wtorek, 7 sierpnia 2012

Makaronowo.

Witajcie :)
Ostatnio mam trochę lepszy humor mimo ciągłych napadów nerwobóli z powodu pracy, której nienawidzę. Ale poczyniłam już kroki, które mają zmienić moje życie o 180 stopni i od września zaczynam technikum weterynaryjne. Już się zapisałam, mam przybite, żem przyjęta więc jaram się :) Technikum w połączeniu z wiedzą i praktyką, które odbędę u mojego zaprzyjaźnionego weta mam nadzieję, że pomogą mi w rzuceniu pracy w tym kołchozie, w którym na razie muszę odrabiać godziny :/ Ale dosyć narzekania.
Zaraz podam Wam przepis na turbopyszny makaron, którym zajadamy z ukochanym od jakiegoś czasu. Ale najpierw pochwalę się Wam co przywiozłam z ostatniego łikendowego wypadu do Chmielna do znajomych. Nie wegan co prawda ale tym razem specjalnie dla nas przygotowali pyszny wegański grill. My przywieźliśmy sobie parówy sojowe a oni przygotowali nam pyszne papryki z grilla nadziewane ryżem z cebulą, pieczarkami, groszkiem zielonym i przyprawami. Były rewelacyjne :) My przywieźliśmy im wspominane wcześniej pesto z liści rzodkiewek. Chmielno approved ;)
A oto i plugastwa jakie przywieźliśmy na 5 miesięcy do domu (potem wracają do hodowczyni):




Okrutnie brzydkie to i małe ale w sumie fajne ;) 

A obiecany turbomakaron to makaron z warzywami i oliwą. Nic wyszukanego a pyszne jak cholera!!

Przepis (na 2 głodne osoby):

  • paczka makaronu pełnoziarnistego (chyba najlepsze do tego będzie penne)
  • pół czerwonej papryki
  • pół brokuła
  • oliwki zielone
  • 3 duże pomidory
  • pół cebuli czerwonej
  • 2 ząbki czosnku
  • suszona lub świeża bazylia
  • sól
  • pieprz
  • oliwa z oliwek (smakowa będzie lepsza)

Paprykę i cebulę kroimy w większą kostkę, oliwki na plasterki (lub na połówki jak kto woli), pomidory sparzamy i obieramy ze skórki po czym kroimy w kostkę. Brokuła dzielimy na różyczki  i gotujemy w osolonej  wodzie. W międzyczasie wstawiamy wodę na makaron i gotujemy do al dente w osolonej wodzie. Cebulę z papryką podsmażamy i dodajemy ugotowanego brokuła, pomidory, oliwki i wyciskamy do tego czosnek. Smażymy na niewielkiej ilości oleju aż warzywa będą miękkie. Dodajemy bazylię.
Makaron odcedzamy i delikatnie mieszamy z warzywami. Polewamy oliwą z oliwek. Pycha :)




6 komentarzy:

  1. O, tego pierwszego ostatnio widziałam i tak się zastanawiam, co to za nietypowa rasa? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oba paskudztwa to nagie chińskie grzywacze z tym, że ten owłosiony to odmiana powder puff :) Strasznie fajne są :) Co nie zmienia faktu, że to straszne fikoły genetyczne..

    OdpowiedzUsuń
  3. No trochę przekombinowane, to fakt, ja jestem mega fanką wszelkich kundli i nie popieram hodowli, ale pies to pies = <3
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Techniukum weterynaryjne brzmi zachecajaco - trzymam kciuki za zapal do nauki i nowy (lepszy) rozdzial w zyciu! A takiego psiaka-golasa widzialam kiedys w metrze, strasznie byl brzydki, ale wzbudzil moja wielka sympatie (pewnie przez litosc, hehe).

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzydziestoletnia- mi się takie skrajne kombinowanie genetyką bardzo nie podoba. Ale rozmnażanie psów z głową i w zarejestrowanej hodowli jak najbardziej. I tak kocham wszystkie psy czy to kundel, czy to grzywka czy rotek. Wszystkie są kochane.
    Karo- one tylko litość budzą i uśmiech wywołują ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja lubie te łysole :)
    makaron wyglada pysznie. pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń