sobota, 21 lipca 2012

Luksus w lipcu czyli lody.

Cześć kochani.
Jak Wam życie płynie? Mam nadzieję, że lepiej niż u mnie. Staramy się trzymać i powoli wychodzimy na prostą. Nadal nam smutno z powodu Szilki ale staramy się tłumaczyć sobie to tak, że miała u nas dobry, ciepły dom i odeszła naprawdę mocno przez nas kochana. Nadal jednak boli. Najbardziej w momentach takich "bezmyślnych odruchów" jak np. idę do pokoju, żeby wziąć jej miskę i dolać wody i w połowie drogi uświadamiam sobie, że przecież.. :(
Dziś byłam w schronisku, żeby nie siedzieć w domu i nie gapić się w ściany. Wzięliśmy na spacer naszego ulubionego rottka Walusia, o którym pisałam kiedyś posta. I ciągle jak go przywoływałam do siebie to wołałam "Szila".. Mimo, że Waluś jest wielkim, umięśnionym samcem to imię Szila nie mogło mi wyjść z głowy.. Ciągle ostatnio smucę w tych notkach. 

Dokładnie 3 lipca były moje urodziny i z tej okazji postanowiłam szarpnąć się na wegańskie lody. I to aż dwa rodzaje!! Zaopatrzyliśmy się w sojowe rożki Naturativa oraz ryżowe lody na patyku w czekoladzie tej samej firmy. Zacznijmy od rożków:


A tak wyglądają rożki wyjęte z opakowania (w którym są 4 sztuki):


W smaku są pyszne!!! Waniliowe ale nie za słodkie. Jest na nich duuużo orzeszków i sporo polewy czekoladowej. Jedyny minus to wafelek. Już w momencie wyjęcia z zamrażalnika jest rozmiękły i gumowaty :( Zapomnijcie o chrupaniu- niestety trzeba go żuć.
Cena pudełka to 18- 20 zł (zależy gdzie kupujecie). Warte swej ceny raz na jakiś czas :)

Natomiast ryżowe na patyku smakowały mi troszkę mniej ale i tak były pyszne ;)


I bez opakowania:


Jak widać są niestety malutkie ALE w opakowaniu jest ich aż 6 sztuk. Polewa jest gruba i bardzo chrupie. Pamiętacie lody Magnum? Te mają właśnie taką grubą i chrupiącą polewę. Środek jest kakaowy ale jak dla mnie troszkę zbyt mdły i niesłodki. Natomiast moim chłopakom bardzo smakowały i mówili, że wcale nie są mdłe. Więc to rzecz gustu. 
Cena to tak samo jak rożków- 18- 20 zł.

Jak macie możliwość- próbujcie. Żyje się raz. 



7 komentarzy:

  1. A gdzie można je dorwać?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja poluję na te lody! Ale już niedługo ;) Sa sa sa sa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniko- w Gdyni w Green Markecie na ulicy Starowiejskiej 16 albo poprzez Avocado Vegan Catering i wtedy odbiór w Gdańsku Wrzeszczu w ich pracowni :)
    Roślinożerka- życzę smacznego :) :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Smutno bez zwierza, wiem to niestety. I to czekanie jak coś spadnie w kuchni, żeby "samo się sprzątnęło" przy pomocy psiej buźki... My przygarnęliśmy kolejne futro - właściwie samo się zjawiło, niepytane i cieszę się, że mogę ulepszyć życie jeszcze jednego zwierzaka, chociaż nadal tęsknię za moją sunią :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojjjj to się teraz rozmarzyłam, że ho ho, bo z wielką chęcią bym je zjadła... ale pewnie też są nieźle kaloryczne, a ja na diecie + siłka, więc lody raczej nie wchodzą w grę :( a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  6. BahamaMama- no przestań :) Na takie lody mogłabyś sobie spokojnie pozwolić raz na jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozwolić może i tak, ale wiem, że potem miałabym wyrzuty sumienia, że nie po to byłam 1,5 h na siłowni by potem nadrabiać stracone kalorie...no nic, może po ślubie i jak dotrę do tych moich wymarzonych 54 kg to kupie je sobie w ramach nagrody ^^

    OdpowiedzUsuń