poniedziałek, 16 września 2013

Avocado Vegan & Eco czyli Trójmiejska luka w końcu wypełniona.

Cześć Mordki!!
Piszę do Was ze szczególnym poświęceniem do wczoraj dopadło mnie paskudne zapalenie płuc i ledwo przespałam noc.. Ataki kaszlu mam tak okropne, że dziś cały brzuch czuje zakwasy jakbym robiła co najmniej szóstkę Weidera :( Ale nie ma co narzekać- odpocznę w domu przynajmniej. Dziś będzie dużo zdjęć i mało tekstu :)
Zawsze czytając o wegańskich knajpkach i lokalach w innych miastach to było mi smutno, że Trójmiasto, prócz sieciówek typu Green Way i Bio Way, nie ma swojej sławnej wegańskiej restauracyjki. Ale proszę Państwa- TADAM- JEST JUŻ!!! :) Być może ktoś spośród Was kojarzy przesympatyczne małżeństwo Asi i Daniela z Gdańska, którzy od lat zajmują się wegańskim cateringiem pod szyldem Avocado Vegan Catering (fejs Avocado Vegan Catering And Clothing). Ich przepyszne torty są wysyłane na całą Polskę- ludzie zamawiają je na śluby, urodziny, chrzciny i inne uroczystości. I właśnie Asia z Danielem postanowili otworzyć swoją restauracyjkę :) W tą sobotę i niedzielę miało miejsce otwarcie. Byliśmy, zjedliśmy i.. rozpłynęliśmy się :) Ale po kolei.
W sobotę udaliśmy się z moim ukochanym do Gdańska Wrzeszcza, gdzie na ulicy Wajdeloty 25/1 mieści się owy lokal :)




Wnętrze prezentuje się niezwykle schludnie, miło i przytulnie. Aż chce się usiąść i zamówić kawę i pyszne ciacho. Albo zjeść rewelacyjny obiad :)

Tu widzimy Asię- właścicielkę i założycielkę :)

Tu również Asia i dziewczyny- Werka i Sandra.

Klienci (w tym mój drugi ukochany czyli współlokator i najlepszy przyjaciel. Ten łysol ;)


A tu już cała kuchenna załoga- skrajnie po prawej mąż Asi i również właściciel i założyciel a dodatkowo kucharz :)

Otwarcie miało miejsce w sobotę o 11, myśmy przybyli o 11:30 i nie mieliśmy gdzie usiąść :) Musieliśmy tak jak wiele innych osób wyjść na zewnątrz i tam pałaszować pyszności. Oczywiście to żaden minus, lubię jeść na powietrzu i miło było patrzeć na to jak wiele osób przybyło na otwarcie. Każdego gościa witał obłędnie pyszny, bezglutenowy i oczywiście wegański tort. Zdecydowaliśmy się na burgera z kotletem z kaszy jaglanej i na zupkę Warzywny Kociołek. Niestety nie zdążyła zrobić zdjęcia burgera bo tak szybko zniknął :( Kradnę więc zdjęcie autorstwa Asi i Daniela z ich strony:


A ja wybrałam zupkę Warzywny Kociołek (i znów brak zdjęcia mojego autorstwa tylko ukradzione):



Zarówno burger jak i zupa były mistrzowskie w smaku!! Burgerem naprawdę najadł się mój facet, który mały nie jest i mało nie je. Był wniebowzięty. Spróbowałam dwa gryzy burgera i rzeczywiście smak powala. Warzywa świeżusieńkie, chrupiące i kolorowe. Bułka z ziarnami, bardzo smaczna. Kotlet ma naprawdę bardzo ciekawy smak, nie przepadam za kaszą jaglaną ale jak spróbowałam to pożałowałam, że sama go nie zamówiłam ;) Są również dwa sosy- pomidorowy i sojonez. Pycha!! A moja zupka- brak słów. Gęsta, niezwykle pożywna, wyładowana wręcz warzywami i kotlecikami sojowymi. Obawiałam się, że porcji 300 mililitrów prawie nie poczuję w żołądku ale, wierzcie lub nie, nie dokończyłam całej miseczki bo zupa jest tak sycąca, że nie da się nią nie najeść! Dodatkowo Asia co chwilę wychodziła na salę i z każdym goście zamieniała kilka słów i pytał o to czy potrawy smakują czy czegoś nie trzeba dodać, doprawić, zmienić. Poczułam się naprawdę wyjątkowo, jak w ekskluzywnej restauracji. Opinia Klienta jest dla Asi i Daniela ważna, duży plus.
I sobotni powrót do domu :)



A w niedzielę udałam się na "drugie otwarcie" z moim drugim najważniejszym facetem ;) czyli wspomnianym już współlokatorem. W niedzielę również był powitalny tort a dodatkowo powitalne muffinki z owocami i pysznym kremem:



A także powitalny chlebek pełnoziarnisty z MEGA hummusem z burakami:



Tym razem zamówiliśmy z Borysem calzone ze szpinakiem bo zawsze robimy razem to samo i tak samo wybieramy ;) I znów dałam ciała- ogłupiona bólem wyrzynającej się ósemki zapomniałam zrobić zdjęcia. Prawdą jest też to, że od razu jak talerze wjechały na stół to rzuciliśmy się oboje do jedzenia bo danie wyglądało pysznie. I w smaku też pyszne było!! Najedliśmy się naszymi porcjami i do późnych godzin popołudniowych nie chciało się nam jeść. 
Ale niestety trzeba było wracać do domu :(


WARTO!! Bardzo warto odwiedzać Asię i Daniela jeżeli tylko będziecie w Gdańsku. Takiego miejsca bardzo brakowało w Trójmieście. Miejsce naprawdę fajne bo bardzo blisko kolejki. Trafią tam bez problemu nawet osoby spoza Trójmiasta. Ceny są BARDZO przystępne. Burgery kosztują 14 zł, zupki 6,50 zł, calzone 12 zł. Resztę cen możecie sprawdzić na stronie lokalu (Avocado Vegan & Eco). Tam również pełne menu i zdjęcia potraw (które pokradłam). Obsługa jest bardzo miła, pomocna i kochana :) Dziewczyny "za ladą" ;) cały czas uśmiechnięte i pomocne. Nie da się po prostu powiedzieć złego słowa na tą knajpkę. Teraz już mogę zapomnieć o sieciówkach :) 

Asiu i Danielu- Dziękujemy!! :)

6 komentarzy:

  1. Też się cieszę jak głupia, bo 3citi to taka pustynia wegańska, a tu proszę coś się zazielenia :) Myśmy nie poszli na otwarcie, bo chcieliśmy uniknąć dzikich tłumów, ale już przebieram nogami, żeby się tam wybrać :)I też z zadowoleniem pożegnam sieciówy. :P
    Anka

    Aha, i gdzie kupiłaś takie fajne (zakładam, że nieskórzane) glany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idź koniecznie!! Jedzenie pycha!!
      O które glany pytasz? :) Czarne "tradycyjne" kupiłam w GreenPlanet a różowe w www.deezee.pl ale już ich nie ma :( Obie pary są oczywiście wegańskie.

      Usuń
    2. takie glany w New Yorkerze się zdarzają, chyba były czarne, różowe i czerwone. i raczej nie są skórzane ;)
      a do Avocado byłam ciut uprzedzona bo kiedyś mi ich sernik/tofurnik nie podszedł zupełnie, ale na Parkowaniu w Oliwie jadłam szaszłyka w cieście kukurydzianym i kocham ich już foreverandever ;)

      Usuń
  2. no prosz, wybiorę się jak nic bo akurat mam niedalko, ale nie wiedziałam nawet że taki bajer się otwiera :D dzięki za cynk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś z Trójmiasta? :) Jak miło!! Ściskam!!

      Usuń
    2. ano jestem, konkretnie z Gdańska - jaki ten świat mały! :D

      Usuń