Składniki:
- ziemniaki- ile chcecie ;)
- cebula
- sól
- pieprz
- czosnek granulowany
My ziemniaków wzięliśmy chyba z 1,5 kilo. Około 8- 10 dużych ziemniaków starliśmy na grubych oczkach. Do tego dodaliśmy 4 ziemniaki starte na najmniejszych oczkach. Masę solimy, doprawiamy pieprzem i dodajemy co nam do głowy przyjdzie- pokrojoną cebulę, parówki sojowe, pokrojone tofu, cokolwiek co zechcecie. W rękach z masy ziemniaczanej lepimy zwarte kotlety i pieczemy je w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni, odwracając na drugą stronę gdy góra się zrumieni ładnie. KONIECZNIE użyjcie papieru do pieczenia wysmarowanego olejem. Inaczej placki przykleją się i nie uda się Wam ich odwrócić.
Placki wyszły pyszne, chrupiące i dom nie śmierdział olejem. Nie było też starty garów do zmywania :)
No to jednak niezupełnie bez tłuszczu, ale na pewno lepiej tak niż na patelni, gdzie tego oleju leje się na litry :) Osobiście nie przepadam za plackami ziemniaczanymi, właśnie przez to smażenie... Może takie byłyby lepsze.
OdpowiedzUsuńOleju na całą blachę dałam może z 5 kropli i dokładnie rozsmarowałam pędzelkiem silikonowym :) Więc faktycznie- nie są zupełnie beztłuszczowe ale te 5 kropli oleju to mniej niż dzienna dopuszczalna ilość :) Spróbuj- może te Ci zasmakują :)
UsuńPozdrawiam!
Alutka na diecie? Nieee, oby nie. A placków spróbuje :)
OdpowiedzUsuńNo na diecie.. Kiedyś trzeba :/
UsuńPytanie trochę takie z innej beczki, ale jest jakaś szansa albo plany na blog Veganicious w wersji Vlog? Z chęcia bym obejrzała takie filmiki i vegańskim jedzeniu itp, albo recenzji vegańskich kosmetyków itp. Z góry dzięki za odp.
OdpowiedzUsuńFanka Bloga Veganicious
O rany naprawdę? Ja się nienawidzę nagrywać. Hmmm, musiałabym nagrać coś, zobaczyć jak wyjdzie, wrzucić to i zobaczyć jaki byłby odzew :) Ale dzięki za pomysł! Jest fajny :) Pozdrawiam Cię gorąco!
Usuńkocham placki ziemniaczane absolutnie, ale właśnie problemem było to, że smażone na małej ilości oleju robią się ciapowate, żeby były chrupkie muszą w nim pływać.. na szczęście pieczone też dają radę! raz już je robiłam, dzięki za przypomnienie! Żeby tylko nie trzeba było tych ziemniorów trzeć.. ;)
OdpowiedzUsuńa, i kwestia jajka też jest ciekawa. Jak robiłam te właśnie pieczone, na obiad dla mnie i chłopa, to on spytał: ale bez jajka sobie robisz? do moich daj jajko. Powiedziałam, że oczywiście. I zrobiłam bez jajka. Zjadł ze smakiem ;) przy takiej ilości skrobi to jajo jest potrzebne jak rybie rower! Ale przyzwyczajenia i mity robią swoje.
Dla mnie dokładnie to samo- placki pijące tłuszcz i cały dom brzydko pachniał. A takie placki to super rozwiązanie :) Z "oszukiwaniem" męża niezła historyjka ;) Ja pewnie też bym tak zrobiła :P
Usuń