sobota, 15 stycznia 2011

Nudna dieta, nudne życie.

Witam po dłuższej przerwie. Wiedziałam, że tak będzie- jak tylko zacznę pisać o tym co jem na diecie wszyscy zaraz uciekną. Halo, poczekajcie !! Nie uciekajcie !! Jeszcze nawet nie pokazałam siebie przed wielką metamorfozą !! No i masz.. Uciekli wszyscy. No trudno, napiszę co mam do powiedzenia i idę spać :) Od 3 stycznia praktycznie nie miałam wolnego gdyż postawiłam sobie jako cel wyrabiać minimum 500 zł nadgodzin w pracy. Postanowiliśmy z Kotem (TŻ), że od kwietnia wynajmujemy kawalerkę. No i przydałoby się odłożyć na start te kilka tysięcy. Mamy już połowę wyznaczonej sumy i mniej więcej połowę miesiąca. Myślę, że spokojnie uda mi się osiągnąć cel. Ale od dwóch tygodni non stop tylko pracuję, soboty i niedziele też. Trudno w dzisiejszych czasach nie ma nic za darmo.
Dieta idzie mi całkiem dobrze. Jestem zadowolona z efektów, mijają właśnie 2 tygodnie i już mam 2,5 kilo mniej. W połowie zeszła ze mnie woda ale w ciuchach też czuję, że chudnę. Spodnie i bluzki robią się luźniejsze. Nastraja mnie to dosyć optymistycznie. Do dietetycznego jedzenia już przywykłam i nawet je polubiłam- objadam się owocami i świeżymi warzywami <3 No i pani dietetyk kazała mi jeść dużo soji więc korzystam z tego, szczególnie że odkryłam ostatnio rewelację- kotlety sojowe o smaku kurczaka. I tym razem naprawdę smakują jak kurczak!! Akurat zaliczam się do osób, które smak mięsa kochały i jako wegance bardzo mi tego smaku brakuję, naprawdę tęsknię za mięsem i nie jestem z tych co to uważają, że wyrzekły się mięsa i nie są im potrzebne zamienniki. Mi są. I dlatego oszalałam na punkcie tych oto kotletów:




Po zalaniu ich wrzątkiem rozchodzi się po kuchni przyjemny zapach pieczonego kurczaka. Ja po odsączeniu ich obtaczam w przyprawie do kurczaka, solę, pieprzę i obtaczam w mące. Smażę na złoto.. Pyyyyycha... Naprawdę ucieszyłam się jak nie wiem jak pierwszy raz ich spróbowałam. Pojutrze czeka mnie druga wizyta u pani dietetyk i nowe, lepsze menu z makaronem i ryżem !!!!
Powoli zaczynam spełniać swoje marzenie. Od dłuższego czasu się do tego przygotowywałam ćwicząc kalkowanie wzorów i wyrabiałam sobie rękę. A kilka dni temu pierwszy raz to ja zasiadłam na chwilę po TAMTEJ stronie.



 Emocje, drżenie rąk i kumpel, którego trochę pomęczyłam ;) Jeszcze dłuuuuuga nauka przede mną ale mam nadzieję, że kiedyś dorównam choć w 75% mojemu mentorowi :)

8 komentarzy:

  1. Dieta odchudzająca? Zaciekawiłaś mnie ;).
    Mi też zdarza się jeść kotlety tej firmy, tych akurat jeszcze nie próbowałam.

    A tatuaże jak na razie mnie przerażają ;P.

    OdpowiedzUsuń
  2. czytałam kiedyś o tych kotletach, akurat niepochlebną opinię jako że osoba jedząca je również stwierdziła, że smakują jak kurczak, z tym że dla niej był to minus ;)
    mnie kurczak ani ziębi, ani parzy, ale może mojego mięsożernego chłopa nimi nafaszeruję, zobaczymy co on na to ]:P

    OdpowiedzUsuń
  3. rozumiem doskonale - gdyby nie posiadanie mieszkanie nigdy by mnie nie było stać na wynajmowanie takiego samego metrażu z chłopakiem
    gratuluję przejścia na "drugą stronę" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja akurat nie jestem z tych wegan (jak dla mnie lekkie przegięcie), którzy brzydzą się smakiem mięsa mimo, że jest czysto syntetyczny. Akurat nie wstydzę się tego, że tęsknię za tym smakiem. Tak czasami sobie myślę, że chyba lepiej wziąć kredyt i powiedzmy ten 1 200 zł miesięcznie płacić ale za swoje.. Ciężka decyzja..

    OdpowiedzUsuń
  5. o smaku kurczaka chętnie bym spróbowała :)

    pozdrawiam i życzę Ci powodzenia w spełnianiu swojego marzenia,
    Paula

    OdpowiedzUsuń
  6. Czesc. mam sprawe mala do ciebie, moglabys podac mi do siebie jakis kontakt maila/gg cokolwiek, gdyz mam kumpele weganke, ktora chcialaby skorzystac z twojej diety odchudzajacej, a jesli bylaby taka mozliwosc, po co ma wydawac pieniadze na dietetyka? Z gory dzieki za odzew : ) A na bloga tez zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jasne jak tylko będę miała ciut wolnego czasu (myślę, że jutro lub pojutrze) to się odezwę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na odzew : C zniwiarz@buziaczek.pl, w razie czego sie powtarzam!

    OdpowiedzUsuń