poniedziałek, 11 listopada 2013

Listopadowo.

Hej!
Za oknem już całkiem ciemno. Przed chwilą wróciliśmy z Walusiem z bardzo długiego spaceru w lesie. Spędzamy sobie dzień razem: ja i mój pies, sami :) Moje chłopaki pojechały jak co roku do Warszawy a ja tym razem musiałam zostać z psem. Lubię jesień- drzewa są wtedy tak kolorowe, na ziemi dywan z liści. Mogłabym cały dzień po prostu iść przed siebie. Jeszcze żeby tylko słońce czasami wychodziło zza szarych chmur i byłoby idealnie. A może chcecie kilka zdjęć mojego okropnego psa? :) To wrzucę:

Tu Waluś bardzo pilnie słucha pani behawiorystki 


Tak Waluś spędza każdą niedzielę:



Tu akurat pokazuję konga, którego Waluś dostaje co jakiś czas. Ten akurat wypełniony suchymi przysmakami i zaklejony bananem rozgniecionym z łyżką masła orzechowego. Potem na 5 godzin do zamrażalnika i są kongowe lody :) Spokój od psa na jakieś 2 godziny.


Standardowe postępowanie Walusia: kładzie się pod kanapą i jeśli w ciągu 5 sekund nikt nie zacznie go drapać- jego wielki łeb od razu pojawia się na horyzoncie. Jeżeli świdrowanie wzrokiem nie pomaga w ruch idą łapy a potem zęby, którymi łapie za rękaw ;)


Tu wzrok pełen wyrzutu i zawodu, że ręka nie będzie głaskać.



A, żeby nie było całkiem psowato ;) to zapraszam na ręcznie robione krówki. Pyszne, kruche, obłędnie słodkie i naprawdę niczym nie różniące się od mlecznych. Zdjęcie tym razem nie robione kartoflem więc jakość jako- taka jest chyba ;) Przepis dla wytrwałych i mających duuuużo czasu. 

Składniki:

  • 0,5 litra mleka sojowego (ja użyłam waniliowego z Biedry)
  • 0,25 kilo cukru
  • łyżka oleju
Mleko wlewamy do garnka z grubym dnem i wsypujemy cukier. Gotujemy na bardzo małym ogniu przez około 4 godziny. Masa zmniejszy ponad dwukrotnie swoją objętość a pod koniec gotowania trzeba mieszać co chwilę i naprawdę bardzo uważać. Po zestawieniu z ognia dodać łyżkę oleju, wymieszać i wlać do naczynia. Gdy wystygnie można kroić i jeść pyszne cukierki :)





Z podanej ilości wyszło bardzo mało krówek- kilkanaście. Próbowałam zrobić potem z litra mleka ale niestety nie wyszło- masa była płynna i gorzka przez długie gotowanie. Więc polecam robić z połowy litra mleka :) 
A Wy odpoczęliście przez ten długi weekend? :)


5 komentarzy:

  1. ja wiem, ze ty akurat zostałaś w domu, ale trapi mnie jedna rzecz dotycząca marszu. jak to jest, ze "patrioci" jadą w dzień niepodległości do stolicy swojego kraju, by następnie bez zenady tę stolicę zdemolować?

    OdpowiedzUsuń
  2. Już wyjaśniam: zobacz filmiki z awantur. Są tam głównie ludzie w szalikach i czapkach klubów piłkarskich. To kibole. Co roku kibole jadą tam bić się z policją, blokującymi marsz a nawet przypadkowymi przechodniami. kto w zeszłym roku wyrywał kostkę brukową i rzucał nią w policję? Kibole. Nie wybielam "naszej" strony. Przecież w każdym ruchu zdarzają się debile i ludzie jadący gdzieś tylko po to by zrobić gnój. Weźmy sobie jakiś śmieszny ruch. Na przykład ONR (nasza trójka absolutnie odcina się od wszelkich ruchów czy organizacji)- organizacja, która ciągle i usilnie stara się odciąć od oskarżeń typu "faszyści", "awanturnicy". Czy myślisz, że ci sami ludzie jadąc do Warszawy pierwsze co rzucaliby się by dewastować miasto i bić ludzi depcząc przy tym to co przez cały rok starają się dowieść? Nie sądzę.. to jest moja opinia- każdy oczywiście ma swoją. Dobrze napisałeś (napisałaś?)- to "patrioci", którzy nawet nie mają pojęcia czym tak naprawdę jest święto Odzyskania Niepodległości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Alutko, a kong dla Walusia masz ze sklepu z psimi zabawkami, taki kauczukowy-profesjonalny, czy to jakaś domowa robota? Mam suczkę labradora, która uwielbia jeść, ale wszystko tak szybko wymiata z miski, że potem przez pół dnia rozglada się za jakąś dodatkową przekąską. Kong zmusiłby ją do myślenia i wysiłku przy zdobywaniu pokarmu, no i zapobiegłby nudzie. Może więc napiszesz o tej zabawce Walusia trochę więcej?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jasne, oczywiście :) Napiszę może specjalnie dla Ciebie osobną notkę o kongu? :) Obiecuję zrobić to w weekend, dobrze? Faktycznie to świetny wynalazek- a jaki prosty. Ot kawałek gumy a daje psu tyle radości!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny ten piesek..jakie ma mądre oczka :)

    OdpowiedzUsuń