poniedziałek, 6 czerwca 2011

Sezon serowy czas zacząć.

Witam.
Żyję wbrew cichym życzeniom niektórych ludzi ;) Tylko mam ostatnio dużo obowiązków i jeszcze więcej pracy. Zapieprzam jako trybik w ogromnej firmie i daję się wykorzystywać. W cudownym kraju, kochanej ojczyźnie którą rządzą kretyni.. Eeeech, przydałby się jakiś zamach na rząd ;)
Ostatnio miałam nieprzyjemne spotkanie z 70 kilowym moskiewskim stróżującym.. W schronisku był pies, który pogryzł weta i miał być uśpiony. Chciałam pomóc.. Naprawdę. Ale jak podszedł do mnie machając ogonem i w tej samej sekundzie wystrzelił jak z procy celując prosto w gardło to.. Nie ma co. Ciężko na sercu ale takiego psa nie ma co ratować. Żaden behawiorysta nie podejmie się pracy z psem, który nie czyta sygnałów uspokajających jakie się do niego wysyła i sam żadnych nie daje :( Gdybym nie osłoniła się ręką to mnie więcej tak, albo gorzej, wyglądałoby moje gardło..

Co mnie najbardziej zadziwiło to to, że od razu zamiast krwi zaczął mi wypływa spod skóry tusz. Ciekawe zjawisko.
Dwa tygodnie temu dzięki uprzejmości tej oto kochanej osóbki dostałam z Anglii paczkę z wegańskimi serami



Moja imienniczka, dzięki której przeszłam na weganizm :) I tak oto po prawie roku mogłam znowu zjeść pizzę lub zapiekanki i grzanki z serem <3 Na początek napiszę może o dostępnym w Polsce Cheezly Gouda Style.

Smak ma taki sobie- ni to słony, ni to kwaśny. Trze się rewelacyjnie i topi tak sobie- tyle ile trzeba to się topi. Po podgrzaniu smakuje o wiele lepiej ale średnio przypomina w smaku ser oczywiście. Na pizzy na zimno wygląd tak:


A po podgrzaniu tak:

Osobiście polecam raz na jakiś czas wykosztować się i ze smakiem zjeść pizzę lub grzanki przykryte czymś co udaje ser całkiem znośnie :) Oprócz tego dostałam jeszcze Mozarella Style i dwa krążki twardego Sheese Strong Cheddar Style with Chives i po prostu Strong Cheddar Style. Zobaczymy jak one się spiszą.
A z tych smutniejszych wieści: okazało się, że nasza mała gruba Qlka ma padaczkę :( Biedny szczurek do końca życia będzie dzień w dzień faszerowany chemią.. Jestem temu tak przeciwna, że bardziej się nie da ale nie ma mowy, żeby męczyła się z dwoma atakami dziennie, biedny maluszek :(

10 komentarzy:

  1. Wlasnie ostatnio moja siostra sie skarzyla,ze jej sera brakuje (rowniez wegan - po rodzinie nic nie ginie:D), ale jest kilka w sklepie internetowym evergreen czy jakostak bodajze ;]jak patrze na to ostatnie zdjecie to przypomina mi sie moj kochany malutki Franus, tez mialam szczurka, ale niestety ze wzgledu na swoj sedziwy wiek odszedl z tegoz swiata

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko, ile wieści, ile wydarzeń!
    Co do psa... Wielka strata ale tak musiało być... I prawdopodobnie jest to wina człowieka, że taki pies jest agresywny, takie jest moje zdanie przynajmniej...
    Rób sobie okłady z torebki wyparzonej herbaty, może pomóc (nie zaszkodzi na pewno :P)
    Fajnie jest mieć znajomych w różnych zakątkach świata, można się wymieniać dostępnymi produktami, zazdroszczę ;).
    Biedne zwierzątko... Ale pomyśl sobie, że z Tobą ma spokojniejsze i szczęśliwsze życie - mogło przecież trafić na pokarm dla węża... :(.
    Takie zwierzątka domowe szybko stają się członkami rodziny, czyż nie? Przywiązuje się człowiek jak do małego dziecka, o które się troszczy i dba...

    OdpowiedzUsuń
  3. WegeNation- nie radzę kupować sera na evergreenie. Tam jest tylko ser Tavenyr- najgorsze gówno jakie można kupić- kwaśny, mazisty, nie rozpuszcza się i nie jest tani.. Lepiej poszukać na stronie http://www.greenplanet.pl/index.php/cPath/84_131
    Cottie- szkoda mi psa :( Jestem ostatnią osoba, która powie "tak, tego psa lepiej uśpić". Ja raczej będę ostatnią osobą, która stanie obok i cicho powie "A może dajmy mu jeszcze szansę..?" Od razu po tym jak się na mnie rzucił i mój chłopak na niego krzyknął to on położył się na ziemi i zamknął oczy. Widać, że był szczuty na innych i że ktoś go bił. Biedny pies będzie musiał umrzeć przez głupotę jakiegoś debila.
    Dzięki za rady ale nie muszę się okładać niczym ;) Samo zejdzie a póki ręka mi nie odpadnie to nic z tym nie zrobię ;P
    A co do kluski- fakt, kocham je jak dzieci i nie wyobrażam sobie, że miałoby ich zabraknąć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Życie bywa okrutne i czasami chociaż chcemy to nie mamy na to wpływu. Chodzi i o pieska i o szczurka. Byłam właścicielką 3 szczurków, wszystkie kupione w sklepach zoologicznych- dlatego, bo szkoda mi ich tam tak bardzo-są laboratoryjne, żyją krócej i częściej chorują(te przypadłości genetyczne, wszczepione przez człowieka:(). Już teraz nie mam gryzoni, za wiele się naprzeżywałam z kolejną stratą. Wiem, że to trochę egoistyczne ale tak jak piszesz, kocha się jak dzieci i chyba dlatego tak ciężko. Teraz mam świnię, miniaturkę(prosie), będzie żyła 30lat i uwielbia wszystkie inne zwierzęta więc pewnie niedługo będzie pełna chata:).
    Co do sera, jeszcze nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czapka- zazdraszczam okrutnie świnki!!! Marzę od dawna o takowej ale nie możemy sobie na to pozwolić ze względu na pracoholizm ;) Co taki świniak je i czy on się załatwia tam gdzie stoi czy załatwia się do kuwetki?

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja przy okazji dopytam, gdzie taką świnkę kupić i ile ona kosztuje, czy są jakieś hodowle ogólnie w Polsce? Interesowałam się tym tematem kilka lat temu, a wtedy w Polsce, nie było to zbyt popularne, nie ukrywam, że taka świnia to moje marzenie... :D

    OdpowiedzUsuń
  7. reasons-not-rules: poszperałam troszkę w necie w poszukiwaniu jakiejś zarejestrowanej hodowli bo nie uśmiecha mi się wspierania pseudohodowli nierodowodowych świnek ale nic nie znalazłam :( Może Czapka coś więcej napisze. Kiedyś zdecydowanie muszę sobie sprawić takiego świniaczka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie brakuje mi sera do pizzy. Kiedyś zastanawiałem się nad zamówieniem jakiegoś wegańskiego, lecz stwierdziłem, że to zbyt drogie i dziwne- jest mi zupełnie zbędny. Moja domowa rządzi. Ostatnio, po długiej przerwie, zrobiłem jedną i byłem w piekło wzięty ;).

    OdpowiedzUsuń
  9. ucałowania dla Qlki :*

    tak z ciekawości, jesteś/bywasz na jakimś forum szczurzym? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tak trochę poza tematem,ale... od marca czatuję na wszelkie dostawy w Almie i niestety z przykrością stwierdzam,że wafelków nie mają zamiaru mi dostarczyć :( Mogłabym się jednak do Ciebie uśmiechnąć o kilka paczek :)? Oczywiście zapłacę za przesyłkę i zakup :) Będę bardzo wdzięczna :D!

    OdpowiedzUsuń