sobota, 27 listopada 2010

Wiem, wiem.. Nie było mnie sto milionów lat.. Niestety w trakcie tych dwóch tygodni zdążyłam zachorować, wyprowadzić się z domu, wrócić do niego i dopiero teraz zacząć funkcjonować ;) W trakcie mojej emigracji z domu odżywiałam się niestety daniami z proszku więc nie było co fotografować.. Dziś nadrobiłam i mam dla Was propozycję dwóch danio- zup. Jedno to stricte zupa, lekka, niskokaloryczna i pyszna. Drugie to trochę zupa, trochę danie. Najpierw zupa.

Zimowa zupa kartoflana.

-         6 ziemniaków
-         2 litry bulionu warzywnego
-         paczka mrożonej włoszczyzny pokrojonej w słupki
-         mleko sojowe

Ziemniaki kroimy w półplasterki i gotujemy do miękkości. Mrożonkę wrzucamy do gotującego się bulionu i trzymamy na małym ogniu około 15 minut. Dodajemy ugotowane ziemniaki i zabielamy mlekiem sojowym. Dosmaczamy sosem sojowym i pieprzem przede wszystkim. Zupa prosta i gotuje się ją 20 minut.
Natomiast drugie dani to wegańskie flaki zrobione z boczniaków. To oczywiste czemu flaki boczniakowe są lepsze od tych z padliny. Nie są zrobione z padliny czyli są pozbawione cierpienia. Już sama nazwa nie jest zbyt ładna. Dodatkowo niedokładnie oczyszczone flaki krowy pachną.. wiadomo czym (fuuuj). Niestety, ciężko przyznać ale w moich latach niechlubnej, mięsnej przeszłości naprawdę lubiłam flaki. Dlatego z chęcią spróbowałam wegańskiej wersji krowich wnętrzności. I naprawdę polecam gorąco!!!! Dobrze przyprawione smakują naprawdę identycznie. Podane ze świeżym chlebem są po prostu wyborne. Do przygotowania potrzebujemy:

-         tacka boczniaków (200 – 300 gramów)
-         2 marchewki
-         1 cebula
-         1 pietruszka
-         1 por
-         ząbek czosnku
-         majeranek (KONIECZNIE)
-         gałka muszkatołowa (KONIECZNIE)
-         sos sojowy
-         sól
-         pieprz
-         natka pietruszki

Cebulę i por kroimy w cienkie talarki i smażymy na oliwie. Boczniaki kroimy w cienkie paski. Dorzucamy je do smażących się warzyw i trzymamy na patelni jeszcze kilka minut. W tym czasie wstawiamy litr wrzątku. Obrane marchewki, seler i pietruchę ścieramy na tarce o grubych oczkach lub kroimy w słupki. Wrzucamy do gotującej się i osolonej wody, gotujemy aż trochę zmiękną. Wtedy dodajemy boczniaki z cebulą i porem i doprawiamy wywar zmiażdżonym ząbkiem czosnku, sosem sojowym, gałką, majerankiem, solą, pieprzem. Podajemy posypane natką i ze świeżym chlebem.. Niebo w gębie a wygląda na talerzu tak:



  
Mam jeszcze kilka fotek w zanadrzu ale nie chcę Was męczyć zbyt długimi notkami. Jutro część druga.
AHA!!!!!!!!!!! Byłabym zapomniała. Jakiś pierdas myśląc, że zatrzyma wegańską akcję wykasował z Twarzoksiążki (Facebooka ;) profil Empatii i akcji „Weganizm- spróbujesz??”. Tak więc zapraszam każdego z Was do polubienia profili i dodania do znajomości :) Raz, raz: 
   

1 komentarz:

  1. Hello ! :) Widzę,że jesteś w projekcie Empatii pt."Weganizm ,spróbujesz?" . Bardzo zależy mi na tym,żeby coraz więcej osób przechodziło na weganizm .Tobie pewnie również.,dlatego
    bardzo Cię proszę o to,aby wspólnym wysiłkami uzupełniać listę produktów spożywczych
    dostępnych na sklepowych półkach .

    Oczywiście , gotowanie powinno być sprawą najważniejszą;pierwszorzędną dla potencjalnego weganina,ale..takiej jednostce będzie łatwiej wejść w świat weganizmu
    ze świadomością,iż w razie czego może wejść do sklepu i zaopatrzyć się w cokolwiek .

    Tutaj link do forum wegewioska.pl na którym zamieściłam post z załączoną do niego listą do
    uzupełniania.
    Klik : http://wegewioska.pl/index.php/forum/9-wege-przysmaki-ze-sklepowej-poki/666-wegaskie-kupne-produkty-spoywcze#815
    Z góry serdecznie dziękuję,za pomoc !
    Pozdrawiam,
    niech weganizm będzie z nami ;)

    OdpowiedzUsuń