sobota, 15 marca 2014
..... :(
Ciężko mi nawet o tym pisać.. Tydzień temu u naszego Walusia zdiagnozowano złośliwego chłoniaka.. W pół roku po tym jak w końcu znalazł się bezpieczny u nas. Po długich dyskusjach, konsultacjach z 3 weterynarzami i wieloma osobami, które próbowały ratować swoje psy nie zdecydowaliśmy się na chemioterapię.. Chcemy, żeby Waluś odszedł bez dodatkowego bólu i ogromnego cierpienia jakie niesie za sobą chemia.. Zdajemy sobie sprawę, że to kwestia kilku tygodni.. Chodzimy po domu otępiali z rozpaczy nawet nie jestem w stanie Wam opisać słowami jak potwornie to boli.. :( Nie umiem się z tym pogodzić.. Po raz kolejny.. Nasz najukochańszy pies powoli gaśnie a my znowu nie możemy nic zrobić..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Tak mi przykro Alus..Trzymajcie sie..Ten czas,ktory spedza u Was jest najpiekniejszym czasem w jego zyciu,a Wy jestescie najpiekniejszym co go w zyciu spotkalo.. i na pewno bedzie na Was czekal po drugiej stronie mostu..
OdpowiedzUsuń:(
OdpowiedzUsuńTak mi przykro... aż nie wiem co napisać.
Przytulam...
straszna wiadomość :( chyba nie da się was pocieszyć.. jedyny plus jest taki, że Waluś przez swoje ostatnie chwile w życiu zaznał wreszcie prawdziwej miłości i ciepła. trzymajcie się mocno!
OdpowiedzUsuńO nie! To straszna wiadomość. Całe szczęście, że jesteście przy nim. Jest bezpieczny, kochany i z całą pewnością "dobrze zaopiekowany" aż do ostatnich chwil życia.
OdpowiedzUsuńNiestety, tak to już jest - nasi podopieczni żyją krócej niż my, więc w nieunikniony sposób patrzymy na to, jak odchodzą. My w naszych sercach nosimy żałobę już po wielu pieskach oraz kotkach i innych zwierzakach - każda kolejna śmierć boli. Przecież odchodzi ktoś bliski! I ten smutek, i tę żałobę trzeba przeżyć.
Dobrze, że nie zdecydowaliście się na chemię, i tak jest nieskuteczna, a niepotrzebnie przysparza cierpienia. Po prostu trzeba Walusiowi zapewnić miłość i bezpieczeństwo, tylko tego teraz potrzebuje...
Trzymajcie się!
bardzo mi przykro, trzymajcie się mocno.
OdpowiedzUsuńStrasznie mi przykro, okropna wiadomosc... To bardzo niesprawiedliwe, ze akurat osoby tak kochajace zwierzeta spotyka taki "pech" i po raz kolejny choroba odbiera im ukochanego pupila... A moze to tak wlasnie mialo byc, ze akurat do Was trafiaja chore psiaki, zeby mialy mozliwosc spedzenia swoich ostatnich chwil w poczuciu szczescia i bycia kochanym... Wielu innych ludzi szybko pozbyloby sie (na rozne sposoby) chorego zwierzecia... Duzo sil dla Was!
OdpowiedzUsuńPrzytulam mocno. mimo wszystko starajcie sie cieszyć każdą chwilą z psiulkiem. nic tego czasu nie zwróci. boli bo potraficie kochać :( <3
OdpowiedzUsuń