niedziela, 24 lutego 2013

Jak niedziela to kotlety :)

Witajcie :)
Piszę teraz jeszcze rzadziej a to z uwagi na tryb mojej pracy. W tygodniu KOMPLETNIE nie mam na nic czasu. Moje jedzenie też wygląda bardzo biednie bo wychodzę o 7 z domu to wracam o 18. A wtedy muszę ogarnąć masę rzeczy: trzeba cały inwentarz ochędożyć (a psa to nawet wyprowadzić!!), zrobić sobie coś ciepłego do jedzenia na wieczór i na następny dzień, ogarnąć notatki ze szkoleń (bo co szkolenie mam testy z nabytej wiedzy, jak to w korporacjach bywa) i sprawdzić co się na świecie dzieje. I gdzie tu czas na dłuugie gotowanie pysznych, wegańskich potraw? Na delektowanie się? Ni ma. Ale za to weekendy są moje. W sobotę załatwiam jeszcze co mogę, biegam po mieście, lecę do schroniska powyprowadzać psiaki a niedziela w większości jest dla mnie- w kuchni. Kocham gotować. To mnie relaksuje i odpręża. Pod warunkiem, że to co robię mi wychodzi ;) Jeśli nie to wpadam we wściekłość, rzucam łyżkami, czasami zdarza mi się nawet płakać z wściekłości ;P Na szczęście bardzo rzadko coś mi w kuchni nie wychodzi (jaka skromność ;). A dziś, z uwagi na to, że jest niedziela i każda szanująca się polska rodzina musi mieć kotlety, przygotowałam swoją wersję. Przepis chamsko zgapiłam z bloga Miasto Wegan, na którego ostatnio często zaglądam. Są to kotlety ziemniaczano- gryczane. Postanowiłam je zrobić w ramach odczarowywania bardzo mocno znienawidzonej przeze mnie kaszy gryczanej. Nienawidzę jej od wczesnych lat dziecięcych gdyż moja ukochana mama popełniała ten okropny błąd "nie wstaniesz od stołu póki nie zjesz". Kasza gryczana była jedną z tych potraw, nad którą ślęczałam godzinami, często płacząc przy talerzu nad swoją niedolą. Nie mam żalu do mamy, absolutnie. Chciała dobrze tylko metodą wybrała złą. Ale kaszę gryczaną udało się jej obrzydzić mi do tego stopnia, że na sam zapach gotującej się kaszy gryczanej dostawałam odruchów wymiotnych (naprawdę!!). Paczkę kaszy kupiłam by zrobić kaszankę z poprzedniej notki. Zostały mi dwa woreczki, które ponuro łypały na mnie za każdym razem gdy otwierałam szafkę z suchym jedzeniem. Postanowiłam iść za ciosem i wyprodukowałam kotlety. Bardzo ostrożnie ich próbowałam ale okazały się całkiem smaczne. Nie powiem, że są pyszne (mój Szanowny Konkubent zajadał się nimi jak szalony) ale jak na danie z koszmaru dzieciństwa uważam je za duży sukces. Dodałam do nich sos grzybowo- musztardowy. Okazał się strzałem w dziesiątkę. A oto przepis.

Składniki:
  • 0,5 kilograma ziemniaków (ja miałam 4 ogromne, wielkości dłoni)
  • 2 woreczki kaszy gryczanej
  • duża cebula
  • łyżeczka czosnku granulowanego
  •  pół łyżeczki pieprzu
  • łyżeczka majeranku
  • sól
  • olej do podsmażenia

Ziemniaki obieramy i gotujemy w osolonej wodzie. Kaszę też gotujemy. Ziemniaki przeciskamy przez praskę i mieszamy z ugotowaną kaszą. Na oleju szklimy cebulkę i dodajemy do masy ziemniaczano- kaszowej. Wsypujemy przyprawy. Mieszamy dokładnie. Lepimy kotlety albo placuszki i pieczemy w nagrzanym do 200 stopni piekarniku aż obie strony będą rumiane (obracamy w trakcie pieczenia).
Sos:

  • 8 pieczarek
  • duża cebula
  • olej do smażenia
  • sól
  • musztarda
Pieczarki obieramy ze skóry i siekamy drobno. Cebulę tak samo. Oba składniki podsmażamy na oleju i solimy do smaku. Jak grzyby puszczą sok to wlewamy na patelnię musztardę i smażymy jeszcze około 2 minuty. Sos jest naprawdę pyszny. 


Kotlety mają naprawdę ciekawy smak, myślę, że z czasem je bardzo polubię. Fajna alternatywa dla kotletów, które ciągle robiłam z kaszy jęczmiennej. 
Postanowiłam na koniec podzielić się z Wami zdjęciami jednego z moich dzieci. Oto mała sesja naszego psiaka.
Tu Hans bardzo energicznie bawi się ukochaną piłką.


Tu też zabawa.


A tu Hans jest napastowany przez swoją czubniętą panią <3



<3


6 komentarzy:

  1. kotlety ciekawe :) przepis do wypróbowania. a zdjęcia zabawowo-miłosne piękne są :) poproszę więcej :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Kotlety fajne bo szybko się je robi :) Oprócz gotowania i czekania aż masa ostygnie bo inaczej można sobie łapska poparzyć ;)
    Hans to faktycznie wdzięczny i dosyć statyczny model ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, kotlety są super proste, szybkie a pyszne tak, że aż drżę na samą myśl o nich :-)

      Usuń
  3. Miasto Wegan pozdrawia i zyczy SMACZNEGO!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kotlety jak kotlety, ale pies - boski!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niby takie proste i oczywiste, ale chyba bym na to nie wpadła. Zrobię :)

    OdpowiedzUsuń