niedziela, 14 lutego 2016

Curry z tofu.

Witajcie :)

Dłuuugo nic nie pisałam ale ostatnio mnóstwo się dzieje. Mam nową pracę, fantastyczną. W końcu, po 9 latach męczarni udało mi się uwolnić od słuchawki. Praca w call center mnie wykończyła i zniszczyła mi zdrowie ale to już przeszłość :) Teraz mam świetną, lekką i bardzo ciekawą pracę. Co prawda również w korpo ale o niebo lepszą niż przez ostatnie lata. Cały wolny czas pochłania mi Wisia. Niestety z powodu pracy i wymagających szkoleń początkowych musiałam (z ogromnym bólem serca) zrezygnować z egzaminu trenerskiego w lutym ale następny termin mamy w lipcu i nic tym razem nam nie przeszkodzi. A poza tym życie układa się nad wyraz dobrze. Ten rok zapowiada się przebojowo, czeka nas mnóstwo poważnych zmian ale na razie o tym cicho sza ;) Skupmy się teraz na rewelacyjnym przepisie na curry, które możecie podać z ryżem albo nawet makaronem. Smakuje obłędnie, jest sycące i rozgrzewające. I w ogóle nie skomplikowane!!

Składniki:


  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 2 papryki czerwone
  • 2 pomidory
  • 1 duża cebula
  • 1 kostka tofu wędzonego
  • 1/2 łyżeczki czosnku granulowanego lub 1 ząbek świeżego
  • 1 łyżka stołowa curry (a nawet kopiasta)
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/4 łyżeczki pieprzu 
  • odrobina chilli
  • sól
  • olej do smażenia

Papryki, pomidory i cebulę kroimy w średnią kostkę. Tofu kroimy tak jak mamy ochotę ;) Ja kroję w większą kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy cebulę aż do zeszklenia. W trakcie dodajemy wszystkie przyprawy OPRÓCZ soli i pieprzu. Po chwili dorzucamy tofu i delikatnie mieszając obsmażamy z każdej strony.



Dorzucamy na patelnię pomidory i paprykę i zalewamy to wszystko mlekiem kokosowym. Dusimy pod przykryciem dopóki papryka nie zmięknie. Wtedy też solimy i dodajemy pieprz. Podajemy z ryżem, makaronem, chlebem czy z tym na co mamy akurat ochotę :)



Zapewniam, że pokochacie to danie- robi się je błyskawicznie a porcja jest na tyle duża, że spokojnie starczy na 2 dni dla 2 osób. 

Standardowo przypominam o moim drugim blogu Canis Bonus, oraz o Fejsbukowych Fan Pejdżach: Canis Bonus oraz Veganicious :)

4 komentarze:

  1. Dobra rzecz, dałabym tam do środka ziemniaki albo zjadłabym z ryżem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję nowej pracy:) Uwielbiam curry - najczęściej jem je, gdy nie mam pomysłu na obiad - a składniki na curry zawsze w domu są!

    OdpowiedzUsuń
  3. To wszyskie przyprawy dodajemy tylko do cebuli i tofu? Nie za wcześnie?

    OdpowiedzUsuń