Jutro wyjazd. Jedzenie na dwa dni protestu przygotowane. Aparat naładowany i spakowany. Serce pełne strachu.. Jak będzie? Jak bardzo źle będzie? Jak to zniesiemy? Trzeba walczyć i nie patrzeć na swój wewnętrzny ból. Warto poświęcać siebie dla zwierząt. Myślę, że wrócę bardzo potłuczona psychicznie. Denerwuję się.
Widzimy się na miejscu.

Trzymam kciuki i podziwiam!
OdpowiedzUsuńZa kciuki dziękuję!! Nie ma za co podziwiać. No bo za co? Za ludzki odruch? Kciuki się przydadzą :)
OdpowiedzUsuńAlutka masz prawo być pełna obaw,lęku przed okrucieństwem jakie możesz tam spotkać.To prawdziwe piekło przygotowane przez ludzi. Jak odbije się to na Twojej psychice?
OdpowiedzUsuńNawet zdjęć i filmów nie można oglądać bez łez, a cóż dopiero widząc to z bliska.
Sercem jestem z WAMI, trzymam kciuki .
pozdrawiam
To niesamowite, że są na świecie jeszcze ludzie z człowieczeństwem, jak Ty. Oczywiście, że trzymam kciuki i obiecuję, że kiedyś sama będę uczestniczyć w takich akcjach :)
OdpowiedzUsuń