środa, 1 maja 2013

Wiosna już nieodwołalnie.

Witajcie.
Pozbieraliśmy się już trochę. Tęsknimy za Hansem i ciągle zdarza się nam trafić gdzieś w kącie lub za telewizorem na jakąś porzuconą zabawkę czy kocyk, który wywołuje łzy.. Ale jest lepiej. Jedna osoba napisała mi na Fejsie, że Hans po prostu uznał, że czas zrobić miejsce dla innego potrzebującego psiaka.. Może to i racja. Na razie jednak psa nie planujemy. Chcemy odpocząć, odkuć się finansowo, poodkładać kilka miesięcy kasę i wtedy bierzemy kolejną bidę. Wiemy już nawet którą. Ale na razie to niespodzianka.
Jako, że ja umartwiając się duchowo lubię to łączyć z umartwianiem się fizycznym postanowiłam, że spróbuję przejść na witarianizm. Udało mi się bez problemów wytrzymać 5 dni. Potem po prostu stwierdziłam- ok, można ale to nie dla mnie. Przez pierwsze dwa dni ciało pozbywało się toksyn (przy okazji wypijałam codziennie 2 litry wody z cytryną) i myślałam, że umieram. Bolała mnie głowa tak, że wieczorami bezwiednie leciały mi łzy z oczu. Mięśnie rwały tak okrutnym bólem, że w nocy budziłam się przewracając się z boku na bok. A żołądek bolał tak jakby mi ktoś go ścisnął w imadle. Na twarzy wywaliło mi mnóstwo paskudnych pryszczy. Trzeciego dnia bóle minęły i czułam się lekko, przyjemnie i jakby czysto od środka. Jednak doszłam do wniosku, że nie dałabym rady bez pizzy. A propos pizzy :) W Gdyni jest malutka pizzeria - Panino Genuino. Niestety nie jest to wege knajpka ALE- wyobraźcie sobie, że specjalnie dla wegan i tylko dla wegan są tam dwie pizze. Jedna z nich to pizza z rukolą, pomidorkami koktajlowymi, wędzonym tofu i cukinią marynowaną a druga propozycja to wegan salami, grillowane bakłażany, papryczki chilli i pieczarki. Nie trzeba się dopraszać o pizzę bez sera i znosić dziwne spojrzenia obsługi. Są super wyrozumiali i mają otwarte umysły :) Szkoda tylko, że obok naprawdę przepysznych pizz sprzedają mięsne potrawy :( Umówiliśmy się w niedzielę z grupką znajomych na właśnie tą pizzę. Mimo, że zamówiłam małą (32 cm) objadłam się nią niesamowicie. A oto zdjęcie :) Wybaczcie jakość, zdjęcie robione kartoflem:



A dzisiaj z okazji wolnego dnia zrobiliśmy sobie spacer. W naszym mieście narodowcy też urządzili pochód ale my woleliśmy przebywać w tym czasie na łonie natury i podziwiać okoliczności przyrody :) A było co podziwiać.






Wiosna nadeszła ostatecznie i nieodwołalnie!!

4 komentarze:

  1. Mmmm... pizza wygląda kusząco! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda kusząco i była NAPRAWDĘ przepyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie dzisiaj trafiłam na Twojego bloga i od razu przeczytałam z milion notek! Niesamowite, że znalazłam wegankę, która ''nie jest lewakiem'':D Dla większości ludzi to bardzo dziwne połączenie, a ja totalnie nie rozumiem czemu niby odmowa zabijania niewinnych zwierząt ma zaraz implikować popieranie w ogóle nie związanych z tą kwestią pomysłów... Łączę się w wyalienowaniu i będę tu pewnie zaglądać! Co do Hansa, rozumiem wasz smutek, ale jestem pewna, że umarł szczęśliwy, bo zaznał od Was miłości- a to najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czeeeeść!! witam na blogu i cieszę się, że rozumiesz moje podejście :) Miłość do zwierząt jest dla mnie ponad wszelkimi podziałami. Zaglądaj oczywiście, pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń