sobota, 23 października 2010

Sobotnie bezkarne objadanie

Witam :-)
Jak Wam mija wolna (nie dla wszystkich) sobota?? Ja od rana tkwiłam na zajęciach w studiu fotograficznym.. Coraz częściej zastanawiam się nad tym czy wybrałam dobrą szkołę i czy nauczą mnie tam czegoś więcej niż to co umiem.. A pieniążki kasują co miesiąc :-(
Żeby jednak poprawic sobie humor na obiad przygotowałam wielką michę mojego ulubionego dania czyli

Makaron z tofucznicą i parówkami sojowymi

Jestem totalnie uzależniona od tego dania i robię je jak tylko często mogę. Na pewno każde z Was wie co to i jak się to robi ale dla pewności podam przepis once again :-)
Składniki:
> kubek suchego makaronu (ja wzięłam świderki)
> pół kostki tofu 
> 1/2 sporej cebuli
> ząbek czosnku
> 1 parówka sojowa (niekoniecznie ale będzie bardziej sycące, wzięłam parówkę firmy Polsoja)
> sól
> pieprz
> spora szczypta kurkumy (doda koloru i smaku)
> oliwa do smażenia

Jak robimy??
Wstawiamy wodę na makaron.

W międzyczasie bierzemy się za siekanie cebulki i czosnku oraz krojenie parówki w półplasterki. Tofu rozgniatamy widelcem na pożądanej wielkości kawałki. Na oliwę wrzucamy cebulkę i czosnek, a chwilę potem parówkę. Podsmażamy i gdy stwierdzamy, że taki stopień wysmażenia składników nam odpowiada, dodajemy tofu i dosypujemy sporą szczyptę kurkumy.

Odcedzamy makaron i dorzucamy na patelnię. Smażymy jeszcze około 3-5 minut i voila !! :-)
To co dziś wyprodukowałam wyglądało tak
 Polecam gorąco chociaż pewnie wegańscy wyżeracze robią to danie z zamkniętymi oczami i to nic nowego dla nich. Natomiast dla tych, którzy nie próbowali- polecam i namawiam. Dzięki temu daniu przekonałam się do tofu- w tej wersji smakuje rewelacyjnie.
Teraz jeszcze tylko poobiednie odpoczywanie i chyba ruszam z aparatem na krótki spacer.
Miłego łikendu !!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz