Cieszę się strasznie, że poprzednia notka poświęcona kongowi pomogła komuś :) To jest dla mnie za każdym razem takie.. niewyobrażalne, że to co piszę może komuś pomóc lub doradzić. To naprawdę fajne uczucie i dziękuję Wam za to, że czytacie moje wypociny. Ale Wasze komentarze też nie są pisane na próżno. Ostatnio jeden z Was dał mi pozytywnego kopa motywacyjnego krytykując zdjęcia, które tu umieszczam. Zdjęcia robione telefonem. Z lenistwa przestałam w ogóle używać aparatu. Dzięki anonimowy!! Idą za Twoją radą postarałam się nawet o nowy aparat, żeby moje zdjęcia były jeszcze lepsze niż te, które kiedyś robiłam. Jaram się teraz nim jak dzwonek i jeszcze tylko muszę kupić odpowiednią lampę i moje zdjęcia zaczną wyglądać jak z katalogów kulinarnych, zobaczysz ;) A jak przedsmak tego- pierwsze zdjęcia zrobione nowym sprzętem. Na razie uczę się go i jeszcze nie wyciskam nawet 1/5 z niego. Ale jestem względnie zadowolona. Do pierwszych prób postanowiłam użyć prze- obłędnego kremu orzechowo- czekoladowego, którego przepis ukradłam z bloga Vegan Victorry . To naprawdę najlepszy krem jaki w życiu jadłam. Wszelkie Nutelle się chowają głęboko. A przepis jest naprawdę BANALNIE prosty.
Składniki:
- 1 szklanka mleka sojowego (ja użyłam czekoladowego z Biedry)
- 1 tabliczka gorzkiej czekolady
- 5 duuuużych łyżek masła orzechowego
- 10 łyżek mleka sojowego w proszku (ja mam zamówione z Evergreena)
- 4 łyżki cukru
W rondelku podgrzewamy mleko, gdy już jest gorące zestawiamy z palnika i wrzucamy połamaną na kostki czekoladę. Mieszamy aż czekolada całkiem się rozpuści (nie przejmujcie się, że w masie będą czekoladowe strzępki, tak ma być) i dodajemy masło orzechowe ciągle mieszając. Chwilę to zajmie ale w końcu masło się rozpuści. Wtedy powoli dodajemy mleko w proszku, łyżka po łyżce i intensywnie mieszamy, najlepiej taką trzepaczką do mieszania. Odstawić do ostygnięcia potem przelać do słoika i poczekać aż stężeje. Zajmuje to kilka godzin. Warto poczekać bo krem jest poezją smaku!!
WOW! Dziękuję!
OdpowiedzUsuńTak się cieszę, że krem smakuje!
Pozdrawiam i smacznego! :)
Ależ proszę!! :) I przepraszam, że nie zapytałam czy mogę ukraść przepis. Sama go wymyśliłaś? :) Jeśli tak to dużo uszanowanka ;) i ukłony Tobie.
OdpowiedzUsuńNie ma co pytać, dziękuję, że podałam adres bloga.
UsuńTak, wymyśliłam sama, z nudów chyba ;)
Bardzo mi miło ;) Zawsze się martwię, że komuś nie posmakuję, a tu mam dowód i się uspokoiłam trochę ;)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKażde :D nawet te które zrobisz sama w domu :P:P
UsuńCzy wyjdzie bez tego mleka w proszku, czy ono jest konieczne ?
OdpowiedzUsuńJest konieczne- mleko w proszku zagęszcza krem. Bez niego masa będzie miała konsystencję mleka sojowego.
Usuńidealne na jesienne wieczory :D tylko to mleko w proszku, muszę też zamówić. Uprzedzam, że dostępne w marketach [carrefour] może mieć w składzie.. laktozę. Pff.
OdpowiedzUsuń