niedziela, 17 listopada 2013

Kong jako doskonała zabawka dla Twojego psa.

Cześć :)
Tak jak obiecałam w komentarzu pod poprzednią notką- napiszę kilka słów o rewelacyjnej jak dla mnie zabawce dla psów. Co to właściwie jest kong i czemu jest polecany przez weterynarzy, trenerów i behawiorystów? Kong to nic innego niż gumowy bałwanek, który jest pusty w środku.





Kong może przybierać też inne formy- nie tylko "bałwanka". Akurat ja posiadam największego z linii Kong Extreme:


Musiałam wybrać akurat ten model ponieważ Waluś jest dużym psem i bardzo lubi gryźć zabawki a żucie konga uspokaja go. Dla mniejszych i mniej intensywnie niszczących psiaków można wybrać mniejszy i lżejszy model bo jest ich sporo:



Są też inne kształty naszej wspaniałej zabawki:





Jak widzicie każdy kong posiada otwory, do którym wsadzamy psie przysmaki. Zabawa polega na zaklejeniu otworów czymś jadalnym i czymś co nasz psiak lubi. Właściciele psów jedzących mięso często stosują nie do końca mądre rozwiązania i zapychają konga pasztetami lub pastami kanapkowymi. Psy nie mogą jeść potraw przyprawionych "po ludzku"- solą, pieprzem i innymi przyprawami. Niektórzy też używają surowego, mielonego mięsa, jedzenia z puszki lub twarogu. Waluś jest wegetarianinem więc musimy się bardziej nagimnastykować przy wymyślaniu pasty do konga ;) Nasz dzisiejszy zestaw kongowy wyglądał tak:


Zaklejaczem był banan rozgnieciony na papkę z łychą masła orzechowego. Do środka trafiły, jak widzicie- wegańskie ciasteczka Yarrah, orzechowe ciasteczka dla psa "Kong Stuffin" i kilka psich dropsów. Wypełniony tymi pysznościami kong umieściłam w zamrażalniku na kilka godzin. Nadzienie zamarzło i zrobiły się z niego kongowe lody :) Kong z lodami zajmuje Walusia na około 1- 1,5 godziny. To cudne chwile spokoju i czas dla nas na film lub inne zajęcia :) Wiem, że brzmi to jak czas wolny od dziecka ale przecież tak właśnie traktuję swojego psa. Natomiast niezamrożone nadzienie znika z konga w około pół godziny. Jeżeli dajemy konga mrożonego a na dworze nie jest już najcieplej (na przykład tak jak teraz) pamiętajmy, żeby zrobić to najlepiej po ostatnim spacerze. Nie chcemy przecież, żeby nasze psiaki przeziębiły się. W lecie mrożony kong to idealna ochłoda dla psa. Jeżeli ktoś nie jest pewien jak powinno się wypełniać konga to służę schematem:



Ja jeszcze oddzielam suche smakołyki łyżką masła z bananem. Czyli od góry u mnie była zachęta (masło, banan) potem suche smakołyki, łyżka masła z bananem, znowu smakołyki i masa bananowa. Kong jest jak każdy widzi:


Hmmmm ;)


Zapytacie czemu kong jest taki super i w jaki sposób może pomóc psu? Otóż kong jest idealnym zajęciem dla psa, odwraca jego uwagę od zewnętrznych bodźców, zajmuje, męczy, wycisza, pobudza myślenie. Do smakołyków trzeba się dostać, pies kombinuje, wylizuje, gryzie, rzuca kongiem, wygryza, musi wymyślać nowe sposoby na wydobycie zawartości konga. Zabawka ta jest wręcz idealna dla psów, które mają problemy z:
  • lękiem separacyjnym (samotne zostawaniem w domu ), wyciem, piszczeniem i niszczeniem rzeczy
  • obgryzaniem butów, mebli, rzeczy, które ogólnie do psa nie należą
  • adaptacją w nowym miejscu i w nowych sytuacjach
  • nadpobudliwością (gryzieniem, drapaniem, kopaniem)
  • wieczornym wyciszeniem i położeniem się spać
  • pobudzeniem w obecności gości (zaczepianie, skakanie na gości, nieustanne domaganie się uwagi )
  • nadmierną szczekliwością
i.. wiele innych. Zadziwiająca prostota tej zabawki jest jej największym atutem. Uważam, że był to jeden z najlepszych zabawkowych zakupów jaki zrobiliśmy. Oryginalny kong jest niestety dosyć drogi ale uważam, że naprawdę warto odłożyć kasę i kupić psu taki pożeracz czasu. Waluś przed chwilą dostał swojego konga a my idziemy oglądać film i relaksować się przed kolejnym ciężkim tygodniem pracy :)

A Wy jakie macie sposoby na zajmowanie swoich czworonożnych pociech? :)




8 komentarzy:

  1. Dziękuję za wyczerpujące informacje, zachęciłaś mnie i przekonałaś ostatecznie. W najbliższych dniach udamy się do psiego sklepu po opisaną zabawkę (do której prawdę mówiąc mogłabym włożyć cokolwiek, co nadaje się do jedzenia, bo nasz odkurzacz jest w stanie z apetytem wchłonąć wszystko) oraz - nareszcie - psi ponton do leżenia, bo w końcu wyrosła z chęci gryzienia wszystkiego i konieczności spania na płaskim dywaniku. Mamy bowiem w rodzinie dwulatkę!!!

    Przyszła do nas jako 9-miesięczny wyrośnięty dzieciak, całkiem pozbawiony szczenięcego wdzięku i uroku. Za to z fatalnymi nawykami z mieszkania w bloku, gdzie pozwalano jej na wszystko... I gdzie wyraźnie nikt sobie z nią nie radził, więc postanowił oddać "w dobre ręce". Na szczęście bez wielkich stresów trafiła od razu do nas, kochających zwierzęta i mających wieloletnie doświadczenie w obcowaniu z nimi, różnych ras i "bezras". Niestety (i równocześnie na szczęście, ale w innym kontekście) mieszkamy na wsi, a naszej suni przydałby się kontakt z trenerem-behawiorystą. Ale do miasta daleko i koszt konsultacji niebagatelny, więc męczymy się sami. Korzystamy z własnego doświadczenia, choć to pierwszy nasz labrador i chyba nie zawsze się rozumiemy. Dużo też czytamy porad w książkach i w internecie.

    Cóż, wszyscy mówią, że jak psica skończy trzy lata, to zmądrzeje i się ustatkuje. Został nam jeszcze rok, chyba jakoś przetrwamy:-)

    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam. A Waluś wymiata!

    OdpowiedzUsuń
  2. Baaaaardzo się cieszę, że moja notka pomogła Ci w jakikolwiek sposób :) Od razu mówię, że konga raczej nie znajdziesz w sklepie zoologicznym. Trzeba szukać w internecie. Ja swojego zakupiłam na stronie, z której zamawiamy karmę- www.zooplus.pl
    Co do psiaka- mamy podobną sytuację. Waluś w poprzednim domu robił co chciał i widać było, że to on był alfą w tej parze.. Na szczęście dzięki doskonałej trenerce Waluś załapał zasady pozytywnego szkolenia i powoli idziemy do przodu :)
    Ściskam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj widzę że ja chyba swojej suni też konga będę musiała kupić.
    Mamy z nią wielki problem :( Psów mamy 2 i 1 sukę. Wszystkie są na dworzu, mają swoje murowane pomieszczenie z dachem, w srodku fotele, budy, leżanki :-)
    Ona jest największa i uważa się za alfę, muszę z nią walczyć żebym pierwsza przeszła gdzieś przez drzwi :( Ale problem nie tylko tutaj tkwi, niestety. Wszystkie psy są z przypadku porzucone, znalezione, adoptowane. Suka ma bardzo duży instynkt myśliwski, przeskakuje przez płot (niestety nie mamy możliwości teraz podwyższyć 200 metrów ogrodzenia betonowego), chodzi sobie na wycieczki po wsi, kiedyś przyniosła wielką wędzoną nogę, a wczoraj złapała kurę sąsiadki :( na szczęście kura przeżyła. Nie wiem już jak mam z Sabą postępować, nie zapnę jej przecież na łańcuchu lub w kojcu :( odkąd do nas przyszła już miała zakorzenione te ucieczki. Ona to robi jak nikogo nie ma, jak my jesteśmy to brama może być otwarta i ona nie wyjdzie.
    Może by ją kong zainteresował?

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie wczoraj przyszła do mnie paczka z żarciem dla Lolity i kongową zabawką- ale kupiłam nie bałwanka, tylko kość. Niestety w opisie nic o tym nie było [zooplus], zobaczyłam dopiero na opakowaniu, że kostka jest dla psiaka do 16kg :/ a Lola waży hm.. niecałe 30 [dieta in progress], także będę musiała toto wymienić. Ciasteczka Yarrah też masz z zooplusa? bo ja jakoś nie mogłam znaleźć..

    OdpowiedzUsuń
  5. edysqa- z tego co piszesz to niestety Twój pies ma problemy behawioralne :( doradzałabym zacząć szkolić Sabę. W domu, po swojemu. Kup może książkę o szkoleniu i zacznij od najprostszych komend: siad, waruj, zostań. To pomoże Sabie zrozumieć, że to Ty jesteś alfą. Poprzez szkolenie zdejmiesz z jej barków ciężar bycia alfą i reprezentowania i bronienia Twojej rodziny. A co do ucieczek.. Ja niestety nie widzę innej opcji jak kojec.. Nie bój się tego- to nie więzienie dla psa.. A jeżeli kochasz swojego psiaka to myślę, że zrozumiesz to o czym piszę- gdyby Waluś uciekał to bez wahania zapewniłabym mu kojec. Wolisz, żeby Twoja Saba siedziała w kojcu ALE cała i zdrowa czy wolisz, żeby ktoś w końcu zrobił jej krzywdę w odwecie za łapania kur i kradzieże jedzenia? Zawsze znajdzie się jakiś gnój, który ją albo otruje albo zrobi coś bardziej makabrycznego.. Z samego strachu o własnego psa zamknęłabym go w kojcu. Pies będzie bezpieczny a Ty się odprężysz. A jeden długi spacer dziennie spokojnie jej wystarczy :) Oczywiście zrobisz jak uważasz ale kurcze, będę się teraz bać o Sabę.. Potworów wśród ludzi nie brakuje..
    nuxy- ta kość to dla mnie dziwny wynalazek ;) Jestem jednak zwolenniczką tradycyjnych kongów ;) Wymień koniecznie w zooplusie na konga zwykłego. Ciastka mam z Evergreenu o tu http://www.evergreen.pl/ciasteczka-dla-psa-3-smaki-500g-bio-p-2280.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Alutka, dziękuję za odpowiedź :-)
    Saba jest dziwna bo słucha komend, podporządkowuje się wtedy jak się przy niej jest, a jak my do pracy to hulaj dusza....
    Czytałam już kilka książek nt szkolenia i umysłów psów :) Staram się stosować do nich, ale nasze psy są na podwórku, więc jak wracam zimą już po ciemku to nie poświęcam im tyle czasu ile latem :(
    Myślimy ciągle jakby najtańszym sposobem podwyższyć ogrodzenie żeby nie miała możliwości przeskoczyć, może na wiosnę coś się uda zrobić.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czesc, bardzo chce przygarnac jakiegos potrzebujacego psiaka ze schroniska. Mieszkam w bardzo malej kawalerce, ale za oknem las, park no ogrom zieleni i przestrzeni. I tu mialabym kilka pytan. Nie chce jak w supermarkecie wybierac pieska jak produkt, ale tez nie moge sobie pozwolic na adopcje duzego psa. Mam wielka potrzebe pomocy jakiemus pieskowi, ale nigdy dotad nie mialam okazji. Bedac dzieckiem chorowalam i bylam alergiczka i nie moglam miec zwierzat, z dieta wegetarianska, a pozniej weganska wyzdrowialam. Moje warunki mieszkaniowe sa skromne, male i... nie wiem jak to napisach ... chcialabym przygarnac niewielkiego ulozonego pieska, ktory nie zdemoluje chalupy. Nie chodzi o wyglad, ale hmmm... nasze wspolzycie. Jak powinnam podejsc do rozmowy z opiekunami w schronisku? Nie chce zeby to wygladalo jak wybieranie psa jak towaru w markecie, ale mam tez pewne oczekiwania i warunki... A i chce zeby pupil byl wege. W ogole mozesz napisac o adopcji krok po kroku, jadlospis Walusia i ogolnie wiecej, wiecej o adopcji, jedzeniu i zwierzetach? Bylabym wzieczna i zobowiazana! Bardzo! Pozdrawiam cieplo z Opola. Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, dopiero teraz zauważyłam Twój wpis :( Pewnie jest już za późno na odpowiadanie po prawie roku :( Ale spróbuję coś napisać o adopcjach i przygotowaniu do adopcji.

      Usuń