niedziela, 2 stycznia 2011

Witam w nowym roku :)

Witam wszystkich noworocznie :) Jak Wam się udał Sylwester?? Mi szczerze mówiąc średnio bo wylądowałam po 4 nad ranem na pogotowiu i musiałam dostać 2 kroplówki (jak zawsze- bo jedna nigdy nie pomaga) bo miałam atak bólu brzucha na tle nerwowym. Tym razem to był już taki fest atak bo czekając na samochód, który miał mnie zawieźć na pogotowie 2 razy straciłam przytomność z bólu.. :( Leku na to nie ma- jedynie co to mniej nerwów i stresów a to akurat w moim życiu, przy mojej pracy niemożliwe.. Ale przeżyłam i to najważniejsze. W nowym roku postaram się mniej denerwować na głupotę innych ludzi.
A z okazji imprezy sylwestrowej, którą spędziliśmy w schronisku dla bezdomnych zwierząt (bo mój ukochany miał akurat nockę w pracy wtedy to zabraliśmy się z kumplem i siedzieliśmy z nim) zrobiłam powalająco pyszne wegańskie trufle czekoladowo rumowe. Przepis podrzuciła mi koleżanka dzięki której przeszłam na weganizm. Przepis:

  • 5 czekolad gorzkich koniecznie z Carrefoura (bo są słodkie) lub mlecznych sojowych
  • niestety na oko mleko sojowe LUB
  • również na oko margaryna wegańska
  • olejek rumowy
  • cukier puder
  • migdały obrane ze skórki lub inne orzechy, które lubicie

Czekoladę łamiemy na kostki i rozpuszczamy w wodnej kąpieli- rozpuśćcie TYLKO 4,5 tabliczki- resztę zostawcie. Do rozpuszczonej czekolady dodawajcie mleko sojowe lub margarynę, żeby masa była rzadkawa i do smaku olejek rumowy oraz cukier puder.. Strasznie trudno obczaić odpowiednią konsystencję. Masę trzeba wstawić do lodówki i kiedy już prawie stężeje wyjmujemy i rękoma lepimy kulki, w które wciskamy nasze migdały lub orzechy i obtaczamy trufle w kakale, płatkach migdałowych, mielonych orzechach, wiórkach kokosowych czy w czym tam sobie chcecie. I z powrotem do lodówki, żeby zrobiły się z tego trufle, które można brać do ręki i jeść jak cukierki. Jeżeli masa jest zbyt rzadka garnek z masą znowu dajemy do wodnej kąpieli, rozpuszczamy jeszcze raz i zagęszczamy pozostałą czekoladą. W przypadku gdyby masa była za twarda robimy to samo tylko dodajemy mleko lub margarynę. Trudne ale warte zachodu :) Smak- powalający. Wyglądają też całkiem wykwintnie ;)





A jutro zaczyna się moja walka. Pierwszy dzień diety. Jest mi troszkę smutno bo kocham gotować wegańskie pyszności a czeka mnie co najmniej 6 miesięcy jedzenia bardzo ubogiego w smak i kolor :( Droga do zgubienia 25 kilo będzie ciężka i mam nadzieję, że będziecie mnie wspierać. Za kilka dni wrzucę moje zdjęcia- tylko nie przestraszcie się- jeżeli ktoś chce zrzucić 25 kilo to znaczy, że ma sporo sadła i nie wygląda zbyt estetycznie. Ale mam nadzieję, że to że zobaczycie moją fatalną sylwetkę będzie dla mnie dodatkową motywacją, żeby się zmienić i schudnąć :)
Pozdrawiam i liczę na Wasze kciuki :)

5 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki! Zapowiada się poważnie ale mam nadzieję że jeśli (w co wątpię!) zdarzą się jakieś małe niepowodzenia to nie przeszkodzą Ci dotrzeć do celu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki i wiem,że dasz radę :) A trufle kuszą na zdjęciach :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba takie spędzanie sylwestra :)). Ale jak się swojemu mężczyźnie podobasz, to po co chudnąć? :DD
    Mimo wszystko powodzenia i koniecznie opowiedz o tej diecie, no i chwal się rezultatami!

    OdpowiedzUsuń
  4. Trufle naprawdę polecam, są przepyszne :)
    @Nanedi wiesz ja nigdy nie robię czegoś "pod kogoś"- fakt podobam się mu ale ja osobiście siebie nienawidzę i nie mogę na siebie patrzeć.. :( Jak tyjesz w 2 lata 25 kilo bo za każdym razem przez własne lenistwo przekładasz dietę i w końcu budisz się i nie możesz dopiąć swoich największych spodni jakie masz w domu to niestety potem trzeba podjąć drastyczne kroki.. Mam nadzieję, że mi się uda :) Będę wszystko dokładnie opisywać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Aluta - Trochę wiem o czym mówisz, sama w ciągu 2 tygodni przytyłam 10kg w skutek leków... Na szczęście u mnie nie było dietowania, wystarczyły intensywne wakacje, na szczęście!
    Powodzenia, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń