniejsza potrawa jaką jadłam. Ma trzy etapowy smak: na początku gryzienia jest on ani dobry ani zły. W miarę gryzienia staje się okropny a jak już połykam to w buzi zostaje rewelacyjny smak. Zainspirowana lewackim sushi zrobiłam w domu swoje. Niestety nie do końca chciało się zawijać- jakby nori było za krótkie lub jakbym dawała zbyt grubo nadzienia. Ale smak był boski. Miałam zostawić dla dziewczyn w pracy ale jak moje chłopaki się dosiadły to nie został ani okruszek :( W sumie z pół kilograma ryżu, pół paczki nori i dodatków wyszła ilość, którą najadły się 3 dorosłe i głodne osoby. Koszt w sumie niewielki. A tak moje szuszi wyglądało :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sushi z musztardą, ogórkiem i wędzoną parówką sojową&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZK9XpOw1bWs/TzacTEm684I/AAAAAAAAALU/ZoDOPDQWHHA/s1600/Sushi+z+musztard%C4%85,+og%C3%B3rkiem+i+par%C3%B3wk%C4%85+sojow%C4%85.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZK9XpOw1bWs/TzacTEm684I/AAAAAAAAALU/ZoDOPDQWHHA/s320/Sushi+z+musztard%C4%85,+og%C3%B3rkiem+i+par%C3%B3wk%C4%85+sojow%C4%85.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sushi z musztardą, ogórkiem, marchewką i parówką sojową&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Tl5nbj5bA_k/TzacViraoeI/AAAAAAAAALc/Nz4H483Nwxk/s1600/Sushi+z+musztard%C4%85,+og%C3%B3rkiem,+marchewk%C4%85+i+par%C3%B3wk%C4%85+sojow%C4%85.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-Tl5nbj5bA_k/TzacViraoeI/AAAAAAAAALc/Nz4H483Nwxk/s320/Sushi+z+musztard%C4%85,+og%C3%B3rkiem,+marchewk%C4%85+i+par%C3%B3wk%C4%85+sojow%C4%85.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sushi z musztardą, avocado, ogórkiem, marchewką i parówką sojową&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-qyK0s0Nw9j0/TzacX6ZO8BI/AAAAAAAAALk/DiPSjzqTXbM/s1600/Sushi+z+musztard%C4%85,+og%C3%B3rkiem,+marchewk%C4%85,+avocado+i+par%C3%B3wk%C4%85+sojow%C4%85.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-qyK0s0Nw9j0/TzacX6ZO8BI/AAAAAAAAALk/DiPSjzqTXbM/s320/Sushi+z+musztard%C4%85,+og%C3%B3rkiem,+marchewk%C4%85,+avocado+i+par%C3%B3wk%C4%85+sojow%C4%85.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że zgwałciłam kompletnie sushi dodając musztardę zamiast wasabi i parówkę sojową. I tak było przepyszne!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Cieszę się jak dzieciak. Najprawdopodobniej mam transport do Skaryszewa i to za dosłownie grosze!! I przypominam cały czas o proteście:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.stop-skaryszew.pl/index.php/pl/" target="_blank"&gt;STOP SKARYSZEW 2012&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-7589464222150654660?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/7589464222150654660/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2012/02/szuszi.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/7589464222150654660'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/7589464222150654660'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2012/02/szuszi.html' title='Szuszi :)'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ZK9XpOw1bWs/TzacTEm684I/AAAAAAAAALU/ZoDOPDQWHHA/s72-c/Sushi+z+musztard%C4%85,+og%C3%B3rkiem+i+par%C3%B3wk%C4%85+sojow%C4%85.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-8466589915031536294</id><published>2012-01-28T20:55:00.000+01:00</published><updated>2012-01-28T20:55:48.784+01:00</updated><title type='text'>Chilli con soya czy niebo w gębie!!!</title><content type='html'>Od dawna nosiłam się z zamiarem przygotowania wegańskiej wersji Chilli Con Carne, którego nota bene nigdy nie jadłam. Ostatnio toniemy w brązowym ryżu, który wyszperaliśmy za darmo w pewnym miłym miejscu więc staram się przygotowywać do niego jakieś ciekawe dodatki. I tak powstało Chilli Con Soya. Jest przepyszne po prostu. Wiem, wiem- wygląd absolutnie mało obiecujący ale nadrabia smakiem, uwierzcie :) Trzy litrowy pojemnik zniknął w półtora dnia. Jak tylko dorwę gdzieś tanie papryki (bo niestety jak na razie najtańsze są po 8,50 zł) to zrobię znowu.&amp;nbsp;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Przepis:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;3/4 paczki granulatu sojowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 cebule&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 czerwone papryki (kolor wedle uznania)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;puszka czerwonej fasoli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki majeranku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka oregano&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka kuminu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 łyżki sosu chilli (ja miałam czosnkowy)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;słoiczek koncentratu pomidorowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;przecier pomidorowy do dopełnienia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i pieprz do smaku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;olej do smażenia&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Granulat sojowy musimy nasączyć w bulionie lub wodzie. Potem odsączamy i wrzucamy na patelnię. Podsmażamy i odkładamy do miski. Cebulę należy posiekać, papryki pokroić w kostkę, czosnek przecisnąć przez praskę. Fasolę odlewamy z zalewy. Na tłuszczu ze smażenia granulatu przesmażamy warzywa, gdy będą miękkie dodajemy granulat i koncentrat. Dolewamy tyle przecieru pomidorowego, żeby potrawa miała konsystencję jaką lubimy. Dodajemy wszystkie przyprawy i dusimy na małym ogniu aż warzywa będą miękkie. Podajemy z ryżem lub świeżym chlebem wedle uznania :) Naprawdę pyszna potrawa.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1C74jpxlHGc/TyRSZT94xWI/AAAAAAAAALE/V4TLg-1GMN0/s1600/Chilli+Con+Soja.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-1C74jpxlHGc/TyRSZT94xWI/AAAAAAAAALE/V4TLg-1GMN0/s320/Chilli+Con+Soja.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A oto najokropniejszy szczur na świecie. Panikarz i Wydajemisiężemiwszystkowolno. Kochany a raczej kochana paskuda Alienka :)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8wKUZIvObV4/TyRSuSvT2PI/AAAAAAAAALM/HhxCAPRw1tQ/s1600/DSC_5510.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-8wKUZIvObV4/TyRSuSvT2PI/AAAAAAAAALM/HhxCAPRw1tQ/s320/DSC_5510.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-8466589915031536294?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/8466589915031536294/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2012/01/chilli-con-soya-czy-niebo-w-gebie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8466589915031536294'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8466589915031536294'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2012/01/chilli-con-soya-czy-niebo-w-gebie.html' title='Chilli con soya czy niebo w gębie!!!'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-1C74jpxlHGc/TyRSZT94xWI/AAAAAAAAALE/V4TLg-1GMN0/s72-c/Chilli+Con+Soja.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-8506173345120917023</id><published>2012-01-14T13:17:00.001+01:00</published><updated>2012-01-14T21:20:01.511+01:00</updated><title type='text'>Zima niestety przybyła na Pomorze.</title><content type='html'>Dziś rano obudziłam się i z wielkim żalem stwierdziłam, że na Pomorze zawitała zima. A tak się cieszyłam, że nie ma śniegu a jest już połowa stycznia. Nie cierpię śniegu. Szczególnie jak budzę się po 3 dniach koszmarnie wyczerpującej choroby. Połowa osób w firmie choruje na grypę i mnie również dopadło cholerstwo. Ale jest jeden plus choroby po tym jak już temperatura spadnie, człowiek wraca do żywych a ma jeszcze kilka dni zwolnienia. Ma się całe dnie na gotowanie i pieczenie wegańskich pyszności !! I tym się właśnie od rana zajmuję.&lt;br /&gt;W lodówce czeka pudełko wegańskiego smalcu, który jest najpyszniejszym smarowidłem jakie kiedykolwiek było mi dane jeść. I co więcej- NIKT spośród kilkunastu osób, które poczęstowałam nim nie poznało, że to podrabiany smalec. Nawet mój tata, który jest prawdziwym miłośnikiem i koneserem smalcu. Po spróbowaniu stwierdził, że ten jest pyszny, jeden z lepszych jakie jadł. Jego mina po tym jak dowiedział się, że to vegan smalec- bezcenna. No to podam Wam przepis na to cudo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;2 duże cebule&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;3/4 szklanki najdrobniejszego granulatu sojowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;1 łyżeczka Vegety lub Kucharka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;2 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;1 szklanka oleju&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;1 kostka Planty&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;majeranek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;sól&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;pieprz&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;ewentualnie natka pietruszki (ja nie dałam i było super)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;ewentualnie jabłko (ja nie dawałam)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na głębokiej patelni rozgrzać olej i Plantę aż cała kostka się rozpuści. dodać drobno posiekaną cebulę, łyżeczkę Vegety oraz granulat sojowy. Na bardzo małym ogniu smażyć całość 10 minut. Po 10 minutach dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i przyprawy. Smażyć jeszcze 5 minut. Zdjąć z ognia, ostudzić. Przelać do słoika/&amp;nbsp;opakowania i zostawić żeby do końca przestygło. Gdy powoli zacznie tężeć koniecznie zamieszajcie smalczyk, żeby cebulka i skwarki równomiernie się rozłożyły. Potem do lodówki i do całkowitego stężenia. Pycha do kwadratu. Akurat na zimowe wieczory z chlebem razowym.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tu w formie jeszcze płynnej:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QlBKSQy2Iec/TxFxciAvTSI/AAAAAAAAAK0/B6MDJlHhTWI/s1600/DSC07369.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-QlBKSQy2Iec/TxFxciAvTSI/AAAAAAAAAK0/B6MDJlHhTWI/s320/DSC07369.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;A tutaj już gotowe do smarowania na chlebek:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RRIlec98UeY/TxFxfWWro8I/AAAAAAAAAK8/Eut_5RVjbTY/s1600/DSC07385.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-RRIlec98UeY/TxFxfWWro8I/AAAAAAAAAK8/Eut_5RVjbTY/s320/DSC07385.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Naprawdę polecam, jest przepyszny.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Obiecuję, że będę częściej pisać, folder ze zdjęciami na bloga pęka w szwach a ja nie mam ciągle czasu pisać.. W lutym zbliża się ważny protest, na którym nas nie zabraknie. Może i Ty dasz radę przyjechać:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.stop-skaryszew.pl/index.php/pl/" target="_blank"&gt;STOP SKARYSZEW&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Kombinujcie z dojazdami, warto tam być. Trzeba pokazać, że nie godzimy się na wywożenie naszych polskich koni na rzeź do Włoch !!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-8506173345120917023?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/8506173345120917023/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2012/01/zima-niestety-przybya-na-pomorze.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8506173345120917023'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8506173345120917023'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2012/01/zima-niestety-przybya-na-pomorze.html' title='Zima niestety przybyła na Pomorze.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-QlBKSQy2Iec/TxFxciAvTSI/AAAAAAAAAK0/B6MDJlHhTWI/s72-c/DSC07369.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-8421061669211649319</id><published>2011-12-03T19:08:00.000+01:00</published><updated>2011-12-03T19:08:35.492+01:00</updated><title type='text'>Falafelki i ważna prośba.</title><content type='html'>Na konwencie tatuażu w Gdańsku w tym roku po raz pierwszy miałam przyjemność spróbować wegańskiego cateringu firmy Avocado. Jadłam przepyszny gulasz aromatyczny a następnego dnia falafelowego burgera. Falafle wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie, były bardzo dobre :) Odszukałam na ich stronie przepis na owe falafelki &amp;nbsp;i wypróbowaliśmy przepis. Wyszły świetne ale oczywiście nie tak pyszne jak Avocadowe :) A tu podaję przepis, z dwóch puszek wychodzi porcja dla dwóch głodnych osób (oczywiście same falafelki nie są kompletnym obiadem) :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 puszka cieciorki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;drobno posiekana natka pietruszki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 ząbki czosnku&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kumin&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ulubiona masala&lt;/li&gt;&lt;li&gt;bułka tarta&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sezam&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div&gt;Cieciorkę zmielić lub zmiksować. Dodać mąkę, czosnek, natkę pietruszki, przyprawy. Jeżeli masa będzie zbyt sucha dodajemy odrobinę płynu z cieciorki lub wody. Konsystencja musi być odpowiednia do lepienia kulek, które się nie będą rozpadać podczas smażenia. Obtaczamy je w bułce tartej wymieszanej z sezamem i smażymy (można w głęboki oleju a my zrobiliśmy jak kotleciki na patelni).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KywW0f3DmmQ/TtpixprpMUI/AAAAAAAAAKk/Bvba2zF-aco/s1600/DSC07190.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-KywW0f3DmmQ/TtpixprpMUI/AAAAAAAAAKk/Bvba2zF-aco/s320/DSC07190.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lUwUUpjxOow/TtpizIDtjgI/AAAAAAAAAKs/5djRTQSVesc/s1600/DSC07191.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/-lUwUUpjxOow/TtpizIDtjgI/AAAAAAAAAKs/5djRTQSVesc/s320/DSC07191.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A teraz prośba. Po przeczytaniu "Milczącej Arki" (już wkrótce recenzja) mój ukochany zaczął bardzo mocno zastanawiać się nad przejściem na wegetarianizm :) Jest to dla mnie niesamowita decyzja gdyż moje 2,5 roczne tłumaczenia, namawiania i wyjaśniania nie skutkowały. W każdym razie jest to ogromne szczęście dla mnie. Natomiast jest jeden problem. TŻ pracuje w miejscu gdzie często ma 36 lub 48 godzinne zmiany. Nie ma tam lodówki, jest tylko kuchenka mikrofalowa. Powiedział, że potrzebuje jedzenia, które mógłby zabrac w słoiku lub pudełku i odgrzać. Musi to być pożywne i mogące nasycić faceta pracującego fizycznie. No i coś co nie zepsuje się stojąc przez dobę nie w lodówce. Macie jakieś pomysły? Liczę na Waszą pomoc :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-8421061669211649319?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/8421061669211649319/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/12/falafelki-i-wazna-prosba.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8421061669211649319'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8421061669211649319'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/12/falafelki-i-wazna-prosba.html' title='Falafelki i ważna prośba.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-KywW0f3DmmQ/TtpixprpMUI/AAAAAAAAAKk/Bvba2zF-aco/s72-c/DSC07190.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-2418392519335913371</id><published>2011-11-27T13:58:00.002+01:00</published><updated>2011-12-10T14:17:02.799+01:00</updated><title type='text'>Czas słodkości.</title><content type='html'>Ostatnio nachodzi mnie na słodkie albo tłuste jedzenie. Nie jest to najlepsze rozwiązanie dla mojej figury bo troszkę przybyło mi w biodrach. Ale co tam, tydzień cięższych ćwiczeń i ograniczenie ciastek i makaronu i będzie ok :) A na tą chwilę mam fazę na robienie pysznych ciasteczek czekoladowych, które robiły furorę w autokarze, którym jechaliśmy na Marsz Niepodległości. Wszystkim bardzo smakowały nawet tym, którzy z najwyższą nieufnością podchodzą do mojego weganizmu (czyli prawie wszyscy ;). Przepis banalny i robi się je w 15 minut. Są idealne na przyjście niespodziewanych gości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis:&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;2 szklanki mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kawałki czekolady gorzkiej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 szklanki oleju&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka aromatu waniliowego (zamiast może być torebka cukru wanilinowego)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 szklanki mleka sojowego lub wody (wyjdzie i z tym i z tym)&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div&gt;Zetrzeć na tarce 1/4 tabliczki czekolady. Resztę połamać albo posiekać.&amp;nbsp;Zmieszać mąkę, proszek do pieczenia, sól i pokruszoną czekoladę. Oddzielnie zmieszać cukier, olej, wanilię i wodę. Dodać mokre do suchego, dobrze wymieszać. Ciasteczka formować dłońmi zwilżonymi wodą z kilkoma kroplami oleju. Piec około 10 minut. Pamiętajcie o odstępach między nimi bo sporo rosną. Po wyjęciu będą bardzo miękkie ale po ostygnięciu stwardnieją i będą chrupiące. Są boskie!!!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Hl5HT9l6NWE/TtIzNKW6NhI/AAAAAAAAAJ8/43kGbYABKZY/s1600/DSC07207.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-Hl5HT9l6NWE/TtIzNKW6NhI/AAAAAAAAAJ8/43kGbYABKZY/s320/DSC07207.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-aH3zkmN8w5I/TtIzT2xQCYI/AAAAAAAAAKE/lQdzBcGVXhE/s1600/DSC07209.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-aH3zkmN8w5I/TtIzT2xQCYI/AAAAAAAAAKE/lQdzBcGVXhE/s320/DSC07209.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-dEYd1OjNZF0/TtIzc9wYUFI/AAAAAAAAAKM/l15xErcQX1g/s1600/DSC07210.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-dEYd1OjNZF0/TtIzc9wYUFI/AAAAAAAAAKM/l15xErcQX1g/s320/DSC07210.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;I muszę jeszcze wspomnieć o najpyszniejszych tortach i ciastkach, które przygotowuje Trójmiejski Avocado Vegan Catering. Próbowaliśmy tego tortu na otwarciu sopockiej kawiarenki wegańskiej Fresci, która niestety po 3 tygodniach przestała istnieć :( Obsługa była tak miła, że nawet skinom dała przepyszny tort i to za darmo bo byliśmy na samo zamknięcie i został akurat jeden, z którym nie mieli co zrobić :) Tort po degustacji okazał się najlepszym tortem jaki kiedykolwiek jadłam w życiu. Włączając w to nawet te niewegańskie i niewegetariańskie. Krem był przecudowny, lekki, słodki, ciasto intensywnie czekoladowe a dekoracje po prostu wybitnie pyszne :) Polecam gorąco. My na święta zamawiamy ten tort i będziemy częstować wszystkich, żeby pokazać, że wegańskie słodycze są pyszniejsze niż cokolwiek innego :) Ta resztka to kawalątek, który udało mi się uratować przed wygłodniałą bandą :)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ypBPillOWcI/TtIz3YrgVdI/AAAAAAAAAKc/7RI0X1lnCOU/s1600/DSC05987.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-ypBPillOWcI/TtIz3YrgVdI/AAAAAAAAAKc/7RI0X1lnCOU/s320/DSC05987.JPG" width="280" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio mam jazdę na Rewizję :)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=J6zOut1DiHg"&gt;Rewizja- List&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-2418392519335913371?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/2418392519335913371/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/11/czas-sodkosci.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/2418392519335913371'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/2418392519335913371'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/11/czas-sodkosci.html' title='Czas słodkości.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Hl5HT9l6NWE/TtIzNKW6NhI/AAAAAAAAAJ8/43kGbYABKZY/s72-c/DSC07207.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-1757161003788895264</id><published>2011-10-21T21:59:00.000+02:00</published><updated>2011-10-21T21:59:05.280+02:00</updated><title type='text'>11.11.2011 Marsz Patriotów.</title><content type='html'>Wielkimi krokami zbliża się 11 Listopada a wraz z nim Marsz Niepodległości. Jak co roku odbędzie się on w Warszawie i zgromadzi patriotów, którzy nie wstydzą się z podniesioną głową iść i świętować dzień, w którym ojczyzna odzyskała niepodległość. Zapraszamy wszystkich, którzy wraz z nami chcą godnie świętować ten dzień :) Nie dajcie się zwieść lewicowej propagandzie, która oczernia nas obrzucając bzdurnymi obelgami typu "naziści, faszyści". Przyjdźcie, przekonajcie się sami, że te śmieszne hasła nas nie dotyczą.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NJqbTEs5tpU/TqHPAkkGwiI/AAAAAAAAAJA/LXtz38O7MIk/s1600/296684_255699351132140_152249174810492_658821_1833478937_n+%25281%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-NJqbTEs5tpU/TqHPAkkGwiI/AAAAAAAAAJA/LXtz38O7MIk/s320/296684_255699351132140_152249174810492_658821_1833478937_n+%25281%2529.jpg" width="129" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-1757161003788895264?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/1757161003788895264/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/10/11112011-marsz-patriotow.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/1757161003788895264'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/1757161003788895264'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/10/11112011-marsz-patriotow.html' title='11.11.2011 Marsz Patriotów.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-NJqbTEs5tpU/TqHPAkkGwiI/AAAAAAAAAJA/LXtz38O7MIk/s72-c/296684_255699351132140_152249174810492_658821_1833478937_n+%25281%2529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-6048751429382828363</id><published>2011-10-08T21:50:00.001+02:00</published><updated>2011-10-08T21:51:56.459+02:00</updated><title type='text'>Odkopuję się.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: left; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Bardzo przepraszam za tą przerwę w blogowaniu. Potrzebowałam czasu na to, żeby ogarnąć zmiany jakie zaszły w moim życiu przez ten czas. A troszkę ich było :) Ogarnęłam się już po stracie naszego ukochanego szczurka, przebolałam i już trochę mniej boli.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: left; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Przeprowadziliśmy się z miasta na wieś. Jest cudownie. Życie płynie wolniej, spokojniej. Lepiej. Bliskość pól, łąk, lasów i przede wszystkim cudownych zwierząt. Koni, krów, źrebaków i cielaków, kur, gęsi.. Cudownie jest. Smutno mi tylko gdy pomyślę, że te cudowne zwierzaki trafią za jakiś czas do rzeźni i zginą w koszmarnych męczarniach.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: left; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Dni mijają nam na pracy a potem na odpoczynku blisko natury, gotowaniu, oglądaniu filmów i zajmowaniu się, powiększoną ostatnio do 7 sztuk, gromadą szczurów. Powoli przygotowujemy się do Marszu 11 Listopada. W tym roku, mimo pewnie słabej pogody, będzie ciekawie. Nie możemy się doczekać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: left; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Obiecuję napisać niedługo notkę i wstawić jakieś ciekawe przepisy bo gotujemy ostatnio całkiem sporo :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: left; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;A oto jak spędzam leniwe, słoneczne jeszcze soboty :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-RL1j2yUloWo/TpCpPoypiBI/AAAAAAAAAHg/aEoJ210y-Ns/s1600/DSC07057.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="177" src="http://1.bp.blogspot.com/-RL1j2yUloWo/TpCpPoypiBI/AAAAAAAAAHg/aEoJ210y-Ns/s320/DSC07057.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-6048751429382828363?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/6048751429382828363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/10/odkopuje-sie_08.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6048751429382828363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6048751429382828363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/10/odkopuje-sie_08.html' title='Odkopuję się.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-RL1j2yUloWo/TpCpPoypiBI/AAAAAAAAAHg/aEoJ210y-Ns/s72-c/DSC07057.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-8873185547709934711</id><published>2011-08-27T00:52:00.002+02:00</published><updated>2011-08-27T00:52:58.753+02:00</updated><title type='text'>;(</title><content type='html'>Leć za Tęczowy Most mój ukochany Aniołku.. Tak krótko z nami byłeś.. Kocham Cię.. I tak potwornie tęsknie..&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-MiBPIQMDbr4/TlgjxSyXQFI/AAAAAAAAAHQ/p3YeHI5hQkI/s1600/DSC06445.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/-MiBPIQMDbr4/TlgjxSyXQFI/AAAAAAAAAHQ/p3YeHI5hQkI/s320/DSC06445.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-8873185547709934711?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/8873185547709934711/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/08/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8873185547709934711'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8873185547709934711'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/08/blog-post.html' title=';('/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-MiBPIQMDbr4/TlgjxSyXQFI/AAAAAAAAAHQ/p3YeHI5hQkI/s72-c/DSC06445.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-6275553056819900674</id><published>2011-08-18T19:59:00.000+02:00</published><updated>2011-08-18T19:59:27.757+02:00</updated><title type='text'>Żyję!! Same dobre wieści.</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Witam po bardzo długiej przerwie. Nie było mnie ponad 2 miesiące. Każdego dnia obiecałam sobie, że w końcu wezmę się do pisania notki ale zawsze nagle wyskakiwało COŚ, KTOŚ, GDZIEŚ co uniemożliwiało mi wykonanie założenia. Ale po krótce- żyję, mam się lepiej niż kiedykolwiek i czuję, że nadchodzą bardzo dynamiczne i pozytywne zmiany. Miłość kwitnie, mimo że jesteśmy ze sobą ponad 2,5 roku to czuję się coraz bardziej zakochana. Z pracą coraz lepiej. W firmie ogłoszono konkurs na zmianę stanowiska. Nagrodą jest oczywiście awans. Zgłosiłam się, konkurs trwa do końca sierpnia. Na tą chwilę wykosiłam wszystkich rywali i wyrwałam się tak mocno na prowadzenie, że wygraną mam w kieszeni. A zamierzam jeszcze bardziej się spiąć w drugiej połowie sierpnia. Już nie mogę się doczekać wygranej :) Niby nie mówi się hop zanim się nie skoczy ale w tym przypadku jestem więcej niż pewna, że wygram. A wygranie oznacza spełnienie moich marzeń i przejście do zespołu, o którym marzę od dawna. Z mieszkaniem sprawa ma się jeszcze lepiej. Od października przeprowadzamy się do ogromnego,3 pokojowego, luksusowo urzadzonego mieszkania, większego od naszego obecnego o jakieś 50 metrów i tańszego miesięcznie o 200 zł od klitki, w której obecnie mieszkamy. Co więcej mieszkanie to jest piwnicą domku jednorodzinnego mojej serdecznej koleżanki, z którą teraz będę miała czas na ploty codziennie :) A domek jest połozony za miastem praktycznie na środku pola. Czego ja mam chcieć więcej? Jeśli chodzi o zwierzaki to też wszystko ma się ku lepszemu. Półtora miesiąca temu mój ukochany wrócił z pracy i oznajmił, że w schronisku jest do adopcji szczur, samiec, którego jakaś pani wyrwała grupce dzieci w piaskownicy, które znęcały się nad nim. No to co innego mogliśmy zrobić jak nie zabrać biedaka do siebie. Okazało się, że szczuras jest bardzo stary i bardzo chory. Musiał długo błąkać się po osiedlu (ktoś go wyrzucił? Nie wiem kto mógłby być takim idiotą, żeby wyrzucić tak nieprawdopodobnie kochanego zwierzaka) bo skóra na nim wisiała. Widać było, że wcześniej był bardzo gruby a potem gwałtownie schudł. Poza tym miał bardzo ostre zapalenie płuc- do tego stopnia rozwinięte, że spora część płuc obumarła już na zawsze. Do tego stare, źle wygojone złamanie tylnej łapki i zwichnięcie kręgu kręgosłupa.. Na leczenie smroda wydaliśmy ogromne pieniądze.. Naprawdę nie wiedziałam, że leczenie szczurasa może pochłonąć kilkaset złotych. Potem okazało się, że w schronisku zaszytu mu ranę z brudem i bakteriami i 2 tygodnie potem zrobił się mu ropień, który trzeba było wyciskać trzy dni z rzędu i przemywać.. Boże jak on przy tym kwiczał.. Jakby ktoś go ze skóry obdzierał.. Ale ani razu nawet przy najboleśniejszych zabiegach nie ugryzł ani weta ani żadnego z nas. Lumpek- bo tak go nazwaliśmy, okazał się najukochańszym szczurem świata. Tak miziastego, przytulaśnego i kochanego szczura jeszcze nigdy nie miałam. Jest wręcz obłędny. Potrafi godzinami leżec bez ruchu na kolanach i tylko domagać się głaskania. No i uwielbia leżeć na poduszkach ;) A oto i Lumpek.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6jpH_3sc93s/Tk1S7P5rE0I/AAAAAAAAAHM/_2EDdKYGd5g/s1600/DSC06450.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-6jpH_3sc93s/Tk1S7P5rE0I/AAAAAAAAAHM/_2EDdKYGd5g/s320/DSC06450.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Za kilka dni opiszę kolejny element stada, który do nas zawitał bardzo niedawno. No i obiecuję, że dodam jakiś przepis. Pozdrawiam!! &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-6275553056819900674?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/6275553056819900674/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/08/zyje-same-dobre-wiesci.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6275553056819900674'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6275553056819900674'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/08/zyje-same-dobre-wiesci.html' title='Żyję!! Same dobre wieści.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-6jpH_3sc93s/Tk1S7P5rE0I/AAAAAAAAAHM/_2EDdKYGd5g/s72-c/DSC06450.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-6232763420938275981</id><published>2011-06-06T16:45:00.000+02:00</published><updated>2011-06-06T16:45:19.857+02:00</updated><title type='text'>Sezon serowy czas zacząć.</title><content type='html'>Witam.&lt;br /&gt;Żyję wbrew cichym życzeniom niektórych ludzi ;) Tylko mam ostatnio dużo obowiązków i jeszcze więcej pracy. Zapieprzam jako trybik w ogromnej firmie i daję się wykorzystywać. W cudownym kraju, kochanej ojczyźnie którą rządzą kretyni.. Eeeech, przydałby się jakiś zamach na rząd ;)&lt;br /&gt;Ostatnio miałam nieprzyjemne spotkanie z 70 kilowym moskiewskim stróżującym.. W schronisku był pies, który pogryzł weta i miał być uśpiony. Chciałam pomóc.. Naprawdę. Ale jak podszedł do mnie machając ogonem i w tej samej sekundzie wystrzelił jak z procy celując prosto w gardło to.. Nie ma co. Ciężko na sercu ale takiego psa nie ma co ratować. Żaden behawiorysta nie podejmie się pracy z psem, który nie czyta sygnałów uspokajających jakie się do niego wysyła i sam żadnych nie daje :( Gdybym nie osłoniła się ręką to mnie więcej tak, albo gorzej, wyglądałoby moje gardło..&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BSb_AlW85jM/TezkMoRfXUI/AAAAAAAAAG0/8vDznMVSt1E/s1600/249933_1582002368464_1787860471_1040419_3812996_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-BSb_AlW85jM/TezkMoRfXUI/AAAAAAAAAG0/8vDznMVSt1E/s320/249933_1582002368464_1787860471_1040419_3812996_n.jpg" width="250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Co mnie najbardziej zadziwiło to to, że od razu zamiast krwi zaczął mi wypływa spod skóry tusz. Ciekawe zjawisko.&lt;br /&gt;Dwa tygodnie temu dzięki uprzejmości tej oto kochanej osóbki dostałam z Anglii paczkę z wegańskimi serami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-vkXiXDWlTZA/TezlvhrN2SI/AAAAAAAAAG4/Be_UJtBc_3w/s1600/230381_10150189034597778_835592777_6737252_745948_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-vkXiXDWlTZA/TezlvhrN2SI/AAAAAAAAAG4/Be_UJtBc_3w/s320/230381_10150189034597778_835592777_6737252_745948_n.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja imienniczka, dzięki której przeszłam na weganizm :) I tak oto po prawie roku mogłam znowu zjeść pizzę lub zapiekanki i grzanki z serem &amp;lt;3 Na początek napiszę może o dostępnym w Polsce Cheezly Gouda Style.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1miDJ7eKxOs/TezmNHEZ20I/AAAAAAAAAG8/fS9OKm10xoo/s1600/DSC05993.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/-1miDJ7eKxOs/TezmNHEZ20I/AAAAAAAAAG8/fS9OKm10xoo/s320/DSC05993.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smak ma taki sobie- ni to słony, ni to kwaśny. Trze się rewelacyjnie i topi tak sobie- tyle ile trzeba to się topi. Po podgrzaniu smakuje o wiele lepiej ale średnio przypomina w smaku ser oczywiście. Na pizzy na zimno wygląd tak:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eIryLKaqUbQ/TezmhEVA38I/AAAAAAAAAHA/_B6alko09ZQ/s1600/DSC06003.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/-eIryLKaqUbQ/TezmhEVA38I/AAAAAAAAAHA/_B6alko09ZQ/s320/DSC06003.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A po podgrzaniu tak:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cSFgVjvT5kg/TezmmkS5ZII/AAAAAAAAAHE/xuI28ki11rQ/s1600/DSC06006.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-cSFgVjvT5kg/TezmmkS5ZII/AAAAAAAAAHE/xuI28ki11rQ/s320/DSC06006.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Osobiście polecam raz na jakiś czas wykosztować się i ze smakiem zjeść pizzę lub grzanki przykryte czymś co udaje ser całkiem znośnie :) Oprócz tego dostałam jeszcze Mozarella Style i dwa krążki twardego Sheese Strong Cheddar Style with Chives i po prostu Strong Cheddar Style. Zobaczymy jak one się spiszą.&lt;br /&gt;A z tych smutniejszych wieści: okazało się, że nasza mała gruba Qlka ma padaczkę :( Biedny szczurek do końca życia będzie dzień w dzień faszerowany chemią.. Jestem temu tak przeciwna, że bardziej się nie da ale nie ma mowy, żeby męczyła się z dwoma atakami dziennie, biedny maluszek :(&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-W81gnvSBfb0/Tezn957aQWI/AAAAAAAAAHI/U1MSth_7kZA/s1600/DSC05607.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-W81gnvSBfb0/Tezn957aQWI/AAAAAAAAAHI/U1MSth_7kZA/s320/DSC05607.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-6232763420938275981?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/6232763420938275981/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/06/sezon-serowy-czas-zaczac.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6232763420938275981'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6232763420938275981'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/06/sezon-serowy-czas-zaczac.html' title='Sezon serowy czas zacząć.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-BSb_AlW85jM/TezkMoRfXUI/AAAAAAAAAG0/8vDznMVSt1E/s72-c/249933_1582002368464_1787860471_1040419_3812996_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-2922386809860091298</id><published>2011-05-07T17:22:00.000+02:00</published><updated>2011-05-07T17:22:35.604+02:00</updated><title type='text'>Filmowo. Obowiązkowo.</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Witam.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Trochę czasu upłynęło od mojego ostatniego wpisu. Niestety związane jest to z kompletnym brakiem czasu z uwagi na organizowanie wystawy zdjęć dla lokalnego schroniska dla zwierząt i milionem innych rzeczy.. Ostatnio każdego prawie dnia mam coś do zrobienia, kogoś do odwiedzenia i jakąś misję do wykonania. Wielkimi krokami zbliża się czerwcowe szkolenie wolontariuszy organizowane przez Nieformalne Stowarzyszenie Pomocy Rottweilerom Rott.pl , w którym działam. Szkolenie zawiera podstawy behawioru, szkolenia psów, pierwszej pomocy udzielanej psom i mnóstwo innych ciekawych rzeczy. Już nie mogę się doczekać :) A od 1 czerwca awansuję w pracy ! Wiąże się to ze zdobyciem tytułu Specjalisty oraz pieniężnej podwyżki- i to całkiem sporej ! Jaram się strasznie, od lipca skończą się moje problemy finansowe. Będę zdrowiej jeść (akurat), brać witaminki (jasne) i kupię sobie kilka ciuszków (to na pewno). Jak na razie sprawiłam sobie z powodu awansu mały treat- zainstalowałam sobie dwa nowe surface bary na klatce piersiowej. Są śliczne i kocham je ale chyba mój piercer trafił w żyły bo strasznie krwawią od wczoraj. Dziś obudziłam się z cyckami we krwi ;) Lekko demoniczny widok z rana- ja bez mejkapu plus krew.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ostatnio zamówiliśmy sporą paczkę środków czystości z Evergreenu. Między innymi żel do prania z orzechów piorących. Jestem ciekawa jak to będzie się sprawdzać w praktyce :) Na razie znajomi są ubawieni, że będziemy prać w orzechach. I oczywiście z Evergreenem nie może być nigdy do końca w porządku.. Ile razy bym nie zamawiała czegoś u nich zawsze po dokonaniu wpłaty odpisują mi, że nie ma jednego lub kilku z wybranych przeze mnie artykułów :/ Jak dla mnie żenujące. Zamiast aktualizować troszkę częściej stronę z asortymentem to potem robią zwroty albo zamiany. Mocno mi to przeszkadza. A z innego polecanego w komentarzach pod jedną z notek sklepu zamówiliśmy ałun w krysztale :) Też już nie mogę się doczekać paczki, jestem ciekawa jak będzie działał bo niestety na Alterrę nie ma co liczyć.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Żeby nie bylo tak całkiem niekulinarnie wrzucam propozycję obiadu jaki przygotowaliśmy z moim ukochanym. Nie do końca zdrowo bo ciut fast foodowo ale nadrabialiśmy warzywkami.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-QuWGk9ntv98/TcVjJT1Mb4I/AAAAAAAAAGQ/j-keI6B7LTw/s1600/DSC05717.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-QuWGk9ntv98/TcVjJT1Mb4I/AAAAAAAAAGQ/j-keI6B7LTw/s320/DSC05717.JPG" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1Q7fUIiXybY/TcVjU12p11I/AAAAAAAAAGU/34VPNv7-tEs/s1600/DSC05729.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-1Q7fUIiXybY/TcVjU12p11I/AAAAAAAAAGU/34VPNv7-tEs/s320/DSC05729.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Są więc frytki, kotlety sojowe o smaku kurczaka, która tak ubóstwiam i bukiet warzyw- wstępnie obgotowanych a potem usmażonych na niewielkiej ilości oliwy. są tam brokuły, ziemniaki, papryka, groszek, cebula, marchewka i cukinia. Doprawione oczywiście czosnkiem. Pyszności.. Warzywka cudownie chrupiące i pełne smaku dzięki krótkiemu obgotowaniu. Obiad idealny, no może gdyby nie te frytki. Ale czasem można pozwolić sobie na coś nie do końca zdrowego. No i jeszcze krótka fotorelacja z przygotowywania margaryny czosnkowej, którą pochłaniam do każdego śniadania.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-fM7oCvFFMyg/TcVjcKKdMqI/AAAAAAAAAGY/7IzFYrJBFc8/s1600/DSC05757.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-fM7oCvFFMyg/TcVjcKKdMqI/AAAAAAAAAGY/7IzFYrJBFc8/s320/DSC05757.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Chciałam jeszcze wspomnieć o ważnym filmie. Każdy z nas powinien go obejrzeć, chociaż dla samej świadomości tego do czego przykłada rękę. Mówię o filmie "Ziemianie" (org. Earthings). dostępny na Youtubie w 10 częściach, całość trwa nieco ponad półtorej godziny. Obejrzałam cały, kilka razy zabrakło mi sił, żeby patrzeć w monitor. Prawdziwy do bólu a ból jest jego głównym motywem. Oglądaliśmy z moim kochanym i przyjacielem. U mnie- wiadomo- wywołał lawinę emocji. Od wściekłości, poprzez rozpacz, nienawiść, bezsilność a na końcu smutek. Kolega nie wyglądał w ogóle na poruszonego i chyba tak właśnie było. Cóż, zdarza się i tak. Mój kochany też był wstrząśnięty. Powiedział, że nie miał pojęcia, że tak to wygląda (mimo, że mówiłam tyle razy ale kto by mnie tam słuchał). Widać było, że film nim wstrząsnął. Chyba czas, żeby zacząć przekonywać go o słuszności przejścia na wegetarianizm :) &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;Link do filmu:&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=gMcKcfmMJp8"&gt;Earthlings cześć 1/10&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-2922386809860091298?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/2922386809860091298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/05/filmowo-obowiazkowo.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/2922386809860091298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/2922386809860091298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/05/filmowo-obowiazkowo.html' title='Filmowo. Obowiązkowo.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-QuWGk9ntv98/TcVjJT1Mb4I/AAAAAAAAAGQ/j-keI6B7LTw/s72-c/DSC05717.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-774902203963951104</id><published>2011-04-12T12:09:00.001+02:00</published><updated>2011-04-12T12:10:54.061+02:00</updated><title type='text'>Tydzień weganizmu 13- 19 kwietnia 20011r.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Hej :-)&lt;br /&gt;Z przyjemnością zapraszam wszystkich na Tydzień Weganizmu, który trwa od jutra, tj. 13 kwietnia do 19 kwietnia w Krakowie, Łodzi, Warszawie i Zamościu. Każdy znajdzie coś interesującego dla siebie, nie tylko weganie i wegetarianie ale każdy kto będzie chciał dowiedzieć się czegoś o wegańskim stylu życia.&lt;br /&gt;Zapraszam !!!!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-dz-4JQzCj30/TaQk8JSq6vI/AAAAAAAAAGM/CfWsP0tugsU/s1600/214.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="43" src="http://2.bp.blogspot.com/-dz-4JQzCj30/TaQk8JSq6vI/AAAAAAAAAGM/CfWsP0tugsU/s320/214.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wegetydzien.pl/program.php"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;&amp;nbsp;znajdziecie szczegółowy opis imprez.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-774902203963951104?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/774902203963951104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/04/tydzien-weganizmu-13-19-kwietnia-20011r.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/774902203963951104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/774902203963951104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/04/tydzien-weganizmu-13-19-kwietnia-20011r.html' title='Tydzień weganizmu 13- 19 kwietnia 20011r.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-dz-4JQzCj30/TaQk8JSq6vI/AAAAAAAAAGM/CfWsP0tugsU/s72-c/214.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-5422746732537670974</id><published>2011-03-29T22:42:00.001+02:00</published><updated>2011-03-29T22:46:35.193+02:00</updated><title type='text'>Obsmarujmy je trochę !!</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Hej,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;witam wszystkich jeszcze trochę zimowo- letnio. Niestety kilka dni temu spadło u nas całkiem sporo śniegu &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang=""&gt;:| Zszokowało nas to szczególnie, że dzień wcześniej było 13 stopni na plusie i wciągnęłam na grzbiet letnią kurtkę.. Okazało się, że wiosna karze na siebie jeszcze trochę poczekać. A szkoda bo od razu jak słonko trochę przygrzeje to aż chce się żyć, złapać aparat i focić rozwijającą się zieleń. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang=""&gt;Na początek chciałabym wyrazić swoje rozczarowanie dezodorantami firmy Alterra, o których wspominałam w poprzedniej notce. Mam za sobą ponad dwa tygodnie testowania i niestety dezodorant nie zdaje egzaminu.. Po kilku godzinach od użycia (a na raz całkiem sporo go aplikuję) po prostu.. śmierdzę tak jakbym nic nie użyła. Natomiast co bardzo mnie dziwi mój ukochany po wykulkowaniu się pachnie przez cały dzień świeżo mimo 8 godzin fizycznej pracy.. No bez przesady nie pocę się gorzej niż ciężko pracujący facet ;) Damski zapach jest chyba po prostu słabszy. Na razie zdaję się na deo w kulce Ziaji. Jest zdecydowanie tańszy- około 5 zł za buteleczkę - i zdecydowanie lepiej działa, przynajmniej na mnie. Zamierzam też za kilka dni zamówić ałun w krysztale o którym pisał Michu pod poprzednią notką. W necie znalazłam same rewelacyjne opinie o nim. Aż jestem ciekawa. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang=""&gt;Nie mogę się doczekaż aż dostanę karnet na basen. Dostaliśmy go w ramach socjala z pracy na 40 godzinnych wejść. Kupiłam już strój kąpielowy i czekam na możliwość perfekcyjnego wyrzeźbienia ciała przed latem ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;A żeby nie było wpisu całkiem bez przepisów podrzucam Wam proste jak budowa cepa receptury na obłędnie pyszne smarowidła do chleba. Jedno zimowe, kaloryczne i tłusta a drugie letnie i lekkie :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Letni mus do chleba&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang=""&gt;- 3 dojrzałe, słodkie kiwi&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- 1 duży dojrzały (miejscami brązowy) banan&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zm1Lo7i8cXk/TZJD7ZkpN3I/AAAAAAAAAGE/rTMGUSThzLI/s1600/DSC05654.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-zm1Lo7i8cXk/TZJD7ZkpN3I/AAAAAAAAAGE/rTMGUSThzLI/s320/DSC05654.JPG" width="234" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Owoce kroimy na mniejsze kawałki i blenderujemy- prostackie ale jakie pyszne. Lekko kwaskowate kiwi idealnie dosłodzone dojrzałym bananem. Pycha !! W lodówce wytrzymuje do 4- 5 dni.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7cSMBPn8gJY/TZJD_jHo33I/AAAAAAAAAGI/c7HWRJcGYzc/s1600/DSC05658.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/-7cSMBPn8gJY/TZJD_jHo33I/AAAAAAAAAGI/c7HWRJcGYzc/s320/DSC05658.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Masełko czosnkowe&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- pudełko wegańskiej margaryny lub kostka wegańskiego masła&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- 2- 3 ząbki czosnku&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- pęczek natki pietruszki&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang=""&gt;Masło lub margarynę wyjmujemy około pół godziny wcześniej, żeby zmiękła. Listki pietruszki siekamy drobniutko. Czosnek przeciskamy przez praskę i rozcieramy z małą ilością masła by ładnie się połączyło a potem stopniowo dodajemy więcej aż zużyjemy całą kostkę/ pudełko. Jak to wygląda każdy wie wiec zdjęcia chyba nie muszę zamieszczać. Obłędnie smakuje na toście z ogórkiem kiszonym lub zielonymi oliwkami. Mogłabym jeść to codziennie :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-5422746732537670974?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/5422746732537670974/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/03/obsmarujmy-je-troche.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/5422746732537670974'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/5422746732537670974'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/03/obsmarujmy-je-troche.html' title='Obsmarujmy je trochę !!'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-zm1Lo7i8cXk/TZJD7ZkpN3I/AAAAAAAAAGE/rTMGUSThzLI/s72-c/DSC05654.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-8897192658333924910</id><published>2011-03-14T18:09:00.001+01:00</published><updated>2011-03-18T21:57:25.141+01:00</updated><title type='text'>Dla ciała i duszy :)</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Witam wszystkich,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Z uwagi na notoryczny brak czasu (sesja w szkole, zdjęcia, praca i dom) zaglądam tu rzadziej niż zwykle. Brak czasu wiąże się też z brakiem czasu na gotowanie wymyślnych potraw. Dodatkowo cały czas jestem na diecie, nieubłaganie zbliża się lato więc trzeba się „wylaszczyć” ;) Tak więc postanowiłam, że blog będzie nadal o jedzeniu ale nie będzie zdominowany samym jedzeniem. Myślę, że na tym’ moim kawałku podłogi” mogę sobie napisać również o moich poglądach odnośnie różnych spraw i wewnętrznych przemyśleniach. Ale zacznijmy od czegoś miłego. Przeglądając zdjęcia w aparacie odnalazłam fotkę produktu, który chciałabym Wam polecić. Są to wafelki- 100% wegańskie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-xOept_dHOmA/TX5Kai-KpiI/AAAAAAAAAF0/SeRcGttAvfc/s1600/DSC05462.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="https://lh3.googleusercontent.com/-xOept_dHOmA/TX5Kai-KpiI/AAAAAAAAAF0/SeRcGttAvfc/s320/DSC05462.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Zakupione w Almie za śmieszną cenę około 3 zł za paczkę. Są naprawdę pyszne !! I jak na razie są to jedyne wegańskie wafelki jakie znalazłam. Są w wersji orzechowej i śmietankowej- ta druga oczywiście nie jest wegańska &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang=""&gt;:( Wszelkie inne wafla dostępne w sklepach zawsze zawierają jajka w proszku albo serwatkę. A te są i wegańskie i pyszne. A może któreś z Was trafiło w innym sklepie na inne wafelki odpowiednie dla nas?? :) Jeżeli tak to proszę w komentarzach napisać w jakim sklepie je kupiliście i jakiej są firmy.  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang=""&gt;Wczoraj natomiast byliśmy z moim TŻem na zakupach w Rossmanie i trafiliśmy na kosmetyki firmy Alterra. Jest to linia ekologicznych kosmetyków, w większości wegańskich, nie zawierających składników pochodzenia zwierzęcego oraz nie testowanych na zwierzętach. Akurat dla mnie jest to bardzo ważne bo rezygnacja z jedzenia mięsa oraz składników pochodzenia zwierzęcego MUSI, moim zdaniem, iść w parze z niewspieraniem koncernów, które zadają niewyobrażalne cierpienia milionom zwierząt w laboratoriach. Dlatego bardzo ucieszyłam się widząc tą linię kosmetyków. Jednak należy zwrócić uwagę na fakt, że nie wszystkie kosmetyki z tej linii mają z tyłu na opakowanich znaczek „VEGAN”.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-ZTRp3jYS5Bs/TX5KJSXJYKI/AAAAAAAAAFs/HA6mHdlHYbQ/s1600/DSC05547.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="270" src="https://lh5.googleusercontent.com/-ZTRp3jYS5Bs/TX5KJSXJYKI/AAAAAAAAAFs/HA6mHdlHYbQ/s320/DSC05547.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang=""&gt; Szampony z odżywkami go nie mają, nie wiem jak balsamy. Zakupiliśmy na razie dwa dezodoranty w kulce (niestety w spreyu nie było a szkoda- nie lubie deo w kulce)- męski i żeński.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-qTfX0cF06DQ/TX5KRf5K2HI/AAAAAAAAAFw/Hz0nrPk9WpY/s1600/DSC05545.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://lh6.googleusercontent.com/-qTfX0cF06DQ/TX5KRf5K2HI/AAAAAAAAAFw/Hz0nrPk9WpY/s320/DSC05545.JPG" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang=""&gt; Żeński ma miły, cytrynowy zapach. Męski natomiast ma... hmmm no jakby.. śmierdzi troszkę jak dla mnie ;) Ma dosyć dziwny zapach- ni to jak balsam po goleniu, ni to jak mydło.. Trudno- najważnieszje że dezodoranty są nie testowanie na zwierzętach. Są stosunkowo tanie- buteleczka kosztuje 6 zł. Wieczorem oboje użyliśmy ich i mój TŻ chwalił sobie dezodorant a ja niestety nie do końca.. Po użyciu pachy zaczęły mnie bardzo mocno piec i szczypać.. Uczucie palenia utrzymywało się przez prawie godzinę :( Zobaczymy jak będzie po kilku dniach stosowania dezodorantu ale fakt ten mnie mocno zasmucił. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang=""&gt;I jeszcze jedna sytuacja, która bardzo mnie rozbawiła i jednocześnie rozczuliła. Ostatnio odwiedziła mnie niewidoma przyjaciółka- porusza się ona z psem przewodnikiem więc i do mnie z nim przyszła. Nasze ogony wcześniej nigdy nie miały styczności z psami. Pies był strasznie zdziwiony, że w klatce siedzą jakieś dwie futrzane kulki i z zaciekawienie i lękiem (na wyciągniętych tylnych łapach ;) obwąchiwał klatkę. Nie warczał ani nie szczekał a nasza Kulka (złodziejka pilotów) jak tylko zobaczyła przed sobą wielki psi pysk nie uciekła (a mogła- ma w klatce kilka domków i hamaków) tylko nastroszyła futerko, napuszyła się na maxa i patrzyła złym wzrokiem na intruza :D Było to niesamowicie zabawne, że takie małe zwierzątko ma w sobie tylko odwagi. Oczywiście jak tylko zobaczyła, że pies nie szczeka i nie atakuje ich wyluzowała się i zakumplowała się z Nikolasem. Nasza odważna szczura &amp;lt;3&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-5qid3bTCPvU/TX5LhSHx-NI/AAAAAAAAAF4/ZXIIh3PF1Y8/s1600/Bez%25C2%25A0tytu%25C5%2582u.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="269" src="https://lh5.googleusercontent.com/-5qid3bTCPvU/TX5LhSHx-NI/AAAAAAAAAF4/ZXIIh3PF1Y8/s320/Bez%25C2%25A0tytu%25C5%2582u.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: black; text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang=""&gt;SPROSTOWANIE&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: black; text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang=""&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: black; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp; W notce pojawił się&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span lang=""&gt;błąd- szampon z odżywką Alterry posiada znaczek Vegan :-)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-8897192658333924910?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/8897192658333924910/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/03/dla-ciaa-i-duszy.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8897192658333924910'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8897192658333924910'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/03/dla-ciaa-i-duszy.html' title='Dla ciała i duszy :)'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-xOept_dHOmA/TX5Kai-KpiI/AAAAAAAAAF0/SeRcGttAvfc/s72-c/DSC05462.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-747870031383368796</id><published>2011-03-05T14:33:00.003+01:00</published><updated>2011-03-05T18:25:31.457+01:00</updated><title type='text'>Kapusta z dreadem :)</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Witam,&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;wiem, że ostatnio prawie w ogóle tu nie zaglądam ale mam bardzo mało czasu- szykuję z koleżanką wystawę naszych zdjęć połączoną ze zbiórką pieniędzy na nasze schronisko dla bezdomnych zwierząt, pracuję, uczę się i robię mnóstwo bardziej lub mniej rozsądnych rzeczy. Jedną z tych mniej rozsądnych (według mojego ukochanego ;) było zrobienie sobie kołtuna na głowie. Zmiana koloru włosów z czarnego na rudy spotkała się już z większą aprobatą. Z zamiarem tym nosiłam się już od dawna tylko odkładałam to z uwagi na ciągłe marudzenie i narzekania na ten pomysł ze strony wspomnianego Tża. Zdecydowałam się i tak oto powstał Marcel- na cześć stwórcy tegoż kołtuna. Teraz oficjalnie można mnie tytułować lewaczką ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-CUtdkrL8IfM/TXI7sZztaEI/AAAAAAAAAFo/So4bjrkB6Yc/s1600/Bez%25C2%25A0tytu%25C5%2582u.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://lh5.googleusercontent.com/-CUtdkrL8IfM/TXI7sZztaEI/AAAAAAAAAFo/So4bjrkB6Yc/s320/Bez%25C2%25A0tytu%25C5%2582u.jpg" width="246" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Czasu na gotowanie jest więc bardzo mało i czasami zdarza się, że kładę się spać o pierwszej w nocy bo do tego czasu gotuję coś sensownego i zdrowego, żeby nie odżywiać się tylko sosami ze słoików i ryżem tudzież makaronem.. Minął właśnie pierwszy miesiąc mieszkania w naszym „nowym” mieszkanku. Jest cudownie, pokochałam je i czuję się jakbym tu była już od dawna. W końcu żyjemy po swojemu, nie musimy się podporządkowywać nikomu, nie muszę zwracać uwagi na to, że wracamy późno (i niekoniecznie trzeźwi ;) i nikt mi nie mówi, że „dopóki mieszkasz tutaj to masz robić co ci karzę”.. Jednak nie ukrywam, że jest mi też trochę przykro bo ponad miesiąc już nie mam kontaktu z nikim z rodziny oprócz siostry.. Złość po kłótni z matką mi już minęła, pozostał tylko niesmak, że dorosła osoba może zachowywać się w sposób tak dziecinny.. No ale cóż, niektórzy nigdy się nie zmienią.. A ja nie zamierzam całe życie żyć według oczekiwań i melodii innych.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A jak już się wali to na wszystkich frontach.. Przedwczoraj padł mi komp. W serwisie okazało się, ze odkleił się jakiś tam mikro dynks od procesora i naprawa tego będzie kosztować około 500 zł i w sumie nie ma gwarancji, że za miesiąc nie wydarzy się to samo. Wprost REWELACJA !!! Nie stać mnie na takie ryzyko, szczególnie że mój lap ma już jakieś 6 lat i nie jest super fajnym sprzętem.. Tak więc chyba czeka mnie kupno nowego lapa pewnie na jakieś 36 rat bo na mniej mnie nie stać a o kupnie za gotówkę w ogóle nie ma co marzyć :] Więc niedługo rozpocznę poszukiwanie różowego (najlepiej) brend niu lapa. Na razie okupuję lapka mojego ukochanego. Szkoda mi jedynie Fotoszopa i wszelkich programów graficznych, które miałam wgrane na umarły komputer.. No ale cóż, czasami trzeba zburzyć to co się miało i odbudować na nowo- a może okazać się, że nowe jest lepsze :)  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Co do gotowania to dziś chciałabym zaproponować Wam niezbyt elegancką i reprezentatywną potrawę ale za to smaczną i sycącą. Jest to mój dietetyczny kapuśniak :) Robi się go bardzo prosto:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;0,5 kilo kiszonej kapusty&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;3/4 kilo ziemniaków&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;bulion warzywny&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;kilka suszonych grzybów&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jeżeli kapusta jest zbyt kwaśna to najpierw płuczemy ją pod wodą. Gotujemy rosół (może być z kostki tylko bez syfków typu inozynian lub glutaminian) i do rosołu wrzucamy kapustę, grzybki suszone i surowe, pokrojone w kostkę ziemniaki. Gotujemy tak długo aż ziemniaki zmiękną. Brzmi mało zachęcająco ale uwierzcie- smak jest rewelacyjny :) Zdjęcie fatalne, robione w pracy podczas obiadku, naczynie też mało estetyczne- wybaczcie :)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-tRLofWg-ul0/TXI7nvtE7II/AAAAAAAAAFk/e7ymY9cZxzc/s1600/1299153572-picsay.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="https://lh5.googleusercontent.com/-tRLofWg-ul0/TXI7nvtE7II/AAAAAAAAAFk/e7ymY9cZxzc/s320/1299153572-picsay.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-747870031383368796?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/747870031383368796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/03/kapusta-z-dreadem.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/747870031383368796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/747870031383368796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/03/kapusta-z-dreadem.html' title='Kapusta z dreadem :)'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-CUtdkrL8IfM/TXI7sZztaEI/AAAAAAAAAFo/So4bjrkB6Yc/s72-c/Bez%25C2%25A0tytu%25C5%2582u.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-8900235724505540305</id><published>2011-02-13T17:11:00.002+01:00</published><updated>2011-02-13T20:58:08.988+01:00</updated><title type='text'>Skinheadowe vegan love ;)</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Wczoraj wieczorem zawitało do nas kilku przyjaciół więc postanowiłam, że nakarmię wszystkich moich złych skinheadów wegańskimi pysznościami :) Jako że staramy się żyć oszczędnie myślałam o czymś czym chłopaki by się zapchały i nie kosztowałoby to miliard złotych. Od razu na myśl przyszła mi albo pasta albo fast food czyli veganburgery. Towarzystwo zgodnie opowiedziało się za burgerami więc kupiliśmy bułki i każdy został zapędzony do kuchni. Ja w kuchni nie będę kwitła jak kura domowa w czasie gdy towarzystwo opija się piwem w pokoju więc każdy bez marudzenia stłoczył się w naszej pięknej kuchence i zaczął robić szamę. No, może prócz jednego osobnika, który dorwał się do mojego aparatu i zaczął męczyć nasze dwie domowe księżniczki. Przynajmniej została odkryta zagadka kto od jakiegoś czasu chowa pilota telewizoryjnego w dziwne miejsca... Obie były zachwycone, że ktoś skupił całą swoją uwagę tylko na nich, kochają to :D&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CTNuUXdu3I8/TVgCIH0Vo5I/AAAAAAAAAFQ/ZhduGRkTwh8/s1600/DSC05435.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-CTNuUXdu3I8/TVgCIH0Vo5I/AAAAAAAAAFQ/ZhduGRkTwh8/s320/DSC05435.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ST2fZKhLfKw/TVgDK-B7bNI/AAAAAAAAAFg/vBBUYb1aea8/s1600/fgdfg.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-ST2fZKhLfKw/TVgDK-B7bNI/AAAAAAAAAFg/vBBUYb1aea8/s320/fgdfg.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Jako że męska zgraja jest strasznie niezorganizowana więc musiałam wydawać co jakiś czas rozporządzenia kto czym się zajmuje ale nie było źle i już po kilkunastu minutach talerze zapełniły się rewelacyjnie pysznymi hamburgerami. Niestety nie miałam możliwości zrobienia więcej i lepszych zdjęć bo towarzystwo zaczęło głośny lament, ze jest głodne i chce jeść TERAZ NATYCHMIAST!!! ;) Tak więc konserwatywni, mięsożerni panowie pochaniali góry veganburgerów mlaskając, wzdychając i przerywając co chwilę jedzenie uwagami typu „ale pycha”, „smakuje jak kurczak”, „mmmmm”, „to naprawdę jest wegańskie?? Ale naprawdę bez mięsa?? Tak w ogóle??”, „ja już nie mogę więcej” ;) Po jedzeniu zgodnie stwierdzili, że było pyszne i takie jedzenie to oni mogą codziennie jeść ;) A w skład moich veganburgerów wchodziły:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="margin-top: 0cm;" type="disc"&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo7; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;bułki&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo7; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;kotlety      sojowe a’la kurczak firmy Orico (rozpływałam się nad nimi ostatnio)&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo7; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;sałata&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo7; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;ogórek      świeży&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo7; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;ogórek      kiszony&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo7; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;cebula&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo7; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;sojonez      czosnkowy&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-koFY2KDtwNA/TVgChTjDFiI/AAAAAAAAAFY/hu_BQPIBS3w/s1600/DSC05404.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-koFY2KDtwNA/TVgChTjDFiI/AAAAAAAAAFY/hu_BQPIBS3w/s320/DSC05404.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FLfRZ6In0ZU/TVgCiX5t1UI/AAAAAAAAAFc/SD824DaeFNs/s1600/DSC05406.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-FLfRZ6In0ZU/TVgCiX5t1UI/AAAAAAAAAFc/SD824DaeFNs/s320/DSC05406.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jak się je robi to każdy wie. Warzywa według uznania, można inne, można dodać tofu albo użyć tofu zamiast kotletów sojowych. Palce lizać :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=4qH7mG6dAyM"&gt;Gibajta się!!!&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt; Zespołu nie lubię z powodu poglądowego ale ten kawałek kocham!!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-8900235724505540305?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/8900235724505540305/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/02/skinheadowe-vegan-love.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8900235724505540305'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8900235724505540305'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/02/skinheadowe-vegan-love.html' title='Skinheadowe vegan love ;)'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-CTNuUXdu3I8/TVgCIH0Vo5I/AAAAAAAAAFQ/ZhduGRkTwh8/s72-c/DSC05435.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-4626485584973828397</id><published>2011-02-08T23:42:00.000+01:00</published><updated>2011-02-08T23:42:16.878+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;"&gt;Witam kochani,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;"&gt;Po milionowo letniej przerwie powracam do żywych ;) Wczoraj w naszym cudnym, pięknym, przytulnym mieszkanku miły Pan Monter podłączył nam modem i w końcu mamy łączność ze światem na standardowym poziomie. Teraz już wszystko jest ok., można żyć, pisać bloga i wrzucać zdjęcia pyszności. Tęskniłam za tym i za oglądaniem Waszych zdjęć i czytaniem notek. U mnie w skrócie cały czas się coś zmienia. Przeprowadzka „na wariata”, wydawania milionów na podstawowe artykuły użytku domowego bo w tym domu nie było nawet kosza na śmieci ani sztućców ani NIC !! Ale nie powiem, że te zakupy nie sprawiają mi przyjemności. Uwielbiam urządzać mieszkania więc jestem w swoim żywiole. Gorzej jak przychodzi do płacenia rachunku ale tłumaczę sobie, że to już będzie nasze i nie będzie trzeba potem kupować. Jeszcze czeka nas wizyta w IKEI i kupowanie szafek wiszących, półek, jakiś przegródek na ubrania, kompletów pościeli i prześcieradeł itp. Ale mieszkanko jest cudowne, czuję się w nim już jak u siebie. Co do spraw „domowych” to po wyprowadzce matka nie odzywa się do mnie już trzeci tydzień. Jakoś mi tego aż tak nie brakuje.. Odpoczywam od jej histerii i oskarżeń.. Przykro mi, że tak wyszło ale ja też mam swój próg wytrzymałości i nie będę słuchać przez całe życie, że jestem egoistką, chorą psychicznie, że mam rodzinę w dupie.. Ile można ;/&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;"&gt;Jeśli chodzi o dietkę to nadal się nią katuję chociaż ostatnio przez kilka dni niestety oszukiwałam mocno :( Ale trzeba znów ostro się wziąć za siebie.. Obiecałam sobie, że do lata wjedę w rozmiar 38. Ostatnio upichciłam coś niesamowitego w czym się kompletnie zatracam. Pani dietetyk ułożyła mi przepis na leczo z tofu… Nic wymyślnego ani nowego ale dla mnie to nowość bo dotychczas nie cierpiałam papryki. Dzięki temu daniu pokochałam leczo i paprykę.. Przepis jest banalnie prosty:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l1 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;"&gt;po 2 papryki z każdego koloru &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l1 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;"&gt;kostka wędzonego (koniecznie!!) tofu&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l1 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;"&gt;2 pomidory&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l1 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;"&gt;duża cebula&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l1 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;"&gt;puszka pomidorów w sosie lub przecier z kartonika (nie koncentrat)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l1 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;"&gt;przyprawy&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l1 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;"&gt;olej lub oliwa do smażenia &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;"&gt;Tofu odsączamy, kroimy w kostkę, raczej większą niż mniejszą i przesmażamy na oliwie lub oleju do którego sypiemy od razu przyprawy. Ja ostatnio mam fazę na przyprawę do kurczaka z Biedry z serii „Przyprawy Świata”. Sypię ją tonami do wszystkiego.. Do tego pieprz czosnkowy i jeśli ktoś chce warzywko. Warzywa kroimy w kostkę, paski, piórka czyli jak Wam odpowiada, wsypujemy na patelnię z tofu i smażymy. Po kilku minutach smażenia jak warzywa zmniejszą objętość i zrobią się trochę miększe (?) dolewamy sosu pomidorowego i dusimy póki warzywa nie będą tak miękkie jak lubimy. Danie wygląda ślicznie a smakuje… Wręcz masakrująco :) Nie myślałam, że kiedykolwiek polubię paprykę a teraz mogę jeść to leczo codziennie. Spróbujcie jest naprawdę pyszne. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TVHGtYEUanI/AAAAAAAAAFE/sQZEW0WCBN8/s1600/DSC05385.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TVHGtYEUanI/AAAAAAAAAFE/sQZEW0WCBN8/s320/DSC05385.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TVHGvBGqD8I/AAAAAAAAAFI/z04QQ8eWUjI/s1600/DSC05388.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TVHGvBGqD8I/AAAAAAAAAFI/z04QQ8eWUjI/s320/DSC05388.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-4626485584973828397?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/4626485584973828397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/02/witam-kochani-po-milionowo-letniej.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/4626485584973828397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/4626485584973828397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/02/witam-kochani-po-milionowo-letniej.html' title=''/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TVHGtYEUanI/AAAAAAAAAFE/sQZEW0WCBN8/s72-c/DSC05385.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-4822047090758620984</id><published>2011-01-30T19:44:00.000+01:00</published><updated>2011-01-30T19:44:22.936+01:00</updated><title type='text'>Ala nie lubi się z bakłażanem...</title><content type='html'>Witam po dłuższej przerwie. Nie pisałam bo miałam spore zawirowania w życiu osobistym. W skrócie mówiąc rodzicom moim znudziło się mieszkanie ze mną (tzn. mojej mamie, tata za bardzo się nie odzywa w domu) i wyprosiła mnie z domu. Nie mam o to&amp;nbsp; żalu, przynajmniej szybciej zamieszkamy razem. Planowaliśmy szukać mieszkania od marca i w kwietniu się wprowadzać. Ale wszystko się przyspieszyło i trochę czasu poświęciliśmy na szukanie mieszkania i kalkulacje czy damy radę wszystko ogarnąć 2 miesiące wcześniej czy nie. Ale udało się :-) Znaleźliśmy śliczne mieszkanie troszkę na uboczu ale do centrum jest z 15 minut spacerkiem. Ale blok jest blisko lasu, cisza, spokój, jak dla mnie bomba. Opłaty są bardzo atrakcyjne, byłam zdziwiona, że takie ładne, kolorowe i wyremontowane mieszkanie jest tak tanie. Jutro po pracy się przenosimy. I szykuje się wegańska parapetówka.&lt;br /&gt;Dieta idzie mi świetnie. Miesiąc już za mną i mam 7,5 kilo mniej :-) Wszystko idzie świetnie. Jeszcze tak około 13- 15 i osiągnę mój cel. Teraz pani dietetyk wyliczyła, że optymalnie powinnam chudnąć 3- 4 kilo miesięcznie. Zobaczymy jak mi się uda. No i dzięki pani dietetyk przekonałam się, że nie lubię bakłażana.. Zrobiłam pastę do chleba z upieczonego bakłażana, zmiksowanego z oliwą, czosnkiem, solą i oliwą. Wyglądało koszmarnie i smakowało baaaaaaaardzo dziwnie. Ni to słone było, ni to wędzone jakby, ni to pikantne.. Zdecydowanie nie lubię bakłażana :-( Niedługo upichcę coś smacznego i dietetycznego i pokażę Wam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TUWxgXNbAlI/AAAAAAAAAE0/eMmIqnki8cA/s1600/dsc05367g.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TUWxgXNbAlI/AAAAAAAAAE0/eMmIqnki8cA/s320/dsc05367g.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-4822047090758620984?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/4822047090758620984/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/01/ala-nie-lubi-sie-z-bakazanem.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/4822047090758620984'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/4822047090758620984'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/01/ala-nie-lubi-sie-z-bakazanem.html' title='Ala nie lubi się z bakłażanem...'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TUWxgXNbAlI/AAAAAAAAAE0/eMmIqnki8cA/s72-c/dsc05367g.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-3888831416174641108</id><published>2011-01-15T23:08:00.000+01:00</published><updated>2011-01-15T23:08:42.485+01:00</updated><title type='text'>Nudna dieta, nudne życie.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Witam po dłuższej przerwie. Wiedziałam, że tak będzie- jak tylko zacznę pisać o tym co jem na diecie wszyscy zaraz uciekną. Halo, poczekajcie !! Nie uciekajcie !! Jeszcze nawet nie pokazałam siebie przed wielką metamorfozą !! No i masz.. Uciekli wszyscy. No trudno, napiszę co mam do powiedzenia i idę spać :) Od 3 stycznia praktycznie nie miałam wolnego gdyż postawiłam sobie jako cel wyrabiać minimum 500 zł nadgodzin w pracy. Postanowiliśmy z Kotem (TŻ), że od kwietnia wynajmujemy kawalerkę. No i przydałoby się odłożyć na start te kilka tysięcy. Mamy już połowę wyznaczonej sumy i mniej więcej połowę miesiąca. Myślę, że spokojnie uda mi się osiągnąć cel. Ale od dwóch tygodni non stop tylko pracuję, soboty i niedziele też. Trudno w dzisiejszych czasach nie ma nic za darmo. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dieta idzie mi całkiem dobrze. Jestem zadowolona z efektów, mijają właśnie 2 tygodnie i już mam 2,5 kilo mniej. W połowie zeszła ze mnie woda ale w ciuchach też czuję, że chudnę. Spodnie i bluzki robią się luźniejsze. Nastraja mnie to dosyć optymistycznie. Do dietetycznego jedzenia już przywykłam i nawet je polubiłam- objadam się owocami i świeżymi warzywami &amp;lt;3 No i pani dietetyk kazała mi jeść dużo soji więc korzystam z tego, szczególnie że odkryłam ostatnio rewelację- kotlety sojowe o smaku kurczaka. I tym razem naprawdę smakują jak kurczak!! Akurat zaliczam się do osób, które smak mięsa kochały i jako wegance bardzo mi tego smaku brakuję, naprawdę tęsknię za mięsem i nie jestem z tych co to uważają, że wyrzekły się mięsa i nie są im potrzebne zamienniki. Mi są. I dlatego oszalałam na punkcie tych oto kotletów:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TTIatO99bJI/AAAAAAAAAEs/xCnzdRAzvPI/s1600/DSC05363.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TTIatO99bJI/AAAAAAAAAEs/xCnzdRAzvPI/s320/DSC05363.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TTIarRO2pNI/AAAAAAAAAEo/sWe_fEHDcjY/s1600/DSC05362.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TTIarRO2pNI/AAAAAAAAAEo/sWe_fEHDcjY/s320/DSC05362.JPG" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Po zalaniu ich wrzątkiem rozchodzi się po kuchni przyjemny zapach pieczonego kurczaka. Ja po odsączeniu ich obtaczam w przyprawie do kurczaka, solę, pieprzę i obtaczam w mące. Smażę na złoto.. Pyyyyycha... Naprawdę ucieszyłam się jak nie wiem jak pierwszy raz ich spróbowałam. Pojutrze czeka mnie druga wizyta u pani dietetyk i nowe, lepsze menu z makaronem i ryżem !!!! &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Powoli zaczynam spełniać swoje marzenie. Od dłuższego czasu się do tego przygotowywałam ćwicząc kalkowanie wzorów i wyrabiałam sobie rękę. A kilka dni temu pierwszy raz to ja zasiadłam na chwilę po TAMTEJ stronie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TTIa2is4n3I/AAAAAAAAAEw/mTPY5MoCyiw/s1600/DSC05341.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TTIa2is4n3I/AAAAAAAAAEw/mTPY5MoCyiw/s320/DSC05341.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Emocje, drżenie rąk i kumpel, którego trochę pomęczyłam ;) Jeszcze dłuuuuuga nauka przede mną ale mam nadzieję, że kiedyś dorównam choć w 75% mojemu mentorowi :) &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-3888831416174641108?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/3888831416174641108/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/01/nudna-dieta-nudne-zycie.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/3888831416174641108'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/3888831416174641108'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/01/nudna-dieta-nudne-zycie.html' title='Nudna dieta, nudne życie.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TTIatO99bJI/AAAAAAAAAEs/xCnzdRAzvPI/s72-c/DSC05363.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-9149699070735194370</id><published>2011-01-06T20:22:00.001+01:00</published><updated>2011-01-06T20:33:12.249+01:00</updated><title type='text'>Dietowe zmagania.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Witam wszystkich :) Od razu Was uspokoję, że dziś jeszcze nie wstawię zdjęć mojego wielorybiego cielska bo nie zdążyłam ich zrobić. Ale nie ma tego złego. Zrobiłam zdjęcie jednej z „potraw”, które muszę jeść będąc na diecie. Nawet nie jest najgorsze.. Fasolka z tofu marynowanym. Fasolkę gotujemy a tofu kroimy w plastry i zalewamy sosem sojowym (ja mam sojowo grzybowy za około 3,50 zł z Carrefoura) z dodatkiem zmiażdżonego czosnku, oliwy, sproszkowanej papryki i pieprzu. Zostawiamy na pół godziny i potem przesmażamy na łyżce oliwy. Ja lubię tak mocno wysmażone, że aż prawie chrupiące.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TSYWTTAjxlI/AAAAAAAAAEg/8LKKGrBtTrY/s1600/DSC05205.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TSYWTTAjxlI/AAAAAAAAAEg/8LKKGrBtTrY/s320/DSC05205.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TSYWVTBT1GI/AAAAAAAAAEk/823Six2tWew/s1600/DSC05206.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TSYWVTBT1GI/AAAAAAAAAEk/823Six2tWew/s320/DSC05206.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Powiem Wam, że nie było to najgorsze. O reszcie nie da się tego powiedzieć.. Pierwsze dwa tygodnie mam oczyszczające, porcje głodowe, totalnie pozbawione smaku i koloru :( Na śniadanie jedna deska żytnia Wasy i ogórek kiszony, drugie śniadanie to 3 kiwi (mniam!), obiad to np. brukselka wymieszana z grejfrutem (!!!) (zjadłam osobno, zbyt egzotyczne połączenie jak na mój konserwatywny umysł) , podwieczorek to dwie małe cukinie na surowo (bałam się jak nie wiem zjeść na surowo ale okazała się bardzo ciekawa w smaku :) trochę jak ogórek ale delikatniejszej fakturze i lekko słodka ) a na kolację fasolka z tofu. Sami widzicie, że po moich tortillach wybuchających kolorowymi warzywami, sojowym kebabem i sojonezem czosnkowym lub pizzach wegańskich ta dieta mnie wykańcza nerwowo ;) Wszyscy wokół objadają się pysznymi rzeczami a ja.. Dzisiaj patrzyłam z pożądaniem na tosty z kiełbasą, serem i majonezem mojego Tża.. Jak one pachniały.. Ale mam silną wolę i dam radę. Dziś minął 4 dzień diety, za 10 dni idę do pani dietetyk i dostaję nowy zestaw dań, już bardziej ludzki, będzie makaron (yay!!!), kasze, ryż. Pycha. Jedyny plus jak na razie to to, że muszę jeść dużo owoców, które są pyszne, soczyste i w ogóle ach, och, kolorują moje życie. Czasami miewam wręcz pornograficzne myśli o grzankach z sojową szynką i sojonezem.. Śnię o tofurniku z masą orzechową i ciasteczkowym spodzie.. Może powiecie, że to głupie że tak się katuje ale przynajmniej czuję bat nad sobą.. Bo bez takiego bata w postaci pani dietetyk, która bierze pieniążki za wizytę i każe mi zapisywać wagę i wymiary, nie schudłabym nigdy.. No i mam cel i tym razem będzie bez wykrętów. Pani dietetyk powiedziała, że w nagrodę za zgubienie pierwszych 5 kilo mam sobie sprawić nagrodę ale nie jedzeniową. Więc zrobię sobie tatuaż. Tylko jeszcze nie wiem gdzie bo motywów mam milion wybranych, chyba zacznę robić rękawek.. Tylko nie wiem czym. Różowymi lamparcimi cętkami?? Może...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;:) &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-9149699070735194370?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/9149699070735194370/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/01/dietowe-zmagania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/9149699070735194370'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/9149699070735194370'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/01/dietowe-zmagania.html' title='Dietowe zmagania.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TSYWTTAjxlI/AAAAAAAAAEg/8LKKGrBtTrY/s72-c/DSC05205.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-6347981905793316271</id><published>2011-01-02T19:45:00.001+01:00</published><updated>2011-01-02T20:40:59.048+01:00</updated><title type='text'>Witam w nowym roku :)</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Witam wszystkich noworocznie :) Jak Wam się udał Sylwester?? Mi szczerze mówiąc średnio bo wylądowałam po 4 nad ranem na pogotowiu i musiałam dostać 2 kroplówki (jak zawsze- bo jedna nigdy nie pomaga) bo miałam atak bólu brzucha na tle nerwowym. Tym razem to był już taki fest atak bo czekając na samochód, który miał mnie zawieźć na pogotowie 2 razy straciłam przytomność z bólu.. :( Leku na to nie ma- jedynie co to mniej nerwów i stresów a to akurat w moim życiu, przy mojej pracy niemożliwe.. Ale przeżyłam i to najważniejsze. W nowym roku postaram się mniej denerwować na głupotę innych ludzi. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;A z okazji imprezy sylwestrowej, którą spędziliśmy w schronisku dla bezdomnych zwierząt (bo mój ukochany miał akurat nockę w pracy wtedy to zabraliśmy się z kumplem i siedzieliśmy z nim) zrobiłam powalająco pyszne wegańskie trufle czekoladowo rumowe. Przepis podrzuciła mi koleżanka dzięki której przeszłam na weganizm. Przepis:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="margin-top: 0cm;" type="disc"&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;5      czekolad gorzkich koniecznie z Carrefoura (bo są słodkie) lub mlecznych      sojowych&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;niestety      na oko mleko sojowe LUB&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;również      na oko margaryna wegańska&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;olejek      rumowy&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;cukier      puder&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;migdały      obrane ze skórki lub inne orzechy, które lubicie&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Czekoladę łamiemy na kostki i rozpuszczamy w wodnej kąpieli- rozpuśćcie TYLKO 4,5 tabliczki- resztę zostawcie. Do rozpuszczonej czekolady dodawajcie mleko sojowe lub margarynę, żeby masa była rzadkawa i do smaku olejek rumowy oraz cukier puder.. Strasznie trudno obczaić odpowiednią konsystencję. Masę trzeba wstawić do lodówki i kiedy już prawie stężeje wyjmujemy i rękoma lepimy kulki, w które wciskamy nasze migdały lub orzechy i obtaczamy trufle w kakale, płatkach migdałowych, mielonych orzechach, wiórkach kokosowych czy w czym tam sobie chcecie. I z powrotem do lodówki, żeby zrobiły się z tego trufle, które można brać do ręki i jeść jak cukierki. Jeżeli masa jest zbyt rzadka garnek z masą znowu dajemy do wodnej kąpieli, rozpuszczamy jeszcze raz i zagęszczamy pozostałą czekoladą. W przypadku gdyby masa była za twarda robimy to samo tylko dodajemy mleko lub margarynę. Trudne ale warte zachodu :) Smak- powalający. Wyglądają też całkiem wykwintnie ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TSDHl0_l84I/AAAAAAAAAEY/9-ArGGerdEA/s1600/DSC05202.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TSDHl0_l84I/AAAAAAAAAEY/9-ArGGerdEA/s320/DSC05202.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TSDHoA0uNlI/AAAAAAAAAEc/_yrBCdMiNkA/s1600/DSC05203.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TSDHoA0uNlI/AAAAAAAAAEc/_yrBCdMiNkA/s320/DSC05203.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;A jutro zaczyna się moja walka. Pierwszy dzień diety. Jest mi troszkę smutno bo kocham gotować wegańskie pyszności a czeka mnie co najmniej 6 miesięcy jedzenia bardzo ubogiego w smak i kolor :( Droga do zgubienia 25 kilo będzie ciężka i mam nadzieję, że będziecie mnie wspierać. Za kilka dni wrzucę moje zdjęcia- tylko nie przestraszcie się- jeżeli ktoś chce zrzucić 25 kilo to znaczy, że ma sporo sadła i nie wygląda zbyt estetycznie. Ale mam nadzieję, że to że zobaczycie moją fatalną sylwetkę będzie dla mnie dodatkową motywacją, żeby się zmienić i schudnąć :) &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Pozdrawiam i liczę na Wasze kciuki :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-6347981905793316271?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/6347981905793316271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/01/witam-w-nowym-roku.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6347981905793316271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6347981905793316271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2011/01/witam-w-nowym-roku.html' title='Witam w nowym roku :)'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TSDHl0_l84I/AAAAAAAAAEY/9-ArGGerdEA/s72-c/DSC05202.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-5750062756506451342</id><published>2010-12-25T12:51:00.002+01:00</published><updated>2010-12-25T14:20:25.606+01:00</updated><title type='text'>Wegilijnie.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Wegilia minęła-całe szczęście. Od kilku lat czekam na święta jak na ścięcie i tylko czekam, żeby minęły. Nie jestem specjalnie rodzinną osobą a w mojej rodzinie Wigilia tradycyjnie co roku jest na około 20 osób.. Więc sami widzicie jaka to dla mnie trauma. Dzielenie się opłatkiem z ludźmi, których ledwo znam i którzy przy zdawkowym cmoknięciu w policzek krzywią się bo nie wiedzą gdzie cmoknąć, żeby nie trafić na kolczyki.. I kolejna prawidłowość jaka występuje od kilku lat: życzenia, które są mi składane są tak naprawdę ich życzeniami wobec mojej osoby. Co roku słyszę te same: „żebyś zmądrzała, żebyś powyjmowała to żelastwo z twarzy, żebyś przestała w końcu się tatuować bo się tylko oszpecasz, żebyś w końcu obroniła magistra na poważnej uczelni a nie bawiła się w szkołę fotograficzną, żebyś przestała wydziwiać i zaczęła jeść mięso i w końcu wzięła ślub, żeby wszystko było zgodnie z Bogiem”.. To są autentyki cytatów z mojej rodziny.. Oczywiście nie jest tak tragicznie ze wszystkich stron. Bardziej tolerancyjne i młodsze kuzynostwo zawsze mi dobrze życzy i to tego czego ja bym chciała ;) A synowie mojego kuzyna to już w ogóle w dechę dzieciaki, 11 latek i 7 latek. Lubią ciocię bo ciotka taka kolorowa i błyszcząca i zawsze ubierze się jak wariatka na odpust w momencie gdy wszyscy występują w garniturach i sukniach :D Co do jedzenia- musiałam przynieść swoje bo w tym roku nawet pierogi były okraszone toną masła a sałatki były z majonezem lub śmietaną. Tylko barszcz z uszkami był pure vegan. Trochę mnie wkurzały spojrzenia pełne politowania albo wzrok a’la „zobaczyłem właśnie zdechłego szczura” gdy wyciągałam soję w zalewie octowej a’la śledź&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;i gdy okazało się, że moja sałatka jarzynowa jest z sojonezem. Ciocia sobie zażyczyła, żebym ją poczęstowała ale poszła z talerzem do kuchni informując po drodze zebranych „ja sobie idę dołożyć majonez bo ta jest z sojowym majonezem czyli tak jakby była z niczym”. Nienawidzę takich uwag i jakoś nie pałam specjalną miłością do mojej rodziny, która zachowuje się jakby byli z ultraarystokracji.. Ale dość już narzekania. Wczoraj przeżyłam minizawał serca. Wstałam rano z chęcią przygotowania tofurnika z przepisu &lt;a href="http://ilovetofu-cb.blogspot.com/2010/12/czterowarstwowy-sernik-pieczony.html"&gt;Ilovetofu&lt;/a&gt;. Przygotowałam masę ciastkową, masę orzechową i odpakowałam 3 kostki tofu.. W tym momencie po kuchni rozszedł się najgorszy smród jaki kiedykolwiek w życiu poczułam. Okazało się, że jedna z 3 kostek jest zgniła. NAPRAWDĘ w życiu nie czułam bardziej przerażającego smrodu. Prawie się poryczałam ze złości, że nie zrobię wymarzonego tofurnika. Ale od czego są mamy. Mama proadziła, żeby zrobiła z tego co mam w mniejszej foremce. Tak więc tofurnik jest. Jest rewelacyjny !!! Słodka masa serowa wspaniale komponuje się ze słoną masą orzechową. Bardzo ciekawe połączenie smaków. Wygląd może taki sobie ale smak...&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TRXadBBa9VI/AAAAAAAAAEM/ouMc63ij6p0/s1600/DSC05199.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TRXadBBa9VI/AAAAAAAAAEM/ouMc63ij6p0/s320/DSC05199.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TRXae_byXJI/AAAAAAAAAEQ/A79JJpZkrv4/s1600/DSC05200.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TRXae_byXJI/AAAAAAAAAEQ/A79JJpZkrv4/s320/DSC05200.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;A dzisiejsze śniadanie było typowo świąteczne. Sałatka jarzynowa, moja ukochana z sojonezem, wędlina sojowa i pasztet sojowy. I odrobina wegańskiego sosu czosnkowego. Pyyyyycha :)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TRXaldPRn0I/AAAAAAAAAEU/5k-f2fsvVnM/s1600/DSC05198.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TRXaldPRn0I/AAAAAAAAAEU/5k-f2fsvVnM/s320/DSC05198.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-5750062756506451342?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/5750062756506451342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/12/wegilia-minea-cae-szczescie.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/5750062756506451342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/5750062756506451342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/12/wegilia-minea-cae-szczescie.html' title='Wegilijnie.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TRXadBBa9VI/AAAAAAAAAEM/ouMc63ij6p0/s72-c/DSC05199.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-7598479781798689574</id><published>2010-12-21T20:38:00.004+01:00</published><updated>2010-12-21T21:55:28.213+01:00</updated><title type='text'>Ciastkowo.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Święta się zbliżają, czasu coraz mniej, spraw do załatwienia coraz więcej, doba powinna trwać 48 godzin.. Zakupy, sprzątanie, gotowanie.. Mojego kochanego nie widziałam już z tydzień, szczurów tak samo :( A jeszcze tyle przede mną.. Lista potraw wigilijnych pełna, jak wyrobię się z czasem to będzie 12 :) Świąt w ogóle nie przeżywam, mogłyby dla mnie nie istnieć. Zobaczymy czy coś wykreślę z listy potraw, zobaczymy jak będzie z czasem ale na dzień dzisiejszy lista wygląda następująco:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="margin-top: 0cm;" type="disc"&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;sernik      z tofu z masłem orzechowym&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;sałatka      jarzynowa z sojonezem&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;wegański      sos tatarski&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;śledzie      sojowe w zalewie octowej&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;wędliny      sojowe&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;parówki      sojowe pieczone w piwie&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;hamburgery      sojowe&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;barszcz      z tortelini nadziewanych tofu&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;pasztet sojowy&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;pierogi      z kapustą i grzybami&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;wegańskie      pralinki czekoladowe&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;sałatka      ryżowa z kukurydzą i sojonezem&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ostatnio zrobiłam wegańską wersję moich ulubionych ciasteczek bez pieczenia. Zawsze robię je z płatków owsianych ale tym razem miałam paczkę ryżu dmuchanego w zanadrzu więc zamieniłam. Tylko nie wiem co się dzieje ostatnio z tymi ciastkami.. Kiedyś jak robiłam to masa po wymieszaniu była zwarta, dokładnie oklejała płatki i zastygała w ciastka.. Teraz jest jak widać na zdjęciu.. Masa spływa i ciastka w ogóle nie trzymają się kupy.. ale i tak są pyszne nawet jako bezkształtna breja :D Oto przepis:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="margin-top: 0cm;" type="disc"&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;1/3      szklanki mleka sojowego&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;125      gramów margaryny roślinnej&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;szklanka      cukru&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;5      łyżek dobrego gatunkowo kakao (to bardzo ważne)&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l2 level1 lfo4; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;płatki      owsiane lub ryż dmuchany&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Mleko delikatnie podgrzewamy z margaryną, jak tylko się rozpuści dodajemy cukier i kakao. Dokładnie mieszamy i wsypujemy ryż/ płatki. Mieszamy dokładnie i dwoma łyżkami formujemy ciastka i zostawiamy do stężenia. Moje ciastka niestety spływały i rozpadały się:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TRECI6N7u8I/AAAAAAAAAD8/CTBpeb3QSpc/s1600/DSC05163.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TRECI6N7u8I/AAAAAAAAAD8/CTBpeb3QSpc/s320/DSC05163.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TRECK99uIDI/AAAAAAAAAEA/jKx_lr2SYRU/s1600/DSC05164.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TRECK99uIDI/AAAAAAAAAEA/jKx_lr2SYRU/s320/DSC05164.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TRECMsUYMsI/AAAAAAAAAEE/cPx5ax981y0/s1600/DSC05166.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TRECMsUYMsI/AAAAAAAAAEE/cPx5ax981y0/s320/DSC05166.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;No i generalnie chyba nie do końca dobra wiadomość: postanowiłam iść do dietetyka... Nie mieszczę się w spodnie i coraz gorzej mi z samą sobą.. W tym wypadku nie wiem czy jest sens prowadzić tego bloga skoro nie będę już gotować wymyślnych potraw tylko jeść sucharki i sałatę na śniadanie i kolację.. Chyba, że dojrzymy plusy sytuacji.. Wizyta u dietetyka jest droga i nie każdy ma na nią czas i kasę.. Ja mogę przepisywać menu, które mi ułoży dietetyk i ktoś kto będzie się chciał wegańsko odchudzić zrobi to dzięki mojemu blogowi.. A ja będę robiła taką fotorelację&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;„chudnięcie na bieżąco”. Sama nie wiem. Szkoda mi zamykać bloga.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-7598479781798689574?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/7598479781798689574/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/12/ciastkowo.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/7598479781798689574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/7598479781798689574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/12/ciastkowo.html' title='Ciastkowo.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TRECI6N7u8I/AAAAAAAAAD8/CTBpeb3QSpc/s72-c/DSC05163.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-3844180945752714759</id><published>2010-12-18T21:06:00.002+01:00</published><updated>2010-12-18T23:53:11.009+01:00</updated><title type='text'>Po długim milczeniu.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Witam po baaaardzo długiej przerwie. Niestety nie miałam przez ponad 2 tygodnie dostepu do komputera bo przeszedł on poważną awarię i naprawa pochłonęła ogromne pieniądze i bardzo dużo czasu.. Przeżyłam kilka mini zawałów serca bo miałam najczarniejsze wizje, w których to bezpowrotnie traciłam całą zawartość dysku, w tym blisko 3 tysiące zdjęć- efekt prawie dwuletniego fotografowania. A wiele z tych zdjęć będzie zdjęciami dyplomowymi do mojej szkoły.. Tak więc wizja utracenia tego wszystkie napawała mnie tak ogromnym przerażeniem, że pierwszą noc po śmierci kompa prawie nie spałam. Tyle razy sobie już obiecywałam, że kupię sobie jakiegoś sporego pendrivea i zawsze kończyło się na obietnicach. Ale tym razem stwierdziłam, że czas najwyższy. Udałam się do sklepu i kupiłam na spółkę z Tżem dysk zewnętrzny 650 GB. Lubię czasem zrobić sobie taki prezent ;) Ale teraz już mogę spać spokojnie. W razie czego mam wszystko na dysku. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Wracając do przepisów- chodził ostatnio za mną tofurnik czyli sernik z tofu. Przepis znalazłam na forum Empatii. Wydał mi się wart wypróbowania. Szkoda tylko, że w przepisie nie ma podanej dokładnej ilości cukru.. Ja dałam za mało i mój tofurnik był zbyt mdły. Nie bójcie się dodawać cukru i próbujcie masę tofurnikową zanim wstawicie ją do piekarnika. A oto przepis:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="margin-top: 0cm;" type="disc"&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo3; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;4      kostki tofu naturalnego &lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo3; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;szklanka      ugotowanej na mleku sojowym kaszy mannej&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo3; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;2      banany&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo3; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;3      łyżki mąki ziemniaczanej&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo3; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;2      łyżki oleju&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo3; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;cukier      (sporo!!!)&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo3; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;wegańska      polewa czekoladowa&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo3; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;pół      tabliczki gorzkiej czekolady&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo3; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;kilka      suszonych moreli&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo3; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;wedle      uznania: orzechy, rodzynki, skórka pomarańczowa itp.&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="mso-list: l0 level1 lfo3; tab-stops: list 36.0pt;"&gt;gotowe      wegańskie ciastka jako spód&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Miksujemy tofu z bananami i ugotowaną kaszą (ja ugotowałam na gęsto ale nie wiem czy był to dobry pomysł). Smarujemy formę odrobiną oleju, żeby tofurnik się nie przykleił na amen. Spód formy możemy wyłożyć gotowymi ciastkami jednak nie jest to konieczne, bez ciach też będzie pyszny. Do zmiksowanej masy dodać rodzynki, orzechy, suszone morele i połamaną na drobne kawałeczki czekoladę i dokładnie wymieszać. Przełożyć masę do formy i piec 20-30 min. w piekarniku nagrzanym do około 200 stopni. Polewę rozpuszczamy zgodnie z instrukcją na opakowaniu i nakładamy na przestudzony tofurnik. Dekorujemy dowolnie. Ja posypałam cukrowymi perełkami a boki obsypałam zmiażdżonymi orzechami i ciasteczkami. Był naprawdę rewelacyjnie pyszny !! Na święta zrobię znowu ale według przepisu z bloga Ilovetofu.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;P.S. Czy ktoś może mi podać linka do wątku (chyba z forum Empatii.. ) gdzie sa mniej lub bardziej zabawne reklamy i obrazki dotyczące weganizmu i wegetarianizmu?? Będę wdzięczna :)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TQ0UOROT_yI/AAAAAAAAADw/aFv5a2j9D-A/s1600/DSC05151.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TQ0UOROT_yI/AAAAAAAAADw/aFv5a2j9D-A/s320/DSC05151.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TQ0UTC7Rb9I/AAAAAAAAAD0/5tw1pPtTpMY/s1600/DSC05154.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TQ0UTC7Rb9I/AAAAAAAAAD0/5tw1pPtTpMY/s320/DSC05154.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TQ0UVUIVQdI/AAAAAAAAAD4/yL30OutCuYA/s1600/DSC05161.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TQ0UVUIVQdI/AAAAAAAAAD4/yL30OutCuYA/s320/DSC05161.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-3844180945752714759?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/3844180945752714759/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/12/po-dugim-milczeniu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/3844180945752714759'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/3844180945752714759'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/12/po-dugim-milczeniu.html' title='Po długim milczeniu.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TQ0UOROT_yI/AAAAAAAAADw/aFv5a2j9D-A/s72-c/DSC05151.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-5410245320246174550</id><published>2010-12-04T17:12:00.000+01:00</published><updated>2010-12-04T17:12:24.063+01:00</updated><title type='text'>Ciasto, niestety nie w miasto.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Tak jak obiecałam chwalę się moim pierwszym w życiu wegańskim ciastem. Przepis jest poskładany z kilku innych i tak naprawdę do końca nie wierzyłam, że mi się uda. Szczególnie jak zaczęłam miksować składniki i okazało się, że ciasto jest konsystencji gipsu i mikser odmówił dalszego miksowania i zatrzymał się w gęstym cieście :] Jednak po upieczeniu zasmakowało nawet mojej mamie. Było przyjemnie mokre w środku i naprawdę pyszne :) Mogę uczciwie powiedzieć, że mi się udało. Podaję przepis:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;4 dojrzałe banany&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;3/4 szklanki cukru &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;1,5 szklanki mąki pszennej&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;1 łyżeczka sody &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;szczypta soli&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;1/3 szklanki oleju lub oliwy&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;kilka łyżek rozpuszczalnego kakaa (takiego a la Nesquick)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;tabliczka gorzkiej czekolady&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;opcjonalnie- lukier, posypka, wegańska polewa czy co tam chcecie : )&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Banany miksujemy z cukrem i dodajemy tą papkę do mąki wymieszanej z sodą, proszkiem, solą i oliwą oraz połamaną na kawałeczki czekoladą gorzką. Miksujemy i jak masa będzie miała odpowiednią konsystencję wlewamy do foremki i pieczemy póki nie będzie odpowiednio wypieczone (sprawdzamy patyczkiem). U mnie zajęło to ponad godzinę ;/ Po ostygnięciu przekroiłam na pół i posmarowałam dżemem truskawkowym. Pycha !!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPpnkZcjQxI/AAAAAAAAADk/diBC7jE_vXU/s1600/DSC05115.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPpnkZcjQxI/AAAAAAAAADk/diBC7jE_vXU/s320/DSC05115.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPpnpGgGPFI/AAAAAAAAADo/-2qeKAV-vBM/s1600/DSC05119.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPpnpGgGPFI/AAAAAAAAADo/-2qeKAV-vBM/s320/DSC05119.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPpnrXsyMaI/AAAAAAAAADs/O7HHMkFjVIU/s1600/DSC05120.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPpnrXsyMaI/AAAAAAAAADs/O7HHMkFjVIU/s320/DSC05120.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Teraz przygotowuję się do wyprodukowania Tofurnika polecanego na forum Empatii. Chciałam go dziś zrobić, tata wrócił z morza i bardzo lubi serniki więc chciałam, żeby spróbował alternatywy dla twarogowego ciasta. Niestety śmierdząca Alma wypstrykała się z tofu i nie było ani jednej kostki : ( Nie kupiłam więc nic natomiast pan ochroniarz, stary grzyb, zatrzymał mnie bo według niego nakradłam w sklepie ;/ Zrobiłam awanturę bo naprawdę zirytowało mnie takie chore podejrzenie.. Zauważyłam, że wielu ludzi patrzy na mnie podejrzliwie ze względu na mój wygląd i to jak wyrażam siebie i swoje poglądy poprzez swój imidż.. Cóż, miałam sporą satysfakcję udowadniając ochroniarzowi, że popełnił gafę :] Jutro ponownie zwizytuję Almę w poszukiwaniu tofu i mam nadzieję, że będę mogła zrobić tofurnik bo mam strasznego smaka na ciasto. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Moja mama mnie ostatnio bardzo rozbawiła. Wracam z pracy do domu i mama mówi dumna z siebie:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Kupiłam Ci pizze mrożoną. Wegańską !!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ja już posikana prawie z radości bo wszystkie mrożone jakie widziałam nie były wegańskie a mrożone spody do pizzy z Tesco zawierają kwas mlekowy i raczej z tego powodu nie są wegańskie. Biegnę do zamrażalnika, wyciągam pizzę i zdziwiona stwierdzam, że to zwykła pizza z serem z tym, że sera jest tyle co kot napłakał.. Więc zawiedziona idę do mamy i mówię, że jak to wegańska skoro tu jest ser.. Mama na to spokojnie: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Przecież tego sera jest garstka, zdrapiesz sobie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;............................&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;;P ;P Kocham moją mamę :D &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;AHA, bardzo proszę klikać na&amp;nbsp;&lt;a href="http://szerlok.pl/nakarm_psa/"&gt;Szerlok- nakarm psa w schronisku.&lt;/a&gt; &amp;nbsp;To taki psi pajacyk- jedno kliknięcie dziennie przybliża wybranego psa do wielkiem paki jedzenia :) Ja klikam codziennie, wciągnęłam w to znajomych i będę klikać codziennie, póki każdy piesek nie zostanie nakarmiony. Bardzo Was proszę o to samo :)&lt;br /&gt;Pozdrawiam i całuję :*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-5410245320246174550?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/5410245320246174550/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/12/ciasto-niestety-nie-w-miasto.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/5410245320246174550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/5410245320246174550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/12/ciasto-niestety-nie-w-miasto.html' title='Ciasto, niestety nie w miasto.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPpnkZcjQxI/AAAAAAAAADk/diBC7jE_vXU/s72-c/DSC05115.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-6490601030893175873</id><published>2010-11-30T18:37:00.000+01:00</published><updated>2010-11-30T18:37:46.377+01:00</updated><title type='text'>Pity i sojonez</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dziś był mało wegański dzień bo spędziłyśmy go z mamą na proszonym obiedzie z okazji imienin wujka. Trochę gwizdałam bo w gospodzie z tradycyjnym polskim jadłem trudno o wegańskie jedzenie ;) Ale udało mi się uzyskać pierogi z kapustą i grzybami (niestety kwaśną kapustą) i frytki. Jedzenie szczerze mówiąc było baaaardzo średnie.. Ciasto kompletnie niesłone, kapusta kwaśna a ja z domu wyniosłam przyzwyczajenie do pierogów z normalną kapustą. Tak więc rano trochę się porozpieszczałam i uraczyłam się pitą wypełnioną po brzegi pysznymi warzywkami, plastrem wędliny sojowej i sojonezem. Mmmm palce lizać.. Pita na chwilę przed tym jak ją pożarłam:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPU0VG7ecQI/AAAAAAAAADY/hZqaOFJgfDA/s1600/DSC05010.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPU0VG7ecQI/AAAAAAAAADY/hZqaOFJgfDA/s320/DSC05010.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPU0XFv_R1I/AAAAAAAAADc/4DtCsxpNvmI/s1600/DSC05011.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPU0XFv_R1I/AAAAAAAAADc/4DtCsxpNvmI/s320/DSC05011.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Uwielbiam takie szybkie jedzenie.. Zawsze luibłam niestety wszelkie fast- foody i po przejściu na weganizm okazało się, że takie jedzenie jest jeszcze smaczniejsze niż kebaby z budki i zapiekanki z serem. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Bawią mnie czasami stwierdzenia innych gdy mówią: „ja bym tak nie mógł, to jest tak droga dieta a poza tym trzeba spędzać długie godziny w kuchni, przecież Ty nawet majonez musisz robić sama !!”. Nic bardziej mylnego. Wegańskie jedzenie jest tanie, pyszne i przygotowuje się je baaaardzo szybko. Ja też na początku myślałam, że majonez to długie godziny ucierania i miksowania. W rzeczywistości robienie majonezu zajmuje mi 15 minut. Wczoraj zrobiłam zapas- z 300 ml mleka sojowego, 300 ml oleju, 2 łyżek musztardy, 2 dużych ząbków czosnku, soli, pieprzu wyszło ponad 600 ml pysznego, puszystego sojonezu. Dziwi mnie to, że mimo bardzo dużej ilości oleju sojonez jest leciutki i konsystencją przypomina bardziej mus niż ciężki, tłusty majonez. Nie pamiętam czy podawałam przepis na sojonez więc zrobię to jeszcze raz.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;200 ml mleka sojowego (BEZ CUKRU W SKŁADZIE)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;200- 250 ml oleju&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;2 ząbki czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;2 łyżki musztardy&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;pieprz&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;sół&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp;Mleko, czosnek, musztardę i przyprawy wrzucamy do miksera i mielimy chwilę na najwyższych obrotach, potem przełączamy na niższe obroty i zaczynamy wlewać olej. BADZO POWOLI, cieniutką strużką, uważając, żeby nie wlać na raz za dużo bo sojonez się zwarzy. Po kilku minutach miksowania sojonez robi się kremowy i aksamitny :) Et voila :)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPU0f2ZDzZI/AAAAAAAAADg/H57uDT_cwg8/s1600/DSC05013.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPU0f2ZDzZI/AAAAAAAAADg/H57uDT_cwg8/s320/DSC05013.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Fakt, że jeżeli ktoś lubi się czasem porozpieszczać (jak ja ;) to wychodzi drożej.. A to sobie kupię parówki sojowe, a to szyneczkę sojową, a to mleko Polsoji.. Od tego ostatniego jestem szczególnie uzależniona &amp;lt;3 Natomiast jeśli żyjemy oszczędnie i zwracamy uwagę na to&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;co wkładamy do koszyka to nie ma siły, żeby wydawać dużo na wegańskie jedzenie. Na pewno wyjdzie nam taniej niż kilogram rozkładającego się mięsa, nastrzykanego antybiotykami i sztucznymi barwnikami. Za równowartość kilograma wołowiny można kupić furę warzyw :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Niedługo muszę spróbować upiec moje pierwsze w życiu wegańskie ciasto bo muszę zużyć banany, które mi się psują. Dam znać niedługo jak mi poszło :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-6490601030893175873?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/6490601030893175873/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/11/pity-i-sojonez.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6490601030893175873'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6490601030893175873'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/11/pity-i-sojonez.html' title='Pity i sojonez'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPU0VG7ecQI/AAAAAAAAADY/hZqaOFJgfDA/s72-c/DSC05010.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-8499132620398045016</id><published>2010-11-27T18:57:00.000+01:00</published><updated>2010-11-27T18:57:15.721+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Wiem, wiem.. Nie było mnie sto milionów lat.. Niestety w trakcie tych dwóch tygodni zdążyłam zachorować, wyprowadzić się z domu, wrócić do niego i dopiero teraz zacząć funkcjonować ;) W trakcie mojej emigracji z domu odżywiałam się niestety daniami z proszku więc nie było co fotografować.. Dziś nadrobiłam i mam dla Was propozycję dwóch danio- zup. Jedno to stricte zupa, lekka, niskokaloryczna i pyszna. Drugie to trochę zupa, trochę danie. Najpierw zupa.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Zimowa zupa kartoflana.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;6 ziemniaków&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;2 litry bulionu warzywnego&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;paczka mrożonej włoszczyzny pokrojonej w słupki&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;mleko sojowe&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ziemniaki kroimy w półplasterki i gotujemy do miękkości. Mrożonkę wrzucamy do gotującego się bulionu i trzymamy na małym ogniu około 15 minut. Dodajemy ugotowane ziemniaki i zabielamy mlekiem sojowym. Dosmaczamy sosem sojowym i pieprzem przede wszystkim. Zupa prosta i gotuje się ją 20 minut. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Natomiast drugie dani to wegańskie flaki zrobione z boczniaków. To oczywiste czemu flaki boczniakowe są lepsze od tych z padliny. Nie są zrobione z padliny czyli są pozbawione cierpienia. Już sama nazwa nie jest zbyt ładna. Dodatkowo niedokładnie oczyszczone flaki krowy pachną.. wiadomo czym (fuuuj). Niestety, ciężko przyznać ale w moich latach niechlubnej, mięsnej przeszłości naprawdę lubiłam flaki. Dlatego z chęcią spróbowałam wegańskiej wersji krowich wnętrzności. I naprawdę polecam gorąco!!!! Dobrze przyprawione smakują naprawdę identycznie. Podane ze świeżym chlebem są po prostu wyborne. Do przygotowania potrzebujemy:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;tacka boczniaków (200 – 300 gramów)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;2 marchewki&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;1 cebula&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;1 pietruszka&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;1 por&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;ząbek czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;majeranek (KONIECZNIE)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;gałka muszkatołowa (KONIECZNIE)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;sos sojowy&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;sól &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;pieprz&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 36.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 36.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;-&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;natka pietruszki&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Cebulę i por kroimy w cienkie talarki i smażymy na oliwie. Boczniaki kroimy w cienkie paski. Dorzucamy je do smażących się warzyw i trzymamy na patelni jeszcze kilka minut. W tym czasie wstawiamy litr wrzątku. Obrane marchewki, seler i pietruchę ścieramy na tarce o grubych oczkach lub kroimy w słupki. Wrzucamy do gotującej się i osolonej wody, gotujemy aż trochę zmiękną. Wtedy dodajemy boczniaki z cebulą i porem i doprawiamy wywar zmiażdżonym ząbkiem czosnku, sosem sojowym, gałką, majerankiem, solą, pieprzem. Podajemy posypane natką i ze świeżym chlebem.. Niebo w gębie a wygląda na talerzu tak:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPFF8ruz1CI/AAAAAAAAACw/LWczb030zbs/s1600/DSC05003.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPFF8ruz1CI/AAAAAAAAACw/LWczb030zbs/s320/DSC05003.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPFF-vj9KtI/AAAAAAAAAC0/QEQQ0ej_U14/s1600/DSC05006.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPFF-vj9KtI/AAAAAAAAAC0/QEQQ0ej_U14/s320/DSC05006.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Mam jeszcze kilka fotek w zanadrzu ale nie chcę Was męczyć zbyt długimi notkami. Jutro część druga.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;AHA!!!!!!!!!!! Byłabym zapomniała. Jakiś pierdas myśląc, że zatrzyma wegańską akcję wykasował z Twarzoksiążki (Facebooka ;) profil Empatii i akcji „Weganizm- spróbujesz??”. Tak więc zapraszam każdego z Was do polubienia profili i dodania do znajomości :) Raz, raz:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Stowarzyszenie-Empatia/57148044139"&gt;Empatia- link&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Weganizm-Sprobujesz/164157016954309?ref=mf"&gt;Weganizm- spróbujesz?? &lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-8499132620398045016?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/8499132620398045016/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/11/wiem-wiem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8499132620398045016'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8499132620398045016'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/11/wiem-wiem.html' title=''/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TPFF8ruz1CI/AAAAAAAAACw/LWczb030zbs/s72-c/DSC05003.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-5687076472601848300</id><published>2010-11-14T19:20:00.001+01:00</published><updated>2010-11-14T19:22:55.244+01:00</updated><title type='text'>Fast foody i słodkości.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Po długiej przerwie powracam z nową notką. W związku z tym, że miałam mało czas, mam więcej pracy i zbliżał się wyjazd do Warszawy na Marsz Niepodległości, niestety jakoś nie gotowałam zbyt dużo. Ale obiecuję, że się poprawię. Co do samego Marszu Patriotów.. Obserwowałam dużo w tym roku. Przeszliśmy, tak jak zaplanowaliśmy, mimo spazmatycznych protestów zabawnych ludzi z gwizdkami. Podobało mi się tak sobie. Nie zabrakło idiotów po naszej stronie ;/&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Nie wiem czemu niektórzy ludzie (głównie faceci) myślą, że im więcej wypiją, przeklinają, popisują się przed innymi, tym są bardziej hardkorowi.. A druga strona.. No cóż, ci którzy próbowali zablokować marsz pokazali jak bardzo histeryczni i niedoinformowani są. Jak bardzo dają ogłupiać się mediom i jak bardzo podatni na wpływy są. Generalnie ich zachowanie było trochę żenujące i jest tak jak powiedział pan Ziemkiewicz: „W tym roku Gazeta Wyborcza i protestujący pokazali kto tak naprawdę jest tu faszystą. I nie chodzi mi tu o narodowców.” No i dodatkowo to pobicie ONRowców w pociągu.. Taaaak, oto jak walczą Ci, którzy „bronią Polski przed agresją”. Komentować nie będę. Jednak w przyszłym roku jechać już nie zamierzam. Za dużo czasu, energii i irytacji poszło na ten wyjazd. Poza tym moja mama umierała ze strachu więc nie zamierzam jej fundować tego samego po raz kolejny :) Pójdę sobie na obchody w moim mieście.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dziś dodatkowo mój kochany aparat się zbuntował i nie chciał za bardzo ze mną współpracować :] Od jakiegoś czasu chodziła za mną pyszna, naładowana dodatkami, cudowna pizza. Wczoraj zaprzęgłam mojego TŻa do pomocy, zagnietliśmy ciasto i obkładaliśmy swoje połowy. On, pizzę z padliną z zwykłym serem a ja wegańską : ) Na mojej połowie znalazły się kolejno: sos pomidorowy (przecier z kartonika z mieszanką przypraw, oliwą i świeżym czosnkiem) ogórki kiszone, pieczarki, oliwki, cebula, kukurydza, pokrojona w kosteczkę wędlina sojowa i sojowy ser Tavenyr z Evergreenu. Powiem tak.. Moja połowa niestety nie do końca się udała.. Ciasto, mimo dłuuugiego pieczenia, było cały czas maziste jak glina i nie chciało się dopiec.. Dopiero po 6 minutach w mikrofalówce dopiekła się w środku i była naprawdę pyszna. Ser sojowy słabo się topi i robi się bardziej jak skwarek niż ciągnący.. Na wierzchu znalazł się sojonez czosnkowy.. Palce lizać.. Tak pizza wyglądała przed wstawieniem do piekarnika:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TOAn8dZDGwI/AAAAAAAAACY/Y46Xiw8bfvo/s1600/DSC04497.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TOAn8dZDGwI/AAAAAAAAACY/Y46Xiw8bfvo/s320/DSC04497.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TOAoAlUbIkI/AAAAAAAAACc/WaeOgsWylII/s1600/DSC04499.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TOAoAlUbIkI/AAAAAAAAACc/WaeOgsWylII/s320/DSC04499.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;A tak po wyjęciu:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TOAoHjEsf9I/AAAAAAAAACg/jxatQ_0MI1k/s1600/DSC04502.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TOAoHjEsf9I/AAAAAAAAACg/jxatQ_0MI1k/s320/DSC04502.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TOAoKz6RRdI/AAAAAAAAACk/o6UsLpnS0l8/s1600/DSC04503.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TOAoKz6RRdI/AAAAAAAAACk/o6UsLpnS0l8/s320/DSC04503.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;A pod wieczór, robiąc zakupy w Tesco wpadło mi w łapki ciasto francuskie (wegańskie) i o razu jakoś sama skierowałam się do półki po brzoskwinie i krem czekoladowy :D Na kwadraty ciasta nakładałam sporą łychę kremu, potem pokrojone drobno kawałeczki brzoskwiń i na 15 minut do rozgrzanego na 180 stopni piekarnika.. Po wyjęciu koniecznie czekamy, żeby dobrze i długo przestygło. Po prostu niebo w gębie !!! Dawno takich łakoci nie jadłam : ) W trakcie pieczenia:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TOAoUESJC5I/AAAAAAAAACo/RIJxc3ewdRw/s1600/DSC04606.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TOAoUESJC5I/AAAAAAAAACo/RIJxc3ewdRw/s320/DSC04606.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;I po upieczeniu:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TOAoZhg2GZI/AAAAAAAAACs/TzxicYLyIgA/s1600/DSC04619.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TOAoZhg2GZI/AAAAAAAAACs/TzxicYLyIgA/s320/DSC04619.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze jeden link.. Wykonanie kawałka Erica Claptona, która topi moje serce kompletnie...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=HhCJQsAYNro"&gt;Kamil Bednarek- Tears In Heaven&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-5687076472601848300?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/5687076472601848300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/11/fast-foody-i-sodkosci.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/5687076472601848300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/5687076472601848300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/11/fast-foody-i-sodkosci.html' title='Fast foody i słodkości.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TOAn8dZDGwI/AAAAAAAAACY/Y46Xiw8bfvo/s72-c/DSC04497.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-2382498539769118000</id><published>2010-11-07T18:04:00.005+01:00</published><updated>2010-11-07T22:46:50.532+01:00</updated><title type='text'>Słaby, smutny dzień..</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Ostatnio zainspirowała mnie&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;autorka bloga &lt;/span&gt;&lt;a href="http://ciekawesniadanie.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Śmierć Kanapkom&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;. Przygotowała cudowne tortille, a że u mnie lodówce leżała paczka placków to postanowiłam zrobić sobie meksykański obiad ;) W międzyczasie przyszła paczka z Evergreenu z wegańskimi kebabami i serem żółtym. Idealny zestaw tortillowy !! Wczoraj po powrocie ze schroniska dla zwierząt zabrałam się do roboty. Tortille wyszły przerewelacyjne. U mojej mamy była akurat koleżanka, która jak zobaczyła cudowności jakie przyrządzam poprosiła o to samo :) Wegański kebab smakuje jak najprawdziwsze mięso. Moja mama była pewna, że żartuję mówiąc, że to soja. Ledwo zdążyłam zrobić zdjęcia bo nie mogłam powstrzymać się przed zjedzeniem jak najszybciej wszystkiego do ostatniego okruszka. Na zimny placek położyłam wegański żółty ser (niestety średnio się topi i zajmuje to mnóstwo czasu), placek podgrzałam i ułożyłam kolejno: sojonez, sałatę, posiekane pomidory, ogórek, oliwki, kukurydzę, kebab i znowu sojonez.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNbbxmDH6gI/AAAAAAAAACA/MsNwgO4wUds/s1600/DSC04432.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNbbxmDH6gI/AAAAAAAAACA/MsNwgO4wUds/s320/DSC04432.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNbb2H_ytEI/AAAAAAAAACE/XgHcO_lJQVs/s1600/DSC04433.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNbb2H_ytEI/AAAAAAAAACE/XgHcO_lJQVs/s320/DSC04433.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Po zawinięciu wyglądało to tak:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNbb6Y5lsII/AAAAAAAAACI/zmucI4iVPI0/s1600/DSC04434.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNbb6Y5lsII/AAAAAAAAACI/zmucI4iVPI0/s320/DSC04434.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Założyłam na fejsbuku album ze zdjęciami mojego jedzenia i natychmiast po załadowaniu zdjęć tortilli pojawiło się kilka komentarzy od znajomych z pytaniem „to kiedy mogę wpaść??” Chcę, żeby moim znajomi, którzy na co dzień rzucają zgryźliwe komentarze na temat mojego jedzenia przekonali się, że wbrew pozorom nie jem grzanek z pomidorem na każdy posiłek tylko pyszne, zdrowe i kolorowe jedzenie :)&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Jak na razie odzew jest bardzo pozytywny. I o to mi chodzi :) &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Jak już wcześniej wspomniałam byłam dziś w schronisku dla bezdomnych zwierząt. Jak tylko mam wolną chwilę to jadę tam i pomagam a rąk do pracy tam zawsze potrzeba. Mój ukochany pracuje tam normalnie, ja pomagam w ramach wolontariatu. Wizyty tam potrafią doszczętnie skopać resztki wiary w człowieka we mnie.. Jestem uodporniona, pracuję tam od prawie dwóch lat i niejedno już widziałam ale czasem człowiek ma gorsze dni, jest wrażliwszy. Dzisiaj miałam taki dzień. Wiadomo, że jest tam mnóstwo psiego smutku i cierpienia ale są też pozytywne chwile, jak psy idą do domu, jak za zwykłe przytulenie czy wytarmoszenie za uszy wylizują twarz jak szalone.. Widać czasem wdzięczność w ich oczach. Ale dziś już nie wytrzymałam jak przyszła rodzinka z informacją, że znaleźli 5 szczeniaków na ulicy, widocznie matkę samochód potrącił czy coś.. No to mówimy, żeby je przynieśli to obejrzymy. No to przynieśli. 5 odchowanych kundelków, pachnących szamponem z przystrzyżonymi pazurkami i łapkami, które były czyste jak łza. I dalej nas ładują, że znaleźli na ulicy, że godzinę prawie się za nimi uganiali.. Puściły mi nerwy wtedy.. Z kogo oni idiotów robią?? Za trudno sukę wysterylizować?? Albo podawać antykoncepcje?? Nie, po co?? Lepiej rozmnażać bezmyślnie a nadwyżkę władujemy do schroniska, niech oni się martwią. Niech maluchy mają od razu przegrany start, niech siedzą w schronisku z innymi psami. Bo za trudno dać ogłoszenie do gazety, internetu. Lepiej zrzucić obowiązek na kogoś innego. A że bez szczepień?? Schronisko załatwi. Szkoda, że nie wiedzą, że 80% szczeniaków bez szczepień nie przeżywa w schroniskach bo obniżona odporność, bo stres, bo zarazki mimo codziennego sprzątania, bo każdy pcha do nich ręce a wcześniej głaskał jakąś setkę innych schroniskowych psów.. Naprawdę nie mogłam pohamować łez jak szanowni państwo się zawinęli a szczeniaki zaczęły totalny lament jak tylko straciły opiekunów z oczu. Ale przecież one nie za nimi, przecież one z ulicy wzięte, my ich nie znamy.. Taka pusta wściekłość, ślepy żal do całego świata, do wszystkich tych ludzi, czemu tak bardzo mają w dupie to, że te istoty też potrafią kochać i przywiązać się. Że nie potrafią krzyczeć „czemu mnie zostawiasz, przecież Cię kochałem, co zrobiłem nie tak??” Świadomość tego, że to nigdy się nie zmieni strasznie mnie boli.. Nie rozumiem okrucieństwa, obojętności i obłudy jaka siedzi w ludziach. Naprawdę mam dziś zły dzień.. Nawet ciężko mi się o tym pisze bo zaraz mam łzy w oczach..&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNceMASdMqI/AAAAAAAAACU/6fviWvSlBXY/s1600/c+xc+z.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNceMASdMqI/AAAAAAAAACU/6fviWvSlBXY/s320/c+xc+z.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-2382498539769118000?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/2382498539769118000/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/11/saby-smutny-dzien.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/2382498539769118000'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/2382498539769118000'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/11/saby-smutny-dzien.html' title='Słaby, smutny dzień..'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNbbxmDH6gI/AAAAAAAAACA/MsNwgO4wUds/s72-c/DSC04432.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-4105090840104188442</id><published>2010-11-04T21:04:00.002+01:00</published><updated>2010-11-04T21:16:06.141+01:00</updated><title type='text'>Mamy są najlepsze na świecie.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Witam,&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Niestety zwolnienie lekarskie się skończyło i nie mam już tyle czasu na gotowanie i wymyślanie nowych potraw.. Teraz w tygodniu to co jem musi być proste do przyrządzenia i łatwe w transporcie. A najczęściej taka rzecz nie wygląda efektownie ;) Ostatnio moja mama mnie zaskakuje. Oczywiście cały czas prezentuje postawę „przeginasz już z tym jedzeniowym wydziwianiem” ale.. Oddaje się teraz nowemu hobby: wyszukiwaniu w sklepach różnych wegańskich dań, słodyczy, sosów, zupek itp. Zaopatrzyła mnie w ogromne ilości parówek sojowych, kostek tofu i.... totalnej nowości (w sensie, że dla mnie). Będąc w sklepie ze zdrową żywnością kupiła coś takiego:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNMRJ3moH_I/AAAAAAAAABw/BCKhRfscks4/s1600/DSC04430.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNMRJ3moH_I/AAAAAAAAABw/BCKhRfscks4/s320/DSC04430.JPG" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Frykadelki z zielonego orkiszu z płatkami owsianymi. Powiem szczerze, że jak otworzyłam pudełko to mi lekko mina zrzedła.. Mieszanka wyglądała i pachniała jak żarcie dla rybek. Przepis jest prosty: proszek zalać 250 ml wody i poczekać 20 minut. Formować malutkie kotleciki i smażyć. Po zalaniu wodą masa wyglądała jeszcze gorzej- mniej więcej jak coś wydalonego przed chwilą przez noworodka. Przełom nastąpił po usmażeniu. Smak- rewela!! Coś jak delikatne placki ziemniaczane z grzybową nutą.. Pyszne jak nie wiem. Z opakowania wychodzi około 12 malutkich kotlecików (wielkości kopiatej łyżki stołowej), dla mnie to był obiad na wczoraj i dziś. Niestety cena jest bardzo wysoka- 15 zł za pudełko :(&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Polecam jeść od razu po przygotowaniu bo na drugi dzień po odgrzaniu już wyczuwalna jest w nich wyraźna „trawiasta” nuta ale i tak z bułeczką i sojonezem były pyszne ;)&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Tak wyglądały po usmażeniu i nocy w lodówce (świeżo usmażone są apetyczniejsze z wyglądu):&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNMRWMQRZDI/AAAAAAAAAB0/0jnYtlvNPA0/s1600/DSC04427.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNMRWMQRZDI/AAAAAAAAAB0/0jnYtlvNPA0/s320/DSC04427.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNMRlp4f2xI/AAAAAAAAAB8/wUxeIuwxu6g/s1600/DSC04429.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNMRlp4f2xI/AAAAAAAAAB8/wUxeIuwxu6g/s320/DSC04429.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Nooo i muszę jeszcze pochwalić moją mamę ;) Wczoraj jak byłam w pracy to zrobiła wielki gar pysznej wegańskiej „mamałygi”, którą sama wymyśliła !!! Byłam z niej taka dumna jak mi powiedziała, że szok ;) &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Naprawdę się wzruszyłam. Jedzonko było pyszne i naładowane warzywami: były ziemniaki, papryka, kukurydza, gorszek, pomidory, cukinia, cebula i pieczarki a to wszystko w sosie pomidorowym.. No niebo w gębie. I naprawdę było mi niesamowicie miło, że mama mimo, że uważa że wydziwiam spędziła w kuchni sporo czasu na przyrządzaniu tej potrawy. Mamy to są jednak najlepsze na świecie :)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Aha i mam pytanie do ludzi, którzy zamawiali żółty ser wegański Tavenyr z Evergreenu... Czy ktoś pamięta jak wagowo były opisane te serki?? Czy mi się dobrze zdaje, że było na stronie napisane, że paczka waży 250 gramów??&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-4105090840104188442?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/4105090840104188442/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/11/mamy-sa-najlepsze-na-swiecie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/4105090840104188442'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/4105090840104188442'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/11/mamy-sa-najlepsze-na-swiecie.html' title='Mamy są najlepsze na świecie.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TNMRJ3moH_I/AAAAAAAAABw/BCKhRfscks4/s72-c/DSC04430.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-6164390196459215765</id><published>2010-11-01T16:17:00.000+01:00</published><updated>2010-11-01T16:17:21.727+01:00</updated><title type='text'>Akcja "Weganizm- spróbujesz?" i pyszna zupa.</title><content type='html'>Witam.&lt;br /&gt;Mój oraz kilka innych blogów uczestniczą w akcji organizowanej przez Stowarzyszenie Empatia "Weganizm- spróbujesz?" Calem aukcji jest przybliżenie innym ideii weganizmu i zachęcenie do spróbowania diety wegańskiej. Jestem bardzo szczęśliwa, że mój blog został wybrany do akcji :) Tak wygląda baner akcji (możecie go zobaczyć również z prawej strony w linkach- po kliknięciu w baner zostaniecie przeniesieni na stronę Empatii):&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM7W_6p9TdI/AAAAAAAAABk/MgYicBJs2i8/s1600/program_weganizm_logo_150.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM7W_6p9TdI/AAAAAAAAABk/MgYicBJs2i8/s1600/program_weganizm_logo_150.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zachęcam wszystkich do zgłaszania swoich blogów do akcji oraz do spróbowania wegańskiego jedzenia o ile nie mieliście z nim jeszcze styczności :)&lt;br /&gt;A ja dziś szybciutko (bo już jutro do powrót do pracy i muszę się przygotować) prezentuję przepis na pyszną zupę grzybową. Wczoraj na rynku kupiłam 2 plastikowe koszyczki kurek. Po godzinnym płukaniu ich z piasku z chirurgiczną wręcz precyzją postanowiłam zrobić z nich zupę. Oto przepis na nią:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 litry bulionu warzywnego&lt;br /&gt;200- 250 gramów kurek (lub innych grzybów)&lt;br /&gt;tyle ziemniaków ile uważacie za stosowne (mozna również zrobić zupę z makaronem)&lt;br /&gt;2 korzenie pietruszki&lt;br /&gt;kilka marchewek&lt;br /&gt;1 duża cebula&lt;br /&gt;2 łyzki mleczka kokosowego by zabielić zupę (według uznania ja uwielbiam zabielane zupy)&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z podanych warzyw i przypraw gotujemy bulion warzywny (można też zrobić bulion z kostki i dodać warzywa). Do bulionu dodajemy grzyby i gotujemy do miękkości (uwaga, żeby nie rozgotować warzyw). Zupę zabielamy mlekiem koko o ile uważacie, że to konieczne. Oddzielnie gotujemy ziemniaki i dodajemy je do zupy. Doprawiamy do smaku i wcinamy :) Zupka wygląda tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM7ZyrJJjZI/AAAAAAAAABo/mXTWG07VHg0/s1600/DSC04420.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM7ZyrJJjZI/AAAAAAAAABo/mXTWG07VHg0/s320/DSC04420.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM7Z4GoqHgI/AAAAAAAAABs/KKBiR4qmb9Q/s1600/DSC04421.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM7Z4GoqHgI/AAAAAAAAABs/KKBiR4qmb9Q/s320/DSC04421.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Życzę wszystkim smacznego :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-6164390196459215765?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/6164390196459215765/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/11/akcja-weganizm-sprobujesz-i-pyszna-zupa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6164390196459215765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6164390196459215765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/11/akcja-weganizm-sprobujesz-i-pyszna-zupa.html' title='Akcja &quot;Weganizm- spróbujesz?&quot; i pyszna zupa.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM7W_6p9TdI/AAAAAAAAABk/MgYicBJs2i8/s72-c/program_weganizm_logo_150.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-8627835846255041248</id><published>2010-10-31T11:41:00.000+01:00</published><updated>2010-10-31T11:41:41.809+01:00</updated><title type='text'>Wegańskie produkty w sieciówkach.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Pam param pam pammmmmm oto będzie dziś prezentacja wegańskich pyszności, które możemy kupić w różnych sieciówkach. Oczywiście najczęściej staram się sama przygotować posiłek bo wtedy wiem co robię, jak robię i co dokładnie w tym jest. Ale czasami jak człowiek jest bardzo zmęczony albo ma bardzo mało czasu to opłaca się mieć w zanadrzu coś słoikowego na przykład. I tak oto mamy sos do makarony, ryżu, kotletów sojowych czy czego tylko Wasze wegańskie główki nie wymyślą :).&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM1FHjd3w5I/AAAAAAAAABM/Jv9cBK1vbDM/s1600/DSC04413.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM1FHjd3w5I/AAAAAAAAABM/Jv9cBK1vbDM/s320/DSC04413.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jest to sos sprzedawany tylko w Tesco (firma Tescowa), zwie się Mushroom Bolognese a jego skład jest w 100% wegański. Cena 370 gramowego słoika wypełnionego po zakrętkę to bodajże 3,50 zł. A sos jest naprawdę smaczny a możemy go sobie dowolnie doprawić, dodać czosnku, cebulki, kostki sojowej czy tofu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dalej mamy niespodziankę- wegański krem czekoladowy i to nie za 18 zł tylko najtańszy jaki możemy dostać w Tesco.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM1FaZ0IyGI/AAAAAAAAABQ/JgYZ9Sm_ofc/s1600/DSC04411.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="288" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM1FaZ0IyGI/AAAAAAAAABQ/JgYZ9Sm_ofc/s320/DSC04411.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jest to krem orzechowo- czekoladowy (zwróćcie uwagę gdyż krem w takim samym pudełku ale tylko czekoladowy zawiera już mleko) i opakowanie 400 gramowe kosztuje 3,05 zł. Krem jest pyszny, doskonale się rozsmarowuje i ogólnie cud, miód :).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;A tu kompletne zaskoczenie. Mama, która teraz ma nowe hobby czyli wyszukiwanie dla mnie wegańskich rzeczy w sklepach (żebym nie umarła z głodu bo przecież weganie nic nie jedzą ;P ) kupiła w sklepie "Sieć 34" takie oto paluszki z ciasta w polewie czekoladowej.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM1Fkd8UwmI/AAAAAAAAABU/dWZaeBikdh4/s1600/DSC04412.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM1Fkd8UwmI/AAAAAAAAABU/dWZaeBikdh4/s320/DSC04412.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Są rewelacyjnie pyszne, nie za słodkie, nie za mdłe, kruche i cieniutkie. Niestety wszamałam całą 100 gramową paczkę na raz :( Kosztowała ona 1,90 zł.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;A tu dorzucam bonus w postaci zdjęcia gulaszu cieciorkowego. Przepis podałam Wam pod poprzednią notką : ) Polecam, nawet mój ukochany, który jest bardzo nieufny co do potraw, które gotuję zajadał się nim ostatnio.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM1H2a7WZII/AAAAAAAAABY/9wWuMLb5fW0/s1600/DSC04416.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM1H2a7WZII/AAAAAAAAABY/9wWuMLb5fW0/s320/DSC04416.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-8627835846255041248?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/8627835846255041248/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/10/weganskie-produkty-w-sieciowkach.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8627835846255041248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/8627835846255041248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/10/weganskie-produkty-w-sieciowkach.html' title='Wegańskie produkty w sieciówkach.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TM1FHjd3w5I/AAAAAAAAABM/Jv9cBK1vbDM/s72-c/DSC04413.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-7110625408182864111</id><published>2010-10-28T13:27:00.000+02:00</published><updated>2010-10-28T13:27:54.363+02:00</updated><title type='text'>Koniec tygodnia się zbliża...</title><content type='html'>A mnie dopadł kompletny leń jeśli chodzi o gotowanie.. Dziś będzie niezdrowy dzień, obiad pewnie w postaci frytek z sojonezem albo coś w tym rodzaju.. I nie będzie zdjęć pyszności, które udaje mi się czasem wyprodukować. Natomiast mogę zamieścić przepis na gulasz warzywny z soczewicą, w miejsce której używam cieciorki. Jakoś soczewica mi do końca nie podchodzi. Gulasz jest pyszny i nawet moja mamita , która uważa, że przechodząc na weganizm pozbawiłam się ostatecznie drugiej, po seksie, przyjemności w życiu, uważa że to coś godnego docenienia i polecenia ;) Oto przepis:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25 dag cieciorki&lt;br /&gt;6 ziemniaków (w przepisie 2 ale jestem kartoflarą i ładuję ich wszędzie dużo)&lt;br /&gt;1 cukinia&lt;br /&gt;1 por&lt;br /&gt;1/4 selera&lt;br /&gt;1 cebula&lt;br /&gt;2 ząbki czochu&lt;br /&gt;puszka zielonego groszku (mój wymysł, w przepisie nie było)&lt;br /&gt;pietruszka&lt;br /&gt;sok z cytryny&lt;br /&gt;625 ml wody (ja zrezygnowałam i użyłam puszki pomidorów pelati)&lt;br /&gt;ilowa z oliwek&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;mleko kokosowe do zabielenia (niekoniecznie- to mój wymysł)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieciorę wypłukać i namaczać przez 24 godziny. Następnego dnia odcedzić zalać wodą i gotować do miękkości (ja potem odlałam i zalałam zmiksowanymi pomidorami). Ziemniaki pokroić w kostkę i ugotować, por pokroić w plasterki &amp;nbsp;i też obgotować, cukinie ugotować na półtwardo ze skórą. Dodać wszystkie warzywa do ziemniaków z pomidorami. Usmażyć cebulkę i czosnek na oliwie i dodać do mieszanki warzyw. Doprawić sokiem z cytryny, solą, pieprzem i jeśli ktoś chce mlekiem koko. Potrawa naprawdę pyszna i syta. Podawać z chlebkiem albo sojowymi kotletami :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dziś zdjęcie domowego szkodnika, który zwie się Zula. Zula to posokowiec hanowerski, została wykupiona z pseudohodowli (ma 3 lata a sutki wyciągnięte prawie do podłogi ;/ ) przez pana leśniczego, który stwierdził, że przysposobi ją sobie do sfory bo był również myśliwym (tfu !!). Okazało się, że Zula nie umie być psem myśliwskim, boi się strzałów i innych psów. Leśniczy stwierdził, że będzie ją trzymał w takim razie na łańcuchu przy budzie. Tam inne psy ciągle ją gryzły (ma odgryzione kawałki obu uszu, zmiażdżony jeden palec, wyrwany paznokieć, a jej zadek jest cały w cętkach blizn, wygląda jak worek treningowy dla pitbulli) i okazało się, że psem stróżującym jest też słabym. Pan leśniczy postanowił, że pozbędzie się Zuli bo jak powiedział swojej córce „taki pies co nic nie umie a żre nie jest mu potrzebny a on naboi ma pod dostatkiem”. Córka pana leśniczego ma dobre serce więc następnego dnia ukradła Zulę i uciekła do akademika zabierając psa ze sobą. I tak Zula trafiła do nas. W dniu jak ją zabraliśmy była w tragicznym stanie, zastanawialiśmy się czy w ogóle przeżyje. Ten pies nie umiał nawet schodzić po schodach, nie wiedziała jak to robić, trzeba było ją uczyć łapa po łapie. Mamy ją od kwietnia i już zrozumiała wiele rzeczy, już wie że człowiek ją kocha i nie chce zrobić jej krzywdy. Jest cudownym psem i jestesmy zakochani w niej po uszy. A tak wyglądała Zula pierwszego dnia. Uwierzcie, że zdjęcie nie pokazuje jej okropnego stanu w całości.&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TMleM8AXFfI/AAAAAAAAABI/yCrV_giTAww/s1600/DSC02416.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TMleM8AXFfI/AAAAAAAAABI/yCrV_giTAww/s320/DSC02416.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-7110625408182864111?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/7110625408182864111/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/10/koniec-tygodnia-sie-zbliza.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/7110625408182864111'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/7110625408182864111'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/10/koniec-tygodnia-sie-zbliza.html' title='Koniec tygodnia się zbliża...'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TMleM8AXFfI/AAAAAAAAABI/yCrV_giTAww/s72-c/DSC02416.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-6308065168919319283</id><published>2010-10-27T15:32:00.000+02:00</published><updated>2010-10-27T15:32:52.683+02:00</updated><title type='text'>Śniadanie "na bogato" ;P</title><content type='html'>Witam.&lt;br /&gt;Wstawszy we wtorek za wcześnie jak na wolny dzień stwierdziłam, że muszę zafundować sobie jakieś dobre śniadanie, żeby poprawić sobie humor. I wtedy pomyślałam o pysznych, gorących grzankach. Jeszcze jakiś czas temu jadłam takie prawie codziennie ALE.. na mdłym, białym chlebie, obłożone wielką ilością mdłego, roztopionego sera żółtego z wielką ilością, zgadnijcie jakiego, tak!- mdłego majonezu. Całość zapychająca ale mało wyraźna. I kto by pomyślał, że wystarczyło tylko przerobić grzanki na wegańskie, żeby zjeść coś naprawdę smacznego i do tego w końcu wyrazistego. A czemu "na bogato" ?? Bo uparłam się na dorzucenie na grzanki parówki sojowej. Najczęściej dodaję je do dań obiadowych ale dziś chciałam troszeczkę treat myself (i podejrzewam, że przez to nie zostanę Tap Madl). W każdym razie bułki zostały posmarowane pasztetem grzybowym z Carrefoura- tym najtańszym, obłożone parówką w plasterkach (pokrojoną tak cienko, żeby jedna wystarczyła na 4 połówki ;) i wstawione do piekarnika. Po wyjęciu otrzymały ostateczny szlif w postaci sojonezu czosnkowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TMgnwwVORHI/AAAAAAAAABE/L-0Cys9TX8o/s1600/DSC04404.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TMgnwwVORHI/AAAAAAAAABE/L-0Cys9TX8o/s320/DSC04404.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Z tym sojonezem to też jest zabawna sprawa. Za każdym razem robię z dokładnie tych samych składników, takich samych proporcji i w takiej samej kolejności a za każdym razem wychodzi mi coś innego o innej konsystencji i innym smaku ;) Za pierwszym razem wyszła taka gęścizna, że w pewnym momencie wirnik blendera odmówił dalszej pracy a sojonez można było kroić w kwadraciki. Teraz jak zrobiłam ma konsystencję gęstą ale bardziej zbliżoną do gęstego sosu niż majonezu.. Mimo, że miksowałam o wieeeeeele dłużej niż poprzednio. Ale już sobie powiedziałam, że na święta kupuję w evergreenie, nie chce mi się robić takiej ilości :P Ale i tak jest o wiele pyszniejszy, wyraźniejszy w smaku niż jajkowy majonez i, co najważniejsze, pozbawiony wyzysku zwierząt.&lt;br /&gt;A dziś na obiad co?? Makaron z tofucznicą.. Mmmmm, dodałam dziś na patelnię z tofucznicą ząbek czosnku.. Smak i zapach.. Rewelacja &amp;lt;3&lt;br /&gt;Wczoraj zrobiłam potrawkę curry z boczniaków z bloga &amp;nbsp;wegetarianki (&lt;a href="http://wegetarianka.blox.pl/html"&gt;Klik&lt;/a&gt;).. Dałam mniej rukoli i niestety potrawa była strasznie gorzka :( Niestety nie smakowała mi i połowę zostawiłam.. Nie wiem czy tak miało być czy coś źle zrobiłam.&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-6308065168919319283?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/6308065168919319283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/10/sniadanie-na-bogato-p.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6308065168919319283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6308065168919319283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/10/sniadanie-na-bogato-p.html' title='Śniadanie &quot;na bogato&quot; ;P'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TMgnwwVORHI/AAAAAAAAABE/L-0Cys9TX8o/s72-c/DSC04404.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-5814518461631441786</id><published>2010-10-24T17:36:00.000+02:00</published><updated>2010-10-24T17:36:28.032+02:00</updated><title type='text'>Niedzielna zupa.</title><content type='html'>Jako, że dzień dziś brzydki, deszczowy i zimny postanowiłam ugotować jakąś zupę. Ale chciałam zjeść coś sycącego i gęstego a nie wodnistą zupkę. Jako, że od tygodnia na blacie zalegał kalafior padło na krem z kalafiora. Przepis całkowicie spontaniczny choć nic nowego nie stworzyłam, ot zupa krem jakich setki w internecie. Przepis prosty i robienie sprawia przyjemność ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 litr bulionu warzywnego&lt;br /&gt;1 średni kalafior&lt;br /&gt;6 małych ziemniaków&lt;br /&gt;1 cebula&lt;br /&gt;szczypta gałki muszkatołowej&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyskie warzywa ugotować, potem dodać do rosołu, dodać przyprawy i zmiksować. Ta czynność sprawiła mi najwięcej frajdy :) Zupa jest gęsta dzięki ziemniakom i baaaardzo sycąca. Polecam dodać grzanki z ciemnego pieczywa podsmażone na oliwie z czosnkiem :) Sama bohaterka dnia wyglądała tak (zanim jej nie zjadłam)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TMRR10R-nZI/AAAAAAAAABA/jSLA6KBA7L8/s1600/DSC04397.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TMRR10R-nZI/AAAAAAAAABA/jSLA6KBA7L8/s320/DSC04397.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Teraz mam dosyć dużo czasu bo siedzę w domu na L4 ale od przyszłego poniedziałku pewnie będę o wiele rzadziej pisać i zamieszczać jakieś sensowne przepisy bo i na gotowanie nie będzie czasu :(&lt;br /&gt;Czekam teraz na paczkę z Evergreenu, zamówiłam kilo wegańskiego sera żółtego i wegańskie kebaby. Tak się stęskniłam za pizzą i zapiekankami, że pierwsze co zrobię jak dostanę paczkę to ogromną blachę pizzy.. Z sojową wedliną, pieczarami i oliwkami.. Mmmmm ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-5814518461631441786?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/5814518461631441786/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/10/niedzielna-zupa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/5814518461631441786'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/5814518461631441786'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/10/niedzielna-zupa.html' title='Niedzielna zupa.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TMRR10R-nZI/AAAAAAAAABA/jSLA6KBA7L8/s72-c/DSC04397.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-2492499659258808941</id><published>2010-10-23T16:01:00.000+02:00</published><updated>2010-10-23T16:01:29.780+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tofu makaron parówka sojowa'/><title type='text'>Sobotnie bezkarne objadanie</title><content type='html'>Witam :-)&lt;br /&gt;Jak Wam mija wolna (nie dla wszystkich) sobota?? Ja od rana tkwiłam na zajęciach w studiu fotograficznym.. Coraz częściej zastanawiam się nad tym czy wybrałam dobrą szkołę i czy nauczą mnie tam czegoś więcej niż to co umiem.. A pieniążki kasują co miesiąc :-(&lt;br /&gt;Żeby jednak poprawic sobie humor na obiad przygotowałam wielką michę mojego ulubionego dania czyli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Makaron z tofucznicą i parówkami sojowymi&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Jestem totalnie uzależniona od tego dania i robię je jak tylko często mogę. Na pewno każde z Was wie co to i jak się to robi ale dla pewności podam przepis once again :-)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Składniki:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&amp;gt; kubek suchego makaronu (ja wzięłam świderki) &lt;br /&gt;&amp;gt; pół kostki tofu&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&amp;gt; 1/2 sporej cebuli &lt;br /&gt;&amp;gt; ząbek czosnku &lt;br /&gt;&amp;gt; 1 parówka sojowa (niekoniecznie ale będzie bardziej sycące, wzięłam parówkę firmy Polsoja) &lt;br /&gt;&amp;gt; sól &lt;br /&gt;&amp;gt; pieprz &lt;br /&gt;&amp;gt; spora szczypta kurkumy (doda koloru i smaku) &lt;br /&gt;&amp;gt; oliwa do smażenia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Jak robimy??&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Wstawiamy wodę na makaron. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie bierzemy się za siekanie cebulki i czosnku oraz krojenie parówki w półplasterki. Tofu rozgniatamy widelcem na pożądanej wielkości kawałki. Na oliwę wrzucamy cebulkę i czosnek, a chwilę potem parówkę. Podsmażamy i gdy stwierdzamy, że taki stopień wysmażenia składników nam odpowiada, dodajemy tofu i dosypujemy sporą szczyptę kurkumy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odcedzamy makaron i dorzucamy na patelnię. Smażymy jeszcze około 3-5 minut i voila !! :-)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;To co dziś wyprodukowałam wyglądało tak&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TMLqAjYB6mI/AAAAAAAAAA8/q6kK8i0ojIg/s1600/DSC04384.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TMLqAjYB6mI/AAAAAAAAAA8/q6kK8i0ojIg/s320/DSC04384.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;Polecam gorąco chociaż pewnie wegańscy wyżeracze robią to danie z zamkniętymi oczami i to nic nowego dla nich. Natomiast dla tych, którzy nie próbowali- polecam i namawiam. Dzięki temu daniu przekonałam się do tofu- w tej wersji smakuje rewelacyjnie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Teraz jeszcze tylko poobiednie odpoczywanie i chyba ruszam z aparatem na krótki spacer.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Miłego łikendu !!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-2492499659258808941?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/2492499659258808941/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/10/sobotnie-bezkarne-objadanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/2492499659258808941'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/2492499659258808941'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/10/sobotnie-bezkarne-objadanie.html' title='Sobotnie bezkarne objadanie'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TMLqAjYB6mI/AAAAAAAAAA8/q6kK8i0ojIg/s72-c/DSC04384.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2169324851150419428.post-6935304983901398831</id><published>2010-10-20T22:03:00.000+02:00</published><updated>2010-10-20T22:03:43.074+02:00</updated><title type='text'>Na początek.</title><content type='html'>Witam.&lt;br /&gt;Na początek powinnam powiedzieć coś o sobie zapewne. no niech będzie. Mam 24 lata ( Boże już??? Jak to się stalo??? ), żyję sobie na Wybrzeżu, jestem całkowicie uzależniona od mojego Towarzysza Życia, dobrego jedzenia, fotografii, spania i papierosów. Dwa lata temu przeszłam na wegetarianizm, miesiąc temu postanowiłam zrobić sobie wegański miesiąc. Jednak już po tygodniu wiedziałam, że to nie będzie tylko miesiąc ale reszta życia. Czuję się bosko, o wiele lepiej niż jako wegetarianka. A pomyśleć, że jeszcze 3 miesiące temu byłam pewna, że życie weganina jest pozbawione smaku, koloru i dobrego jedzenia. Dawno nie byłam w większym błędzie ;-)&lt;br /&gt;Na tym blogu zamierzam prezentować przepisy na moje jedzonko, zdjęcia potraw i czasami zdjęcia, które sama robię.&lt;br /&gt;Zapraszam do lektury.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9K8yKO4JI/AAAAAAAAAAM/HnCbTeLqxu0/s1600/DSC02829.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9K8yKO4JI/AAAAAAAAAAM/HnCbTeLqxu0/s320/DSC02829.jpg" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2169324851150419428-6935304983901398831?l=veganicious.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://veganicious.blogspot.com/feeds/6935304983901398831/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/10/na-poczatek.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6935304983901398831'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2169324851150419428/posts/default/6935304983901398831'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://veganicious.blogspot.com/2010/10/na-poczatek.html' title='Na początek.'/><author><name>Aluta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04582661138688547644</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9OTTKqY2I/AAAAAAAAAAc/VUp6zLnP9sg/S220/DSC02773.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J_vX2Dnq7NI/TL9K8yKO4JI/AAAAAAAAAAM/HnCbTeLqxu0/s72-c/DSC02829.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry></feed>
